Złote medale dla Polaków

Maciej Piasecki, poniedziałek, 3 lipca 2017

Cztery lata wspólnej pracy i najważniejszy krążek zdobyty! Polscy siatkarze sięgnęli po mistrzostwo świata juniorów, zaliczając turniej z kompletem zwycięstw. Drużyna trenerów Sebastiana Pawlika i Macieja Zendeła na przestrzeni czterech lat pracy zanotowała passę niemal 50 spotkań bez ani jednej (!) porażki. Dla polskiej siatkówki to trzecie złoto MŚ juniorów w historii, po 1997 i 2003 roku. O siatkarską przyszłość możemy być spokojni!

avatar
Tak wygląda niepokonany, złoty zespół siatkarzy, którzy w młodzieżowej siatkówce wygrali wszystko, co było do wygrania! (fot. fivb.org)

Biało-czerwoni funkcjonują w takiej ekipie od czterech lat. Zespół trenerów Pawlika i Zendeła kroczy od sukcesu do sukcesu. Licznik wszystkich zwycięstw Polaków, zliczając wszelkie kategorie wiekowe, zakręca się w okolicach 50 spotkań z rzędu (niektórzy podają 47, inni 49 – nie licząc niedzielnego finału). Praktycznie odkąd ta kadra zaczęła rywalizować w oficjalnych meczach. Zespół ma na swoim koncie złote medale mistrzostw Europy i świata kadetów, a dodatkowo najwyższy laur ME już w rywalizacji juniorów. Wszyscy zatem zacierali ręce w oczekiwaniu na czeskie MŚ. Tam Polacy jechali w roli jednego z faworytów, choć nie ma co ukrywać, jeszcze kilka ekip miała apetyt na sukces. Pokazywał to zresztą przebieg samych MŚ, jego wyniki, które miały przełożenie podobnie jak w przypadku siatkówki seniorskiej. Rosjanie, Brazylijczycy, zupełnie nieobliczalna Kuba, solidny Iran. Do tego doszli jeszcze wyrośnięci Chińczycy, którzy sprawili Polakom sporo problemów na otwarcie drugiej rundy rywalizacji w grupie. Biało-czerwoni przegrywali 1:2 w setach, ale podobnie jak w przypadku meczu z Iranem, zdołali odwrócić losy obu pojedynków. Nie było niespodzianką, jakich liderów dochowała się ta kadra. Bartosz Kwolek, Tomasz Fornal, Jakub Kochanowski, Łukasz Kozub. Właściwie cały skład jest do wyróżnienia, zaplecze seniorskiej reprezentacji jest wyjątkowo mocne. Każdy dołożył swoje do sukcesu i słowa Mateusza Masłowskiego jeszcze przed wyjazdem, że Polacy jadą po złoto nie były specjalnie przesadzone. A wydawały się buńczuczne, wręcz niepotrzebnie narzucające dodatkową presję. Z drugiej strony mając świadomość swojej siły i dotychczasowych osiągnięć – wspólnie, przy jednym stole – łatwiej o taką pewność siebie. Ponownie warto odnieść się do samego turnieju, gdzie Polacy nawet w trudnych momentach radzili sobie z grą rywala, potrafiąc wyjść z tarapatów, dodatkowo narzucając swoje warunki.

MACIEJ PIASECKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 5 + 5 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.