Wrocławskie obiekty z duszą: Stadion piłkarski przy ulicy Dembowskiego

Był kiedyś we Wrocławiu klub sportowy, założony na Sępolnie. Budowlani mieli nawet swój stadion, gdzie trenować mogli lekkoatleci i grało się też w piłkę nożną. Przy Dembowskiego obecnie rządzi MKP Wratislavia. Mająca jeden z najbardziej malowniczo położonych obiektów sportowych we Wrocławiu. Szkoda jednak, że niekoniecznie zadbanych…

Wyobraźmy sobie spacer alejkami parku Szczytnickiego, otaczającego kompleks Hali Stulecia. Obok Pergola, Iglica, po drugiej stronie ulicy ogród zoologiczny. Za plecami za to Ogród Japoński. Idąc w głąb parku, przechodzimy przez tzw. mostek Pergola, przecinając aleję Dąbską. Po swojej lewej stronie mamy drewniany kościół pod wezwaniem Św. Jana Nepomucena. My jednak skręcamy w prawo, kierując się na osiedle WUWA. Nazwa niemiecka, odnosząca się do wystawy mieszkania i miejsca pracy z 1929 roku (Wohnung und Werkraum Ausstellung). Wzorcowe osiedle złożone z małych i średnich mieszkań, nad których projektami, pracowało jedenastu architektów z Breslau. Ostatecznie w 32 budynkach pomieszczono 132 mieszkania, a całość wybudowano w ciągu zaledwie trzech miesięcy.

Przechodząc obok WUWA, które w ostatnich latach odzyskało we Wrocławiu ponowny (i należyty) blask, lądujemy na ulicy Dembowskiego. Granicy pomiędzy Biskupinem oraz Sępolnem. Stadion mieści się w tej strefie konfliktu, bo o ile sam adres, to Dembowskiego 6/8, tereny stadionowe nie leżą po biskupińskiej stronie. W tak urokliwym sąsiedztwie mieści się obiekt, który już na bramie wjazdowej wita tablicą w zielono-biało-czerwonych barwach. A na niej napis: Młodzieżowy Klub Piłkarski Wratislavia.

"Budowlanka" i Sztylka

Co do samego powstania stadionu piłkarskiego w tym rejonie, trudno o jednoznaczną datę. Wiadomo na pewno, że pierwszym polskim gospodarzem, był Klub Sportowy Budowlani Wrocław. Miejsce, które zrzeszało sportowych zapaleńców z tych części miasta. Piłka nożna nie była jedyną sekcją w klubowych strukturach, mocno stali lekkoatleci, którzy na terenie obiektu, mogli pochwalić się efektowną bieżnią. Budowlani powstali w 1947 roku, obecnie nie ma jednak po klubie śladu. Co ciekawe, w internetowym antykwariacie sportowym można znaleźć pamiątkową, jubileuszową odznakę Budowlanych Wrocław. Warta jedenaście złotych (choć aktualnie niedostępna do kupienia) pamiątka została wydana w roku 1987, z okazji czterdziestki gospodarza z Sępolna. Tu drogi przecinają się z MKP Wratislavia. Młodzieżowy Klub Piłkarski został powołany 14 stycznia 1987 roku, zarejestrowany jako Stowarzyszenie Kultury Fizycznej. Jak słusznie wskazuje nazwa, klub pełni przede wszystkim funkcję szkoleniowo-wychowawczą. Przez MKP przewinęło się kilka znanych nazwisk. Chociażby dwójka kojarzona głównie ze Śląskiem Wrocław, choć z epizodami właśnie na Dembowskiego, Krzysztof Wołczek i Dariusz Sztylka. Ten pierwszy przez wiele lat był podstawowym defensorem WKS. Drugi, obecnie dyrektor sportowy ekstraklasowego Śląska, kawał czasu kapitan drużyny, od którego – czego nie ukrywa sam zainteresowany – Sebastian Mila uczył się klubu, stając się godnym następcą "Sztyli".

Życie nie lubi próżni, dlatego MKP Wratislavia może się pochwalić coraz bardziej rozbudowaną bazą. Na Dembowskiego znajduje się siedziba klubu, łącznie z legendarnym budynkiem oraz magazynem (wcześniej spełniającym rolę szatni), które pamiętają czasy Budowlanych. Na Sępolnie swoje mecze rozgrywa druga drużyna, grająca w B-klasie, kopią również oldboje, nie brakuje też grup młodzieżowych. Za to obiektem-wizytówką klubu jest boisko na Wojnowie, najdalej na wschód wysuniętego osiedla Wrocławia. Na terenie przy ulicy Gitarowej swoje mecze rozgrywa "jedynka" Wratislavii, grająca w A-klasie.

Skromna emerytura z balonem

Czy poza malowniczą lokalizacją, jest coś wyjątkowego w stadionie na Sępolnie? Wydaje się, że jego miejsce, to główny argument, mogący być zarazem… przekleństwem. Stadion Wratislavii sąsiaduje bowiem z ulicą 9 maja, która kilka lat temu była ujęta w planach budowy trasy śródmiejskiej obwodnicy Wrocławia. Konkretniej mowa o wschodnim odcinku, na terenie tzw. Wielkiej Wyspy, roboczo nazywanym aleją Wielkiej Wyspy. Dodatkowe rozwiązanie komunikacyjne w tej części miasta z pewnością było, jest i będzie potrzebne, patrząc chociażby na starzejący się Most Zwierzyniecki. Pomysł takiego rozwiązania jakiś czas temu skończył już jednak pełnoletniość, a żadna łopata nie została wbita w ziemię.

