Żarty się skończyły

W siatkówce jedną z najważniejszych cech jest cierpliwość. Zdobywanie punktów jest często wypadkową wielu czynników, które mają decydujący wpływ na końcowy wynik. Czego brakuje siatkarkom Impelu Gwardii – tego nie wie nikt. Fakty są brutalne – z Bydgoszczy gwardzistki wróciły z niczym.

W szeregach Impela Gwardii pierwszy raz w bieżących rozgrywkach pojawiła się najlepsza atakująca poprzedniego sezonu Katarzyna Mroczkowska. Tym samym na ławce zasiadła dotychczasowa „podstawowa” Monika Czypiruk. Wśród kadrowych braków warto wymienić Annę Witczak, która nie zasiadła nawet na ławce. Tak to wszystko wyglądało na papierze. Naprzeciwko drużyny Rafała Błaszczyka stanęła solidna drużyna z Bydgoszczy, która swoją siłę opiera głównie na siatkarkach zagranicznych. Ta prawda potwierdziła się w spotkaniu z gwardzistkami. Do końcowego wyniku swoje trzy grosze dorzuciła również niezawodna Joanna Kuligowska, która mogła zdobyć zdecydowanie więcej oczek. Problemem była jednak skuteczność…


Ta sama przypadłość spotkała niektóre z gwardzistek. Mimo całkiem niezłej gry w przyjęciu oraz bloku (w tym elemencie brylowała Maja Tokarska), początkowo brakowało kończących ataków. Przyzwoitą normę wyrabiały Mroczkowska (najwięcej punktów w zespole) oraz Jaszewska, których co druga piłka lądowała w boisku rywalek. Ciężar gry brały na siebie również środkowe, które odrobiły lekcję domową, w porównaniu z pojedynkiem przeciwko Organice. O ile pierwsza partia przegrana do 20 wytknęła słabości gwardzistek, o tyle w drugiej podopieczne Rafała Błaszczyka wzięły się ostro do pracy. Siatkarki Impelu Gwardii nie pozwoliły odskoczyć rywalkom na początku seta i później konsekwentnie realizowały taktyczne założenia. W efekcie to one odjechały Centrostalowi na bezpieczny kilkupunktowy dystans, wygrywając gładko do 19. Druga partia dawała nadzieję, że Centrostal jest tego dnia drużyną do ogrania. Nadzieja okazała się jednak w tym wypadku matką głupich. Mimo początkowej walki punkt za punkt, zarówno w trzeciej, jak i czwartej partii podopieczne Rafała Błaszczyka dostawały tęgie lanie. Porażka do 17 i 21 chluby nie przynosi, ale nie jest również wielką kompromitacją. Problemem jest powtarzalność błędów – gwardzistki po raz kolejny traciły punkty seriami, co okazało się przykrą i smutną regułą.

MACIEJ PIASECKI

CENTROSTAL BYDGOSZCZ – IMPEL GWARDIA WROCŁAW 3:1 (20, -19, 17, 21)

Centrostal: K. Mróz, Spicer, Leys, Naczk, Polak, Kuligowska, Kuehn-Jarek (libero) oraz Kowalkowska, Savochkina, Zielińska.

Impel Gwardia: Wołosz, Jaszewska, Tokarska, Mroczkowska, B. Barańska, Efimienko, Krzos (libero) oraz Czypiruk, Matyjaszek, M. Sobolska.

Świątecznie pod siatką

Już w najbliższy poniedziałek siatkarki Impelu Gwardii Wrocław ponownie zagrają o ligowe punkty. Tym razem przeciwnikiem podopiecznych trenera Rafała Błaszczyka będzie KS Pałac Bydgoszcz.

Ogromna ulga

W końcu się udało. Siatkarki Impela Gwardii Wrocław wreszcie solidnie zapunktowały.

Kamień z serca!

Od przekonującego zwycięstwa rozpoczęły swoją przygodę z europejskimi pucharami siatkarki Impelu Gwardii Wrocław. Podopieczne trenera Rafała Błaszczyka we wtorkowy wieczór pewnie pokonały bułgarską Maritzę Plovdiv 3:0.

Za mocny Aluprof

Siatkarki Impelu Gwardii Wrocław po dłuższej przerwie powróciły do rozgrywek PlusLigi Kobiet. Gwardzistki na pierwszy ogień rozegrały mecz z mocną ekipą BKS Aluprofu Bielsko-Biała.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij