Zwycięstwa KPR-u Gminy Kobierzyce i Zagłębia Lubin

Nieco ponad dwa tygodnie temu Zagłębie Lubin rozbiło MKS Perłę Lublin, dziesięć dni później aktualne mistrzynie Polski musiały uznać wyższość drugiego z zespołów z naszego regionu – KPR-u Gminy Kobierzyce!

Złota bramka

Podopieczne Edyty Majdzińskiej przyprawiły jednak swoich kibiców o palpitacje serca. W 54. minucie na ławkę kar została odesłana obrotowa MKS-u Perły Lublin – Joanna Szarawaga, a zawodniczki KPR-u Gminy Kobierzyce wykorzystały ten okres gry na podwyższenie przewagi do czterech bramek. Im bliżej było jednak zakończenia meczu, tym bardziej topniał dystans dzielący oba zespoły. Na kilka sekund przed końcową syreną grające w siódemkę w polu aktualne mistrzynie Polski z Lublina doprowadziły do remisu za sprawą Natalii Nosek. Świetnie zachowały się jednak Beata Kowalczyk, szybko podając piłkę na środek boiska oraz Andjela Ivanović, która posłała piłkę do pustej bramki i zapewniła tym samym pierwsze w historii zwycięstwo KPR-u Gminy Kobierzyce nad MKS-em Perłą Lublin. – Spodziewałyśmy się takiego meczu, że będzie on dla nas trudny zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Ta końcówka była straszna, bo wiedziałyśmy, że sędziowie nam nie pomogą w tej wygranej. Szczęście sprzyja lepszym i udało nam się wyjść z tego zwycięsko – przyznała Kinga Jakubowska, rozgrywająca dolnośląskiego zespołu.

Kryzys mistrzyń

Gdyby środowy mecz zakończył się remisem, to byłoby to krzywdzące rozstrzygnięcie dla KPR-u Gminy Kobierzyce. Podopieczne Edyty Majdzińskiej ustępowały rywalkom jedynie w pierwszym kwadransie spotkania. Później jednak kobierzyczanki złapały wiatr w żagle i jeszcze przed przerwą doprowadziły do remisu. W drugiej odsłonie meczu przez pewien czas toczyła się rywalizacja bramkę za bramkę, jednak zanotowana seria pięciu trafień z rzędu spowodowała, że zawodniczki KPR-u Gminy Kobierzyce odskoczyły swoim rywalkom. Podopieczne Edyty Majdzińskiej w pełni wykorzystały słabszą formę MKS-u Perły Lublin, który przegrał swój trzeci z rzędu mecz w PGNiG Superlidze Kobiet. – Też zastanawiam się nad tym, z czego wynika nasza niemoc. Trudno powiedzieć, który element naszej gry jest naprawdę dobry, w czym czujemy się mocne. Dużo o tym myślimy, nie jest tak, że wracamy do domu i stwierdzamy „trudno, to tylko mecz, kolejny dzień w przysłowiowym biurze”. My tym żyjemy, to jest nasz świat, nasza praca, ale i nasze życie. Część z nas poświęciła temu wielką jego część i... nie wiemy. Tak jak długo gram, tak jestem na dziś pogubiona w tym, jak możemy sobie pomóc – powiedziała po meczu Weronika Gawlik, bramkarka aktualnych mistrzyń Polski. W minionych dniach klub z Lubelszczyzny poinformował, że po sezonie ich zespół opuszczą Dagmara Nocuń i Aleksandra Rosiak. Pierwsza z nich będzie reprezentować barwy niemieckiego TuS Metzingen, z którym podpisze dwuletni kontrakt. Wychowanka Zagłębia Lubin trafi natomiast do francuskiego ESBF Besançon.

