Wrocławianin wygrał z byłym mistrzem świata

Andrzej Czech, poniedziałek, 8 grudnia 2014

Wrocławski pięściarz Mateusz Masternak (34-2, 24 KO) „zagrał na nosie” tym, którzy odsyłali go już na bokserską emeryturę. W podparyskim Issy-les-Moulineaux „Master” pokonał 2 do remisu byłego dwukrotnego mistrza świata w kategorii cruiser (junior ciężkiej) Francuza Jeana Marca Mormecka (37-6,
23 KO).

avatar
Mateusz Masternak (w środku)

Była to jedna z najlepszych walk w karierze wrocławianina. Na początku walki Masternak stopował ataki doświadczonego rywala lewym prostym, kontrował go prawym krzyżowym bądź prawym podbródkowym. Jedynie w czwartym starciu Master dał się nieco zaskoczyć staremu mistrzowi, ale nawet w tej rundzie w końcówce odpowiedział prawym krzyżowym. Ostatnie starcia, to już była wyraźna dominacja Masternaka, chociaż walczył na niezbyt odpowiadającym jego stylowi ringu o bardzo małych wymiarach.
Francuzi robili wszystko, aby ich ulubieniec wygrał. Sędzia ringowy, kiedy Mormeck był w opałach, przerywał walkę na wiązanie bandaży, skracano o kilkanaście sekund rundę, a już po walce tak długo czekano na werdykt, że współwłaściciele grupy Sauerland Event Kalle i Nisse Sauerlandowie zaczęli się mocno denerwować. Walkę sędziowały na punkty dwie panie oraz jeden mężczyzna. I to właśnie on wytypował werdykt, który był totalnym nieporozumieniem, czyli remis po 95:95. Na szczęście kobiety poprawnie widziały przebieg ringowej potyczki, punktując: 99:92 i 98:92 dla wrocławianina. Widać, że treningi pod okiem świetnego Ulliego Wegnera przyniosły efekty, chociaż Master nie ustrzegł się błędów w obronie. Rywal chwalił naszego pięściarza. – W ósmej rundzie mnie zranił. Ale jestem na tyle doświadczony, że potrafię sobie radzić w takich sytuacjach. Walkę przegrałem zasłużenie. Teraz mogę w końcu odetchnąć. Niczego w swojej karierze nie żałuję – powiedział Mormeck, który w przeszłości był dwukrotnie mistrzem świata w junior ciężkiej, a nawet szturmował tron w ciężkiej, przegrywając z Władimirem Kliczką. Pokonanie tak utytułowanego rywala najprawdopodobniej otworzyło Masternakowi drogę do walki o światowy tytuł, albo przynajmniej do pojedynku będącego eliminatorem do walki o pas. Natomiast już w najbliższy piątek w Radomiu, podczas kolejnej gali „Windoor Boxing Night” ujrzymy niepokonanego dotąd na zawodowych ringach, innego wrocławskiego pięściarza Kamila Łaszczyka (18-0, 7 KO). Boksujący w wadze piórkowej „Szczurek” zakontraktowanych ma 8 rund z Azerem Bachtijarem Iskenderzade (9-4, 2 KO). – Z moim zdrowiem już jest lepiej i na pewno na ringu w Radomiu pokażę dużo lepszy boks niż w Dzierżoniowie – powiedział pięściarz, który do walki na Dolnym Śląsku przystąpił mocno osłabiony przez anemię.
ANDRZEJ
LEWANDOWSKI


źródło: brak danych


Proste pytanie: 1 + 0 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.