Zdzisław Kręcina odpowiada Słowu Sportowemu na zarzuty ws. afery alkoholowej

, piątek, 12 sierpnia 2011

- Był totalnie pijany. Przeklinał. Wstyd, że taki człowiek firmuje polską piłkę – powiedział tvn24.pl pasażer, świadek wydarzenia ze Zdzisławem Kręciną w roli głównej. Sekretarz PZPN w ubiegły czwartek się nie popisał. Dotarł z Legnicy do Wrocławia taksówką, a potem miał przesiąść się do samolotu i odlecieć do Warszawy. Tak się jednak nie stało, bo pokład opuścił - jak sam twierdzi - na własne życzenie.

avatar

Wyjaśnił Pan już zarzuty postawione przez TVN 24, że został Pan wyprowadzony z samolotu relacji Wrocław-Warszawa, bo nie mógł Pan wyjść o własnych siłach?

ZDZISŁAW KRĘCINA: – Nie wyjaśniałem, bo nikt mnie o to nie poprosił, natomiast bardzo chętnie przedstawię swoją wersję przedstawicielom tego medium.

To proszę przedstawić Słowu Sportowemu.

– Przyjechałem z Legnicy do Wrocławia taksówką, i udałem się do saloniku, znajdującego się na lotnisku. Mam tam wstęp, wie pan, mogę korzystać do woli z jego asortymentu, więc skorzystałem, jestem tam stałym bywalcem. Potem udałem się do samolotu, zająć miejsce. Wszyscy mówią, że byłem pijany. A gdybym był, to przecież nie wpuściliby mnie na pokład.

To dlaczego pana z niego wyrzucili?

– Bo głośno chrapałem. Ja mam tak, że jak już wsiądę do samolotu, czy każdego innego środka komunikacji, to od razu zasypiam. Zasnąłem, zacząłem chrapać i komuś to przeszkadzało. Widzi Pan w jakiej ja jestem sytuacji? Jestem na cenzurowanym, bo pełnię odpowiedzialną funkcję. Biorą mnie pod lupę.

Kto, media? Może się uwzięli na Pana, co?

– Nie wiem, to wszystko jest jakieś dziwne. Nie mogę mieć pretensji do dziennikarza, bo wiem też, że święty nie jestem, ale w tym przypadku ktoś przegiął.

Był totalnie pijany. Przeklinał. Wstyd, że taki człowiek firmuje polską piłkę – powiedział tvn24.pl pasażer, świadek wydarzenia…

– Pan chyba żartuje. Żadnych takich sytuacji nie było. Ja spałem, poproszono mnie w pewnym momencie, żebym opuścił pokład i to zrobiłem. Komuś przeszkadzało, że chrapię. Przyszli po mnie strażnicy i mnie wyprowadzili, a zaraz się robi aferę, że Kręcina był pijany. Owszem, wypiłem, ale gdybym był pijany nie wpuściliby mnie do samolotu. Zresztą był ze mną pan Marek Drabczyk, członek rady nadzorczej Legii, on jest moim świadkiem.

Ile Pan wypił, jedno piwo?

– Nie, jedno to nie, na pewno trochę więcej.

Rozmawiał
PAWEŁ KOŚCIÓŁEK

CAŁY WYWIAD ZE ZDZISŁAWEM KRĘCINĄ W PONIEDZIAŁKOWYM NUMERZE SŁOWA SPORTOWEGO


źródło: własne


Proste pytanie: 5 + 1 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.