Liderki w gazie

Z takiej sytuacji w PGNiG Superlidze Kobiet cieszą z całą pewnością zawodniczki Zagłębia Lubin, które rozegrały wprawdzie jedno spotkanie więcej, ale mają w tym momencie aż dziesięć punktów więcej. To efekt niedzielnej wygranej lubinianek, które rozbiły na wyjeździe Młyny Stoisław Koszalin 32:20 (15:8). – Podeszłyśmy bardzo zmobilizowane do tego spotkania. Chciałyśmy, żeby ułożyło się ono po naszej myśli i tak też było od początku do końca meczu. Naszym celem było również dobre wejście w drugą połowę i utrzymanie przewagi, co nam się również udało – powiedziała Patrycja Świerżewska, rozgrywająca aktualnych wicemistrzyń Polski. W przeciwieństwie do wspomnianego wyżej MKS-u Perły Lublin, w znakomitej dyspozycji znajdują się zawodniczki Zagłębia Lubin. W niedzielę wystarczyło im zaledwie szesnaście minut, by być pewnym zwycięstwa w tym meczu. Od stanu 2:1 dla koszalinianek zrobiło się 11:2 na korzyść lubinianek i było już praktycznie po meczu. Bardzo dobra gra w obronie, udane interwencje Moniki Maliczkiewicz i bezlitosne wykorzystywanie kontr to coś, co charakteryzuje Zagłębie Lubin. W drugiej części gry podopieczne Bożeny Karkut nie zamierzały zwalniać tempa i powiększyły swoją przewagę z siedmiu do dwunastu bramek. Trenerkę wicemistrzyń Polski mogły martwić jedynie urazy jej podopiecznych – Patricia Machado Matieli w starciu z Natalią Wołownyk rozcięła skórę na czole, natomiast Adrianna Górna nieszczęśliwie upadła na parkiet po wyskoku i mogła skręcić staw skokowy.

Przełożony mecz

W minioną niedzielę ostatecznie nie doszło do skutku niedzielne spotkanie KPR-u Gminy Kobierzyce, które zostało przełożone na najbliższą środę. To efekt przypadków zachorowań na COVID-19 w zespole Piotrcovii Piotrków Trybunalski. Cztery dni później podopieczne Edyty Majdzińskiej zmierzą się natomiast z EUROBUD JKS-em Jarosław. Najłatwiejsze zadanie w tym roku czeka natomiast Zagłębie Lubin, które zmierzy się na wyjeździe z ostatnim w tabeli PGNiG Superligi  Ruchem Chorzów. Nie można oczywiście lekceważyć rywala, jednak każdy wynik niż wysokie zwycięstwo Zagłębia Lubin byłoby uznane za niespodziankę.

Początek przygotowań

W ostatnim czasie przygotowania do drugiej rundy rozgrywek rozpoczęli zawodnicy Zagłębia Lubin. Najważniejsza informacja dla sympatyków zespołu prowadzonego przez Jarosława Hipnera jest taka, że do treningów powrócili wracający po kontuzjach Maciej Tokaj i skrzydłowy Marcel Sroczyk. W planach zespołu z Lubina jest rozegranie dwóch meczów sparingowych z pierwszoligowymi zespołami: Siódemką Miedź Legnica i KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski, a także mecz kontrolny z Gwardią Opole. W międzyczasie czeka ich także mecz 1/8 finału PGNiG Pucharu Polski z EUCO-UKS Dziewiątką Legnica. Pierwsze gry kontrolne ma za sobą natomiast Chrobry Głogów, który nieznacznie uległ Górnikowi Zabrze (32:34 – dop. DO),  natomiast w meczu o trzecie miejsce dolnośląski zespół okazał się lepszy od Torus Wybrzeża Gdańsk (33:31 – dop. DO). – Cieszę się, że zawodnicy nabierają powoli pewności siebie. Te dwa tygodnie przygotowań były dla nich bardzo trudne, ale wykonują to, co postawione zostało przed nimi – twarda gra w obronie i bieganie do kontry – zaznaczył Witalij Nat, trener Chrobrego Głogów.