Stadion przy Dembowskiego zaczął za to prowadzić podwójne życie. Wystarczy przespacerować się po jego terenie, żeby odkryć kilka zaskakujących, sąsiadujących ze sobą skrajności. Budynek klubowy ładnie przemalowany, z logo klubu na swoim froncie. Znalazła się też przestrzeń, którą zagospodarowano na… boisko piłkarskie pod balonem. Trzeba przyznać, spora inwestycja, która robi wrażenie i pozwala nieco zarobić, zwłaszcza w okresie zimowym. Kilka kroków dalej, płyta główna. Tu wystarczy znaleźć analogie do czasów sprzed pół wieku, które są udokumentowane na zdjęciach. Po bieżni lekkoatletycznej Budowlanych, nie ma śladu. Zrujnowane są trybuny, których wały można znaleźć po obu stronach. Co więcej, jest też wylany popękany beton, fundament z wystającymi blokami, na których zamocowane były drewniane ławki. Były, bo już dawno ich nie ma, a w ich zastępstwie świetnie miewa się… bujna roślinność. Podobnej wysokości chaszcze można znaleźć na tzw. małym boisku, które jeszcze dekadę temu służyło najmłodszym adeptom piłki nożnej. Teraz siły zostały przeniesione tylko na główną płytę, która też nie jest w stawce najlepszych muraw we Wrocławiu. Anegdotycznie wyglądają również ławki rezerwowych, trochę jak z filmów Stanisława Barei. Sporo widziały, a teraz żyją ze skromnej emerytury.  

Kiedyś wystawa, dzisiaj samopas

Dla miłośników historii znajdzie się ciekawostka w postaci… szczeliny przeciwlotniczej. Wykonana z żelbetu stanowi symboliczną pamiątkę po czasach drugiej wojny światowej. Co może sugerować, że stadion na Sępolnie jest starszy, niż założony 1947 rok. W okresie wojennym budowano najwięcej szczelin tego typu, najczęściej w odległości około 150 metrów od budynków mieszkalnych. Co zgadza się z nieopodal leżącymi kamienicami przy ulicy 9 maja. Wejście do szczeliny jest wkomponowane w jedną z trybun stadionu. Obecnie trudno jednak mówić, żeby było to miejsce, do którego da się swobodnie wejść. Bardziej mowa o ciekawostce, stadion nie jest bowiem typowym miejscem, na takie akcenty.

Mając w sąsiedztwie osiedle WUWA, niedaleko najstarszy obiekt we Wrocławiu (ul. Wróblewskiego), a kawałek w drugą stronę, Stadion Olimpijski, trudno o konkurencyjność. Balon jest pomysłem, który daje nadzieję, że teren sportowo nie zostanie zapomniany w przyszłości. Otwarte pozostaje pytanie, czy przy Dembowskiego opłacalne jest odkurzenie czasów Budowlanych, gdzie było na czym usiąść na trybunach i to niekoniecznie po interwencji kieszonkowego sekatora. Bieżnią lekkoatletyczną we Wrocławiu też by nie pogardzono, a jak pokazują zdjęcia, na obiekcie odbywały się również imprezy niekoniecznie związane z najpopularniejszymi dyscyplinami sportu. Przykład? Wystawa psów rasowych, z połowy lat siedemdziesiątych. Obecnie czworonogi również można tu spotkać, ale biegające samopas, przy asyście właścicieli. Wystarczy tylko przejść przez dziurę w płocie (stosunkowo łatwo i swobodnie), od strony parku Szczytnickiego. Nie zachęcamy do takich rozwiązań, sami skorzystaliśmy z bramy głównej. Z czystym sumieniem i poszanowaniem historii. 

Jak jednak pokazuje przykład, miejscowi mają już swoje dobrze wytarte szlaki…

MACIEJ PIASECKI

Papież też się zachwycał

Choć ma grubo ponad sto lat, od ładnych kilku wiosen przeżywa swoją kolejną młodość. Wrocławski Tor Wyścigów Konnych na Partynicach, to duża część sportowej historii miasta.

Medale rozdane

Od piątku do niedzieli na Tauron Duszniki Arenie trwały mistrzostwa Polski w biathlonie letnim. Impreza rozegrana została we wszystkich kategoriach wiekowych.

Pociąg dawno odjechał

Oporowska, Hallera, Ojca Beyzyma, Racławicka… Południowa część Wrocławia obrodziła w wiele boisk i stadionów piłkarskich, będących świadkami sportowej historii miasta. W miejscu jednego z nich obecnie funkcjonuje prestiżowe osiedle mieszkaniowe.

Narodziny w złym momencie

W 1983 roku we Wrocławiu powstał pierwszy w kraju lekkoatletyczny stadion o tartanowej nawierzchni. Obok niego, równie szybko rósł nowy, piłkarski obiekt, dla mających coraz więcej do powiedzenia na ogólnopolskim podwórku, piłkarzy WKS Śląsk.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij