Wrocław powalczy o złoto!

, piątek, 27 września 2013

Dokładnie we środę zaprezentowano drużynę Impela Wrocław na sezon 2013/14. Nasz "rodzynek" na mapie Orlen Ligi personalnie wygląda bardzo mocno i śmiało można wymagać, żeby "Impelki" walczyły o największe laury w rozgrywkach. "Słowo Sportowe" również było obecne na prezentacji, rozmawiając z trzema siatkarkami: Dorotą Medyńską, Katarzyną Mroczkowską i Agnieszką Kąkolewską

avatar
Tak prezentuje się Impel Wrocław przed startem sezonu 2013/14 (@fot. F. Susmanek)

Prawie dwa metry wzrostu, to warunki fizyczne, których nie powstydziłyby się najlepsze siatkarki globu. Taką "wieżę" na środku siatki ma ekipa Impela Wrocław, w postaci Agnieszki Kąkolewskiej. Młoda zawodniczka nie ukrywa, że z nadziejami patrzy w przyszłość.

Wrocław masz już w małym palcu?
AGNIESZKA KĄKOLEWSKA: – Na pewno jest to dla mnie nowe miasto, jeszcze nie do końca poznane. Jestem tutaj w końcu dopiero tydzień z kawałkiem. Do tego teraz głównie treningi, mecze, turnieje... Nie ma za bardzo czasu na to, żeby poznać Wrocław. Myślę jednak, że będzie to fajne miejsce do życia.

A co zadecydowało, że zdecydowałaś się właśnie na Impel? Zamknęłaś oczy i wcelowałaś palcem na mapie właśnie na Dolny Śląsk?
– Co do samego miejsca, to sądzę, że była to ostatnia rzecz, jaką brałam pod uwagę. Zdecydowanie największą wartością jest trener i drużyna, która została zbudowana. Ważny jest też pomysł na tą grupę ludzi, a tego w Impelu Wrocław również nie brakuje. Dla mnie osobiście, jako młodej siatkarki, nie bez znaczenia są też warunki do dalszego rozwoju. Także to głównie zadecydowało o moim wyborze. Choć wiadomo, samo miasto, nie można tutaj nic zarzucić. Po tak krótkim pobycie mogę powiedzieć, że jest... bardzo ładne (śmiech).

Co ciekawe, masz za sobą debiut w seniorskiej reprezentacji Polski, ale w Orlen Lidze... jeszcze nie miałaś okazji pograć. Po występach na ME siatkarek nie będzie "sodówki" w głowie Agnieszki Kąkolewskiej? Pewnie jesteś kilka centymetrów wyższa...
– Nie, nie, centymetrów mam akurat dosyć (śmiech). A tak na poważnie, poprzez grę na ME zobaczyłam, czego mi brakuje w mojej grze. Jeszcze wiele muszę się nauczyć. I dlatego tym bardziej się cieszę, że Impel daje mi możliwość do dalszego rozwoju. Liczę na to, że z moją grą będzie teraz już tylko lepiej.

W pewnym momencie nasza kadra była na dobrej drodze do sprawienia niespodzianki. Ostatecznie wszystko spaliło jednak na panewce.
– Cóż, tak to się po prostu skończyło. To są Mistrzostwa Europy, gdzie grają po prostu najlepsze drużyny. Idą do przodu, rozwijają się cały czas, tak, jak chociażby Serbia. Z drugiej strony nie brakowało zaskoczeń i niespodzianek podczas turnieju. Nie można było być pewnym wyniku praktycznie w żadnym meczu.

Masz już którąś z koleżanek z drużyny, z którą masz najlepszy kontakt?
– Ze wszystkimi dziewczynami mam dobry kontakt. Na razie się głównie poznajemy. To dopiero pierwszy tydzień, atmosfera jest bardzo dobra. Sądzę, że sprzyja wygrywaniu.

Patrząc na twój ekspresowy rozwój, zapytam na koniec z przymrużeniem oka... Najpierw kadra, później liga – zaplanowałaś to, prawda?
– Tak, oczywiście, właśnie tak było. Już od dawna miałam takie plany (śmiech).

Rozmawiał
MACIEJ PIASECKI


źródło: własne


Proste pytanie: 5 + 1 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.