ŚRODA

MKS PERŁA LUBLIN – KPR GMINY KOBIERZYCE 26:27 (14:14)

MKS: Gawlik, Razum – Balsam 5, Nosek 5, Rosiak 4, Szarawaga 4, Nocuń 3, Malović 1, Tatar 1, Więckowska, Gadzina.

KPR: Kowalczyk, Zima – Jakubowska 6, Janas 5, Ważna 4, Despodovska 4, Wiertelak 3, Ivanović 2, Tomczyk 1, Buklarewicz 1, Koprowska 1, Ilnicka, Michalak.

NIEDZIELA

MŁYNY STOISŁAW KOSZALIN – ZAGŁĘBIE LUBIN 20:32 (8:15)

MŁYNY: Zimny, Filończuk, Krebs - Mączka 6, Zagrajek 1, Haric, Wołownyk 1, Kowalik, Rycharska 1, Nowicka 1, Smolich 4, Borysławska 2, Andrijczuk 4, Somionka.

ZAGŁĘBIE: Wąż, Maliczkiewicz - Stanisławczyk, Grzyb 5, Hartman, Górna 8, Drabik 3, Galińska 1, Zawistowska 2, Kochaniak 5, Machado Matieli 1, Noga, Belmas, Świerżewska 6, Milojević 1.

Wyniki pozostałych meczów 11. serii  (16-17.01): Ruch Chorzów – EUROBUD JKS Jarosław 20:25 (11:12), EKS Start Elbląg – MKS Perła Lublin (przełożony, 20.01), KPR Gminy Kobierzyce – MKS Piotrcovia Piotrków Tryb (przełożony, 20.01).

1. Metraco ZL                 11        28        305:247

2. KPR G.K.                   10        23        259:223

3. MKS Perła                   10        18        281:264

4. Piotrcovia                     9          17        281:239

5. Młyny Stoisław            11        15        281:275

6. JKS Jarosław                10        10        227:270

7. Start Elbląg                  10        7          250:277

8. Ruch Chorzów             11        5          266:355

Następne mecze (23-24.01): Jarosław – Kobierzyce (niedziela, godz. 18), Elbląg – Piotrków Tryb., Lublin – Koszalin (26.01), Lubin – Chorzów (piątek, godz. 18).

DAMIAN ORŁOWICZ

Zagłębie gromi mistrzynie!

Podopieczne Bożeny Karkut wyśmienicie rozpoczęły 2021 rok – zdeklasowały one zawodniczki MKS-u Perły Lublin i powróciły na pozycję lidera w tabeli PGNiG Superligi Kobiet. Takie Zagłębie Lubin chcemy oglądać jak najczęściej – bardzo dobra gra zarówno w ataku, jak i obronie, a do tego wiele skutecznych interwencji Moniki Maliczkiewicz!

Dwie dekady sukcesów

Dwadzieścia lat pracy w Zagłębiu Lubin, okraszone piętnastoma medalami mistrzostw Polski, a do tego sześciokrotnym zdobyciem Pucharu Polski. To z całą pewnością wyczyn, który przejdzie do historii piłki ręcznej, a to przecież nie koniec pracy Bożeny Karkut w roli trenerki lubińskiego klubu.

Nieoczekiwane zwycięstwo

Podopieczni Jarosława Hipnera sprawili miłą niespodziankę swoim kibicom, pokonując na wyjeździe wyżej notowaną Gwardię Opole. Tym bardziej, że w poniedziałek lubinianie ulegli MMTS-owi Kwidzyn prowadzonemu przez swojego byłego trenera Bartłomieja Jaszkę.

Zwycięstwo Zagłębia Lubin w Chorzowie

Podopieczne Bożeny Karkut wykorzystały potknięcie aktualnych mistrzyń Polski z Lublina i znalazły się na czele tabeli PGNiG Superligi Kobiet. W piątej serii rozgrywek zawodniczki Zagłębia Lubin pewnie pokonały na wyjeździe Ruch Chorzów 36:26 (20:12).

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij