Zwycięstwo Macieja Janowskiego w Grand Prix Szwecji

Monika Pelc, poniedziałek, 9 lipca 2018

Tydzień wystarczył, by zobaczyć odmienionego Macieja Janowskiego. Po nieudanych zawodach w Horsens, w szwedzkim Hallstavik nie było na niego mocnych. Na najniższym stopniu podium zawody zakończył inny z Polaków – Bartosz Zmarzlik, a na czwartym miejscu został sklasyfikowany Tai Woffinden, który potwierdził swoją dominację w cyklu Speedway Grand Prix.

avatar
Maciej Janowski (na zdjęciu) wyśmienicie zaprezentował się w szwedzkim Hallstavik i po raz piąty w karierze zwyciężył w zawodach z cyklu Speedway Grand Prix (fot. M. Szmyd)

Debiutant w cyklu Gospodarzem czwartej serii zmagań w walce o indywidualne mistrzostwo świata było Hallstavik, które debiutowało w cyklu Speedway Grand Prix. Wcześniej zawody w Szwecji odbywały się m.in. w Malilli czy na sztucznie przygotowanym torze w Sztokholmie, teraz zdecydowano się zmianę lokalizacji szwedzkiego turnieju i był to strzał w dziesiątkę. Podczas sobotniej rywalizacji mogliśmy oglądać mnóstwo mijanek od pierwszego do ostatniego wyścigu i niewątpliwie były to najciekawsze w tym roku zawody zorganizowane przez BSI. Trzeba żywić nadzieję, że podobnie będzie w sześciu pozostałych lokalizacjach tegorocznych zmagań w elitarnym cyklu, bo rywalizację w Hallstavik oglądało się z wielką przyjemnością. Od zera do bohatera Pierwszy bieg z udziałem Macieja Janowskiego nie napawał optymizmem. Wrocławianin stanął do walki z byłymi indywidualnymi mistrzami świata – Gregiem Hancockiem, Chrisem Holderem oraz Taiem Woffindenem. Przyjechał jako ostatni, a dodatkowo był niemiłosiernie umorusany i ubłocony po szprycach, które dostał od swoich rywali. – Parę korekt wprowadzaliśmy, ale największą była zmiana gogli. W pierwszym wyścigu dostałem mocno szprycą, więc zacząłem się koncentrować jeszcze mocniej na starcie, bo byłem już świadom, jak dużo czasu potrzeba, by wyczyścić kombinezon na kolejny bieg – zażartował Maciej Janowski. W kolejnych swoich startach w rundzie zasadniczej był już bezbłędny. Imponował nie tylko startami, ale również walką na dystansie. W jego przypadku nie było jej jednak zbyt wiele, bo rozstrzygał biegi na swoją korzyść już na ich początku. W ostatniej serii rundy zasadniczej nadzieję na pokonanie Macieja Janowskiego miał Jason Doyle, jednak kapitan Betard Sparty Wrocław wydarł mu zwycięstwo na dystansie. W Hallstavik bardzo dobrze radził sobie również inny z przedstawicieli wrocławskiego klubu – Tai Woffinden. W półfinałach znalazł się także Bartosz Zmarzlik, który wprawdzie męczył się w dwóch ostatnich swoich biegach w rundzie zasadniczej, jednak awans miał zapewniony już znacznie wcześniej. Pechowo zakończyły się zawody dla Patryka Dudka, który ich początek miał bardzo udany, jednak później został tak przyblokowany przez Taia Woffindena, że spadł na ostatnią pozycję. Identyczna sytuacja miała miejsce w dwudziestym biegu, gdy wyczyn „Tajskiego” skopiował Jason Doyle. Ostatni ze startujących biało-czerwonych w Szwecji – Przemysław Pawlicki ponownie zawiódł. Wszystko wskazuje na to, że czeka go jedynie walka z Craigiem Cookiem o przedostatnie miejsce wśród stałych uczestników cyklu SGP. Polak ma obecnie na swoim koncie czternaście punktów, Brytyjczyk tylko dziewięć.

DAMIAN ORŁOWICZ

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 3 + 7 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.