WKK wygrał w finale

Maciej Szumski, poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Wrocławskie drużyny mają patent na II ligę. Po ubiegłorocznym awansie Śląska, nastał czas WKK. Podopieczni trenera Pawła Turkiewicza w meczu przesądzającym o awansie do I ligi łatwo ograli AWF Katowice 83:62 i w przyszłym sezonie zagrają na zapleczu ekstraklasy.

 

avatar

Trzeci mecz finałów był wyrównany jedynie przez 20 minut. Zawodnicy WKK schodzili na długą przerwę wygrywając 40:37 i nic nie zapowiadało, że pokonają AWF wysoką różnica punktów. Kluczowa dla losów spotkania była trzecia kwarta, w której koszykarze ze stolicy Dolnego Śląska, dzięki dobrej grze w obronie pozwolili gospodarzom na rzucenie jedynie 8 punktów! Sami natomiast zdobyli 18 oczek i do końcowej syreny kontrolowali grę. Droga po tytuł nie była łatwa. W pierwszej części rundy zasadniczej WKK zdobywał łatwe punkty w spotkaniach ze słabeuszami, takimi jak WSTK Wschowa-Sława czy Doral Nysa Kłodzko, ale zawodził w meczach z potencjalnymi kandydatami do awansu. We własnej hali uległ łatwo Sudetom Jelenia Góra a w pojedynku z AWF-em Katowice przegrał 100:104. Dodatkowo trener Turkiewicz przez dłuższy czas nie mógł w meczowej rotacji stawiać na Jakuba Koelnera, który zmagał się z urazem ścięgna Achillesa. Kolejne nieszczęścia spadły na klub w połowie rundy zasadniczej, kiedy to solidni gracze, jakimi byli Bartosz Bochno i Kacper Sęk postanowili niespodziewanie odejść z klubu. Taki obrót spraw nie załamał jednak sztabu i zawodników. Dziury po Sęku i Bochnie załatano wychowankami - więcej minut dostawali Tomasz Józefiak i Igor Wadowski. A grającego około 30 minut na mecz Jana Grzelińskiego stopniowo zaczynał zmieniać wracający po kontuzji Jakub Koelner. W rewanżowej części rundy zasadniczej WKK nadrobił słabszy początek sezonu i ostatecznie zakończył rozgrywki na drugim miejscu. W fazie play-off kluczową rolę na parkiecie odegrało doświadczenie zawodników, którzy przed rokiem cieszyli się z awansu do I ligi w barwach Śląska Wrocław. Mowa tu o Arturze Grygielu, Mirosławie Łopatce i Mateuszu Płatku. To właśnie oni brali na siebie ciężar gry w momencie, gdy młodsi zawodnicy ulegali presji i zaczynali popełniać proste błędy. Kiedy mowa o boiskowym doświadczeniu nie można zapomnieć o najbardziej wyróżniającym się zawodniku drużyny - Bartoszu Diduszko, który w niemal każdym meczu pokazywał, że II liga nie jest dla niego wyzwaniem i w fazie play-off rzucał średnio 18 punktów na mecz. Jednym z architektów sukcesu był również trener zespołu Paweł Turkiewicz, który objął WKK po tym, jak wystawiany przez Przemysława Koelnera Śląsk Wrocław nie otrzymał licencji na grę w ekstraklasie. - Nie ma dla mnie znaczenia czy będę bił się o I ligę czy ekstraklasę. Ważne, że zawodnicy, których będę kierował pokażą pełne zaangażowanie i chęć rozwoju. WKK składa się głównie z młodych wrocławian, którzy koszykarską przyszłość mają przed sobą i uzupełnienie ich takimi graczami jak Mirosław Łopatka czy Bartosz Diduszko okazało się bardzo dobrym pomysłem. My zrobiliśmy już swoje. Awansowaliśmy do I ligi i teraz będę kibicował Śląskowi w boju o ekstraklasę, bo Wrocław to dobry region by rozwijać koszykówkę - opowiadał po awansie trener WKK, Paweł Turkiewicz.

 

Mikołaj Hanc


źródło: brak danych


Proste pytanie: 6 + 10 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.