Wybrzeże Gdańsk - Sparta Wrocław 47:42

Aleksandra Szumska, wtorek, 7 sierpnia 2012

Głęboko odetchnąć może po meczu w Gdańsku menedżer Sparty Wrocław – Piotr Baron. Jego zawodnicy, choć przegrali 47:42, wywalczyli w starciu z Wybrzeżem punkt bonusowy, który może okazać się bezcenny w walce o bezpieczną pozycję po rundzie zasadniczej. Goście w dużej mierze sukces ten zawdzięczają Sebastianowi Ułamkowi, zdobywcy 11 punktów.

avatar
Fot. Archiwum


Jeszcze kilkanaście minut przed godziną 17.30, kiedy rozpocząć miał się mecz ekip z Gdańska i Wrocławia, nie było do końca wiadomo, czy spotkanie to w ogóle dojdzie do skutku. Wszystko przez ulewne deszcze, jakie nawiedziły Trójmiasto w niedzielne popołudnie. Ostatecznie jednak niebiosa zlitowały się nad żużlowcami i zawody rozpoczęły się zgodnie z planem.
Choć zgodnie z planem, to niekoniecznie po myśli przyjezdnych. Podopieczni Stanisława Chomskiego zaczęli bowiem mecz z ogromnym animuszem, po czterech biegach odrabiając połowę z czternastopunktowej straty z Wrocławia. Początkowe trudności z odszukaniem szybkich ścieżek na torze przy ul. Długie Ogrody mieli zwłaszcza Szwedzi: Fredrik Lindgren i powracający do drużyny Dennis Andersson. Bez błysku, choć z punktami w każdym wyścigu, jechał Tai Woffinden.
Przed biegiem ósmym miała miejsce nieprzyjemna dla gości sytuacja. Operator kamery tak zaaferował się swoim zadaniem, że zasłonił Tomaszowi Jędrzejakowi zielone światło, włączane przez arbitra przed startem. „Ogór” począł żywiołowo gestykulować, by zwrócić sędziemu uwagę na tę niedogodność i zerwał łańcuszek wyłączający zapłon w motocyklu. Sędzia wykluczył Jędrzejaka za przekroczenie limitu dwóch minut, a kapitan Sparty nie posiadał się ze złości, machając rękami jeszcze w trakcie zjazdu z toru. – Nie było tak, że kamerzysta zasłonił mi jedną trzecią tego zielonego światła. Ja nie widziałem kompletnie nic! Nawet słupka… – mówił nieco podenerwowany zaistniałą sytuacją „Ogór”. Bieg ten gdańszczanie wygrali 4:2, ale ekspresowa odpowiedź duetu Lindgren/Woffinden sprawiła, że po 10 wyścigach przewaga gospodarzy wynosiła tylko pięć punktów. Późniejsze trzy remisy sprawiły, że już przed biegami nominowanymi zespół Piotra Barona był niemal pewny osiągnięcia punktu bonusowego. Gra toczyła się teraz o pełną pulę, lecz wygrać należało obie finałowe gonitwy. Ta sztuka Betardowi Sparcie się nie udała, a na przeszkodzie stanęli wyborni tego dnia Gafurow i Pedersen. Choć opiekun wrocławian po meczu sprawiał wrażenie nieco niepocieszonego końcowym rezultatem, to jednak jego podopieczni mogą spać spokojniej, bowiem pozbawili cennego punktu jednego z rywali do zajęcia ósmego miejsca.


KONRAD SYLWESTRZAK


źródło: własne


Proste pytanie: 8 + 7 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.