Zimowe sprzedawanie i kupowanie na ekstraklasowym zapleczu – ryzyko czy ratunek?

Maciej Piasecki, poniedziałek, 16 stycznia 2017

To, co kibice lubią najbardziej – transferowa karuzela – to także urok zimy w I lidze. Co prawda ruchów personalnych jest najczęściej mniej niż latem, gra w kilku przypadkach jest jednak warta świeczki. Tylko czy nowe nazwiska faktycznie są gwarantem lepszych wyników? W sporcie nie ma co prawda nic pewnego, możemy jednak pogdybać.

avatar
Seweryn Michalski (z lewej) i Petteri Forsell (z prawej). Obu powinniśmy zobaczyć wiosną na m.in. dolnośląskich boiskach I ligi (fot. K. Ziółkowski)

Czwórka do brydża
Rozgrywki I ligi dla wielu kibiców stanowią dobrą odskocznię od tego, co dzieje się na boiskach piłkarskiej ekstraklasy czy murawach lig zagranicznych. Z jednej strony koszula bliższa ciału, do tego znajdzie się sporo znajomych twarzy, nie mówiąc już o swojskości. Tej w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie ma się bowiem co obrażać, na poziomie pierwszoligowym nadal jest sporo do zrobienia. Różnica pomiędzy krezusami rozgrywek a tymi, którzy wcale nie muszą być pewni lepszego nowego roku – istniała i istnieje. Gdybym na tym etapie miał przewidywać kto awansuje do ekstraklasy, moje typy raczej nie zaskoczyłyby znawców tematu. Chojniczanka, GKS Katowice, Zagłębie Sosnowiec, Miedź Legnica. Do tego rzutem na taśmę podpiąć może się któryś ze spadkowiczów, albo Górnik Zabrze – albo Podbeskidzie Bielsko-Biała. Choć dwie ostatnie kandydatury raczej w kategoriach życzeniowych. Regionalnie najbliżej do Miedzi, która do miejsca gwarantującego awans ma 8 punktów straty. Ma jednak jeden mecz zaległy (w lepszej sytuacji jedynie będąca oczko wyżej w tabeli Sandecja Nowy Sącz, z dwoma meczami zaległymi w porównaniu z resztą stawki) i perspektywę 11 na 16 spotkań wiosną, które legniczanie rozegrają w roli gospodarza. Do tego dochodzi bardzo solidne wzmocnienie jeszcze przed końcem ubiegłego roku w postaci Wojciecha Łobodzińskiego. Nic bardziej mylnego, „Łobo” i jego powrót do zdrowia może się okazać najważniejszym „ruchem” personalnym w składzie Miedzi na przestrzeni całego sezonu. Kapitan na pokładzie statku podobnie jak w piłkarskiej szatni, pozwala osiągnąć stabilizację. Łobodziński dołożył pod koniec roku dwa trafienia do dorobku drużyny, do tego ma wokół siebie ludzi, którzy dają nie tylko szum medialny, ale przede wszystkim jakość. Petteri Forsell, to najlepszy z możliwych przykładów. W Legnicy dobrze wiedzą, zdaje sobie z tego sprawę zresztą sam Fin: awans z Miedzią albo szukamy innego miejsca. Choć dokładniej powinienem napisać – to miejsce (vel ten klub) znajdzie tego piłkarza. Reprezentant Finlandii (zagrał w minionym tygodniu w towarzyskim meczu z Marokiem zaliczając asystę) nie powinien bowiem grać na poziomie I ligi, z całym szacunkiem, umiejętności ekstraklasowe ma od dłuższego czasu.

MACIEJ PIASECKI

Więcej w poniedziałkowym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 6 + 0 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.