WKK pokonał Pogoń

Maciej Szumski, wtorek, 9 kwietnia 2013

Lekko, łatwo i wysoko – tak w skrócie można opisać zwycięstwo WKK w pierwszym półfinałowym meczu nad Pogonią Prudnik. Mimo że obie drużyny stawiane są w gronie faworytów do awansu, niedzielny mecz przypominał spotkanie czempiona z outsiderem. WKK zwyciężył 83:62 i już tylko jedna wygrana dzieli go od finału.

WKK wygrał mecz obroną. Przez pierwsze minuty goście nie potrafili znaleźć sposobu na przeprowadzenie akcji punktowej. WKK prowadził 8:0 i nie zwalniał tempa. Na minutę przed końcem pierwszej kwarty prowadził już 23:7 – co wydawało się sporym zaskoczeniem nawet dla trenera wrocławian – Pawła Turkiewicza. Trener WKK znany jest z tego, że bardzo żywiołowo reaguje na boiskowe wydarzenia i nieustannie udziela reprymendy swoim podopiecznym. W meczu z Prudnikiem natomiast upomniał ich raptem kilka razy.
Było to spowodowane tym, że jego zawodnicy rozegrali bardzo dobre spotkanie zarówno w ataku, jak i obronie. Przez pierwsze 20 min goście mieli olbrzymie problemy z rozrzuceniem strefy przeciwnika – do długiej przerwy prudniczanie rozdali tylko jedną asystę. Gościom nie szło również na tablicach. Objawiało się to tym, że przez dwie kwarty zawodnicy Pogoni zebrali z tablic 13 piłek – czyli o jedną więcej, niż dla WKK zanotował w pojedynkę Mirosław Łopatka!
Po przerwie obraz gry się zmienił – Pogoń grała jeszcze gorzej. Nie do zatrzymania byli Jan Grzeliński, który zanotował na swym koncie kolejne double-double (14 pkt i 11 asyst) oraz Bartosz Diduszko, który również rzucił 14 pkt. Na tablicach królował weteran WKK – Mirosław Łopatka, który zebrał z pomalowanego 13 piłek.
– Wiedzieliśmy, że Prudnik nie wytrzyma na pełnych obrotach 40 minut i postaraliśmy się ich zabiegać. Wyprowadzaliśmy szybkie kontry i agresywnie kryliśmy, dzięki czemu nasi rywale byli zmuszeni do desperackich rzutów z nieprzygotowanych pozycji i strat. Do rewanżu w trudnej hali i przy energicznie reagującej publiczności przystępujemy z cenną zaliczką. Byłoby miło, gdybyśmy awansowali do finału już w sobotę – opowiadał po meczu kapitan zespołu – Mirosław Łopatka.
Rewanż z Pogonią odbędzie się w Prudniku 10 kwietnia o godzinie 19. W przypadku przegranej wrocławian, zespoły spotkają się z sobą po raz trzeci (tym razem we Wrocławiu) 13 kwietnia o godzinie 17. Do finału wejdzie drużyna, która jako pierwsza zdobędzie dwa zwycięstwa.
WKK WROCŁAW –
POGOŃ PRUDNIK83:62
(25:13, 16:12, 26:17, 16:20)
WKK: Diduszko 14, Grzeliński 14, Leńczuk 11 (2), Łopatka 8, Płatek 7 oraz Wadowski 8 (1), Grygiel 6, Koelner 6, Nowakowski 5, Trojan 4, Bojko 0, Józefiak 0.
Następna kolejka (10 kwietnia): Pogoń Prudnik – WKK Wrocław, GTK Gliwice – AWF Katowice; (13 kwietnia): WKK Wrocław – Pogoń Prudnik, AWF Katowice – GTK Gliwice.

MIKOŁAJ HANC


źródło: brak danych


Proste pytanie: 6 + 0 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.