Zwycięstwo Śląska Wrocław w LOTTO Ekstraklasie na koniec jesieni

Aleksandra Szumska, poniedziałek, 18 grudnia 2017

Arkadiusz Piech zapewnił Śląskowi wygraną 1:0 nad Jagiellonią Białystok w 21. kolejce. Wynik oddaje boiskowe wydarzenia, bo tym razem to wrocławianie byli lepsi od swojego przeciwnika. Od początku prowadzili grę, a rzutu karnego, który był okazją do wyrównania, nie wykorzystał Arvydas Novikovas.

avatar

Po ubiegłotygodniowym remisie z Piastem Gliwice wszyscy w Śląsku zapowiadali, że przygotowują się na walkę o sześć punktów. Wszystko dlatego, że w ciągu kolejnych sześciu dni trzeba było zagrać dwa mecze i tylko wygrana obu gwarantowała miejsce w górnej ósemce na koniec tego roku. A to przecież było ultimatum miasta wobec budowanego latem zespołu. Tymczasem już we wtorek było wiadomo, że ten plan nie zostanie spełniony, gdyż zielono-biało-czerwoni ponieśli sromotną porażkę w Niecieczy. W pierwszej połowie zupełnie nie istnieli. A otrząsnęli się dopiero po przerwie, jednak było już za późno. 1:2. Wtedy włodarzom Wrocławia, a zarazem Śląska miała skończyć się cierpliwość i mieli zwolnić trenera Jana Urbana, ale dopiero po ostatnim jesiennym meczu z Jagiellonia, aby nie wypłacać mu odszkodowania za zerwanie kontraktu. Jednak Śląsk Urbana zamiast zgodnie z oczekiwaniami włodarzy zaprezentować się przeciwko Jagielloni źle – wygrał 1:0. I w ten właśnie sposób nadal, przynajmniej oficjalnie, Urban jest szkoleniowcem ekipy ze stolicy Dolnego Śląska. W piątek emocji we Wrocławiu nie brakowało. Wojskowi w ostatnich spotkaniach kompletnie odpuszczali swoim przeciwnikom pierwsze połowy, a budzili się dopiero w drugiej. Teraz takiej sytuacji nie było. Może też nie grali tak jak na początku sezonu, ale na osłabioną licznymi absencjami Jagiellonię to wystarczyło. W 21. minucie powinno być 1:0. Przeważający Śląsk wypracował niezłą okazję, a z przewagi w polu karnym nie skorzystał Piech, który z ostrego kąta trafił w słupek. W odpowiedzi w drugą stronę ruszył Novikovas, a piłka po jego strzale minimalnie minęła bramkę Słowika. To nie było zresztą jedyne pudło Novikovasa w tym spotkaniu. Wydawało się, że Jaga przybrała postać swojego przeciwnika z pierwszych połów w ostatnich meczach. Grała bardzo niepewnie, popełniała błędy, a istnych wielbłądów i nieporozumień nie potrafili wykorzystać Piech i Celeban. Na szczęście dobre zawody rozgrywał Chrapek, który w 53. minucie zagrał prostopadłą piłkę do wbiegającego ze skrzydła w pole karne Piecha, a ten w końcu udowodnił świetną strzelecką formę, pakując piłkę do bramki między nogami Pawełka. Niedługo mogli się cieszyć wrocławianie z prowadzenia. Trzy minuty później piłkę ręką w szesnastce zagrał Robak. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na wapno. Rzut karny to jeszcze nie gol, o czym przekonał się Novikovas, którego intencję świetnie wyczuł Słowik i obronił strzał. Dobitkę Wlazły wybił sprzed linii Pawelec, a potężne uderzenie Świderskiego odbiło się od poprzeczki. Tylko na tyle było stać przyjezdnych, którzy do Wrocławia przyjechali z serią trzech zwycięstw z rzędu, a opuszczali go na tarczy.

ŚLĄSK WROCŁAW – JAGIELLONIA BIAŁYSTOK 1:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Piech (53). Żółte kartki: Vacek, Riera, Słowik (Śląsk) – Cernych (Jagiellonia). Sędziował: Daniel Stefański. Widzów: 4504.
ŚLĄSK: Słowik – Pawelec, Celeban, Tarasovs, Pich – Piech, Chrapek (82 Łyszczarz), Vacek, Madej (87 Srnić) – Riera – Robak.
JAGIELLONIA: Pawełek – Guilherme (89 Wasiluk), Mitrović, Runje, Burliga – Grzyb (74 Pospisil), Wlazło – Novikovas, Świderski (80 Tomasik), Cernych – Sekulski.

TERMALICA NIECIECZA – ŚLĄSK WROCŁAW 2:1 (2:0)
Bramki: 1:0 Iancu (13), 2:0 Stefanik (20), 2:1 Piech (57). Żółte kartki: Piątek, Iancu, Mucha, Jovanović (Termalica) – Pich, Vacek, Chrapek, Bergier (Śląsk). Sędziował: Paweł Raczkowski. Widzów: 2009.
TERMALICA: Mucha – Maksimenko, Putiwcew, Kupczak, Szarek – Jovanović, Piątek – Pawłowski, Stefanik (83 Janjatović), Śpiączka (80 Gergel) – Iancu (86 Guba).
SLĄSK: Słowik – Pawelec, Tarasovs, Celeban, Pich – Piech (87 Bergier), Vacek (84 Łyszczarz), Srnić (46 Chrapek), Madej – Riera – Robak.

RAFAŁ
STEFANIAK


Po meczu powiedzieli:
Jan Urban (trener Śląska): Pokazaliśmy, że potrafimy walczyć. Właściwie wyszarpaliśmy to zwycięstwo. Poza niewykorzystanym karnym, Novikovas szybko podpiął nas do prądu, bo miał na początku wymarzoną okazję. Brawa dla chłopaków, że pozbierali się po klęsce w Niecieczy. Musieliśmy zagrać zdecydowanie lepiej, bo inaczej Jaga rozklepałaby nas tak jak ostatnio Koronę 5:1.Wiedziałem, że zagramy lepiej, bo Śląsk w domu a na wyjeździe to dwie różne drużyny.
Ireneusz Mamrot (trener Jagiellonii): Wydaje mi się, że remis byłby sprawiedliwym wynikiem. Śląsk miał jednak w bramce Słowika, który kapitalnie obronił karnego i wykazał się też w innych sytuacjach. Mam pretensje do moich zawodników, bo mając kilka okazji w polu karnym, zachowali się niewłaściwie. Niepotrzebnie oddawali piłkę koledze, zamiast starać się strzelić. Porażki nie będę jednak tłumaczył brakami w kadrze, ponieważ Śląsk też ma niemałe problemy. Z rundy jesiennej jestem zadowolony, tym bardziej, że w sezon wchodziliśmy właściwie bez okresu przygotowawczego.


źródło: własne


Proste pytanie: 5 + 9 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.