Wrocławianin wygrał z byłym mistrzem świata

Wrocławski pięściarz Mateusz Masternak (34-2, 24 KO) „zagrał na nosie” tym, którzy odsyłali go już na bokserską emeryturę. W podparyskim Issy-les-Moulineaux „Master” pokonał 2 do remisu byłego dwukrotnego mistrza świata w kategorii cruiser (junior ciężkiej) Francuza Jeana Marca Mormecka (37-6,
23 KO).

Była to jedna z najlepszych walk w karierze wrocławianina. Na początku walki Masternak stopował ataki doświadczonego rywala lewym prostym, kontrował go prawym krzyżowym bądź prawym podbródkowym. Jedynie w czwartym starciu Master dał się nieco zaskoczyć staremu mistrzowi, ale nawet w tej rundzie w końcówce odpowiedział prawym krzyżowym. Ostatnie starcia, to już była wyraźna dominacja Masternaka, chociaż walczył na niezbyt odpowiadającym jego stylowi ringu o bardzo małych wymiarach.

Francuzi robili wszystko, aby ich ulubieniec wygrał. Sędzia ringowy, kiedy Mormeck był w opałach, przerywał walkę na wiązanie bandaży, skracano o kilkanaście sekund rundę, a już po walce tak długo czekano na werdykt, że współwłaściciele grupy Sauerland Event Kalle i Nisse Sauerlandowie zaczęli się mocno denerwować. Walkę sędziowały na punkty dwie panie oraz jeden mężczyzna. I to właśnie on wytypował werdykt, który był totalnym nieporozumieniem, czyli remis po 95:95. Na szczęście kobiety poprawnie widziały przebieg ringowej potyczki, punktując: 99:92 i 98:92 dla wrocławianina. Widać, że treningi pod okiem świetnego Ulliego Wegnera przyniosły efekty, chociaż Master nie ustrzegł się błędów w obronie. Rywal chwalił naszego pięściarza. – W ósmej rundzie mnie zranił. Ale jestem na tyle doświadczony, że potrafię sobie radzić w takich sytuacjach. Walkę przegrałem zasłużenie. Teraz mogę w końcu odetchnąć. Niczego w swojej karierze nie żałuję – powiedział Mormeck, który w przeszłości był dwukrotnie mistrzem świata w junior ciężkiej, a nawet szturmował tron w ciężkiej, przegrywając z Władimirem Kliczką. Pokonanie tak utytułowanego rywala najprawdopodobniej otworzyło Masternakowi drogę do walki o światowy tytuł, albo przynajmniej do pojedynku będącego eliminatorem do walki o pas. Natomiast już w najbliższy piątek w Radomiu, podczas kolejnej gali „Windoor Boxing Night” ujrzymy niepokonanego dotąd na zawodowych ringach, innego wrocławskiego pięściarza Kamila Łaszczyka (18-0, 7 KO). Boksujący w wadze piórkowej „Szczurek” zakontraktowanych ma 8 rund z Azerem Bachtijarem Iskenderzade (9-4, 2 KO). – Z moim zdrowiem już jest lepiej i na pewno na ringu w Radomiu pokażę dużo lepszy boks niż w Dzierżoniowie – powiedział pięściarz, który do walki na Dolnym Śląsku przystąpił mocno osłabiony przez anemię.

ANDRZEJ

LEWANDOWSKI

"Master" wraca na ring

Wrocławianin Mateusz Masternak (30-1, 22 KO) 1 lutego w duńskim Frederikshavn stoczy pierwszy pojedynek od czasu październikowej porażki z Grigorijem Drozdem, która kosztowała go utratę tytułu zawodowego mistrza Europy wagi junior ciężkiej. Rywalem „Mastera” będzie Gruzin Sandro Siproshvili (27-17, 13 KO).

Musiałem wygrać

Maciej Zegan to bokser z „przeszłością”. Ongiś był bliski wywalczenia tytułu mistrza świata prestiżowej federacji, ale został skrzywdzony przez sędziów, którzy niezasłużenie przyznali wygraną Grigorianowi.

Dolnoślązak w kadrze

W rozpoczynających się niedługo mistrzostwach świata w boksie wystąpi czterech reprezentantów Polski. Wśród nich znalazł się Ireneusz Zakrzewski z klubu Janik Boks Jelenia Góra.

Krzywdzący werdykt

W walce wieczoru sobotniej gali „Starcie Tytanów” w łódzkiej Atlas Arenie legendarny bokser Roy Jones Junior po kontrowersyjnym werdykcie sędziów pokonał niejednogłośnie na punkty 96:93, 96:94, 94:95 Polaka Pawła Głażewskiego.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij