Wrocławianie gromią kolejnego rywala

Podopieczni Dariusza Śledzia zdeklasowali kolejnego rywala w PGE Ekstralidze. Tym razem żużlowcy Betard Sparty Wrocław rozgromili Truly.work Stal Gorzów 58:32, a goście poza Bartoszem Zmarzlikiem wypadli bardzo słabo.

Afrykańskie upały

Przed niedzielnym spotkaniem bardzo dużo mówiło się o upałach, które w ostatnich dniach dały się we znaki mieszkańcom całego naszego kraju. Żużlowców startujących w ten weekend problem dotyczył podwójnie, bo zgodnie z regulaminem rozgrywek nie mogą oni przez cały mecz zdejmować kevlarów, a dodatkowo muszą być one zapięte pod szyję. – Bardzo trudno jechało się w takich warunkach, więc każdy musiał się w jakiś sposób chłodzić. Przez cały mecz wypiłem chyba pięć i pół litra wody – powiedział Vaclav Milik, żużlowiec Betard Sparty Wrocław. Dodatkowo wysokie temperatury mogły mieć wpływ na utratę atutu własnego toru W tym miejscu trzeba dodać, że pretensje o jego przygotowanie mieli przedstawiciele gorzowskiego klubu. – Nie wiem skąd wzięła się ta afera. Tor potrzebował wody przed zawodami, bo inaczej widzowie meczu oglądali by tumany kurzu, a nie zawodników. Przygotowaliśmy go, by stworzyć jak najlepsze widowisko. Czasami trzeba rozsądkowo podchodzić do tych spraw i z tego wynikła wspomniana sytuacja – ocenił Dariusz Śledź, trener wrocławskiego zespołu. W przypadku utraty atutu własnego toru obawy zostały bardzo szybko rozwiane.

RED

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".

Niepewny bonus

Piątkowy mecz na Stadionie Olimpijskim obfitował w świetne ściganie i walkę o każdy punkt, z której ostatecznie zwycięsko wyszli żużlowcy Betard Sparty Wrocław. Nieznaczna wygrana powoduje jednak, że podopieczni Dariusza Śledzia nie mogą być pewni wywalczenia punktu bonusowego w Lublinie.

Nieudana inauguracja

Fogo Unia Leszno potwierdziła aspiracje do obrony mistrzowskiego tytuły, natomiast Betard Sparta Wrocław wypadła dosyć przeciętnie. Podopieczni Dariusza Śledzia mają kilka rzeczy do poprawki, bo wyśmienitą formą zaprezentował jedynie Tai Woffinden.

Brąz w jaskini „Lwów”

Betard Sparta Wrocław brązowym medalistą PGE Ekstraligi! Podopieczni Rafała Dobruckiego stoczyli wyśmienitą wymianę ciosów z częstochowskimi „Lwami” i zdołali utrzymać przewagę z pierwszego meczu.

Sparta zlała outsidera

Pogrom, deklasacja, demolka. Takimi słowami można określić zwycięstwo żużlowców Betard Sparty Wrocław nad ostatnim w tabeli MrGarden GKM-emGrudziądz.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij