Wielkie derby: Górnik – Chrobry 0:2

, poniedziałek, 23 września 2013

Komplet 2,5 tysiąca kibiców na stadionie. Do tego walka wicelidera z liderem, z której zwycięsko wyszedł ten drugi, czyli Chrobry Głogów. Szczególny wydźwięk ta wygrana miała dla trenera Ireneusza Mamrota. Trudno w to uwierzyć, ale szkoleniowiec Chrobrego nigdy w swojej dotychczasowej karierze piłkarskiej i trenerskiej nie wygrał w Wałbrzychu. – A pierwszy raz przyjechałem tu w 1992 roku – przyznał po meczu szczęśliwy Mamrot.

avatar
(Fot. K. Ziółkowski) Mateusz Hałambiec strzelił bramkę na 1:0 i biegnie w stronę głogowskich kibiców

Mecz do pierwszej bramki
Sam mecz miał właściwie tylko jednego aktora. Był nim Chrobry Głogów, który od początku mocno pokazał przeciwnikom, kto tu rządzi. Właściwie „po meczu” powinno być już w pierwszej połowie, ale w sobie tylko wiadomy sposób, w dwóch bardzo dobrych sytuacjach spudłował Bartosz Machaj. Jak się miało później okazać, co się odwlecze... – Gratuluję trenerowi Mamrotowi. Cóż, to był mecz do pierwszej bramki. Wiedzieliśmy, że ten, kto ją zdobędzie, na 95% będzie zwycięzcą. My staraliśmy się i walczyliśmy, ale mało było tych sytuacji klarownych. Na wiosnę w Głogowie wygraliśmy, teraz przegraliśmy w Wałbrzychu – przyznał po spotkaniu trener Górnika Maciej Jaworski. Odetchnąć mógł za to opiekun gości, który po ostatnim meczu tych drużyn, niemal... pożegnał się z Głogowem. – Nie ukrywam, że to zwycięstwo, dało mi wiele radości z kilku powodów. Powiedziałem, że nie będę wracał do tej sytuacji z wiosny. Po tych wydarzeniach, które miały miejsce po meczu, mocno to odczułem. Dlatego też bardzo się cieszę, że chłopcy zagrali dzisiaj super mecz – stwierdził na konferencji pomeczowej Mamrot.

Ponad 10 lat goryczy
Na boisku widać było wyraźnie, że Górnik nie miał argumentów, aby zagrozić głogowskiemu liderowi. Na pewno nie pomógł w tym brak Grzegorza Michalaka (przymusowa pauza za czerwoną kartkę), bo gospodarze wyraźnie przegrywali walkę w środku pola. Górnicy długo mogli jednak liczyć na sprzyjanie niebios. Chociażby w drugiej połowie, kiedy dwukrotnie wybijali piłkę praktycznie z linii bramkowej. – Jak dwa razy piłka została wybita, raz sprzed linii, później już z samej linii bramkowej, to przyznam, pomyślałem, że to fatum się nie skończy. To była pierwsza taka myśl w czasie meczu odkąd jestem trenerem – szczerze przyznał trener głogowian. Okazało się bowiem, że Mamrot miał osobistą... czarną wałbrzyską serię. – Grałem tu wielokrotnie jako zawodnik innych klubów, przyjeżdżałem też ze swoimi drużynami. Już myślałem, że jest to boisko, na którym nigdy nie wygram. W 1992 roku po raz pierwszy jako zawodnik tutaj grałem w Wałbrzychu i zawsze kończyło się remisem, albo porażką mojej drużyny. Dużo myślałem przed tym spotkaniem... – zdradził swój „czarny sekret” trener Chrobrego.
W miniony weekend jednak się udało i głogowianie nadal mogą cieszyć się z pozycji lidera tabeli. Chrobry ma 5 punktów przewagi nad drugą w tabeli Wartą Poznań, która przeskoczyła piłkarzy Górnika. Głogowianie kontynuują też coraz lepiej wyglądającą passę meczów bez porażki. W tym momencie licznik wskazuje liczbę 9. Dodatkowo mecz z Górnikiem był dla Chrobrego siódmym spotkaniem (na dziewięć rozegranych!) w którym nie stracili bramki. A Górnik? – Nie załamujemy się. Powiedziałem w szatni, panowie głowy do góry, widzimy się w poniedziałek. Wiadomo, nikt nie chce przegrywać. Taka jest piłka – zakończył z optymizmem trener Maciej Jaworski.

GÓRNIK WAŁBRZYCH –
CHROBRY GŁOGÓW 0:2 (0:0)

Bramki: 0:1 Hałambiec (60), 0:2 W. Gancarczyk (76). Żółte kartki: Szuba (Górnik) oraz Samie, Szałek (Chrobry). Sędziował: Grzegorz Jabłoński (Kraków). Widzów: 2500 (w tym 211 gości).
GÓRNIK: Jaroszewski – Wojtarowicz, Bartos (74 Łaski), D. Michalak, Sawicki, Wepa, Szuba, Moszyk (85 Chajewski), Bartkowiak, Folc, Zinke.
CHROBRY: Rzepecki – Michalec, Szałek, Ilków-Gołąb, Samiec, B. Machaj (87 Ciechański), Hałambiec, Ulatowski, Janeczko (79 Niewieściuk), Szczepaniak (73 W. Gancarczyk), Sędziak (86 Ziemniak).
MACIEJ PIASECKI

LICZBA DERBÓW
21.09 – czyli w minioną sobotę, odbyły się derby Górnika z Chrobrym. Co ciekawe, w tym samym dniu, w roku 1984 urodził się obrońca Chrobrego Krzysztof Ziemniak. Defensor pojawił się na boisku w drugiej połowie meczu i po spotkaniu z uśmiechem przyjął życzenia urodzinowe od „Słowa Sportowego”.


źródło: własne


Proste pytanie: 7 + 5 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.