Uczeń zbliża się do mistrza

Emilian Siemsia, środa, 29 czerwca 2011

Rozmowa z Pawłem Spisakiem, najlepszym polskim zawodnikiem w WKKW

avatar

W drugim dniu rywalizacji Pucharu Świata, w crossie zajął Pan 5. miejsce tuż za Michaelem Jungiem, Andreasem Dibowskim i Japończykiem Yoshiakim Oiwą. To chyba spory sukces?

PAWEŁ SPISAK: – Stać było mnie na więcej, ale nie wypadało mi wskoczyć na podium przed Andreasa, bo to mój trener i źle by to wyglądało, gdyby uczeń przerósł mistrza. Oczywiście żartuję. Rzeczywiście, jestem bardzo zadowolony ze swojego przejazdu. To zasługa przede wszystkim mojego konia Weriusza. Był niesamowity.

To też zasługa tego, że jesteście już zgraną parą?

– Zdecydowanie tak. Weriusz ma już 17 lat, ale jak widać, nadal chce skakać i rywalizować. Razem startowaliśmy na igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach Europy czy świata i zdobyliśmy sporo medali dla Polski.

Wracając do rywalizacji na trasie crossu, sporo zawodników mówiło, że w tym roku trasa była dużo trudniejsza niż przed rokiem, a zwłaszcza przeszkody wodne. Podziela Pan to zdanie?

– W Strzegomiu cross w ogóle nie należy do najłatwiejszych, a przeszkody wodne z reguły sprawiają problemy wszystkim zawodnikom. W tym roku rzeczywiście często nawet najlepsi nie poradzili sobie z wodą, ale szczerze mówiąc, to nie wiem, czy było trudniej niż w poprzednich edycjach.

Weriusz i Pan jesteście w dobrej formie. A polskie WKKW?

– Jest coraz lepiej. Powoli, powoli zaczyna się coś dziać. Do niedawna problemem był brak koni i przede wszystkim kadry szkoleniowej. Dzisiaj coraz więcej zawodników pracuje z trenerami z Niemiec czy Wielkiej Brytanii, tak jak ja, Łukasz Kazimierczak czy Paweł Warszawski.  

Czyli rozumiem, że współpraca z Andreasem Dibowskim układa się jak najlepiej?

– Oczywiście, i myślę, że ta ciężka praca zaczyna przynosić efekty.

Większość zawodników w Strzegomiu startowało także w pozostałych konkursach, często na swoich młodych koniach. Pan też?

– Przyjechałam tutaj ze wspomnianym Weriuszem, poza tym startowałem na Wagu i Barycie. W sumie w treningu mam teraz osiem wierzchowców. Niestety, Weriusz ma już 17 lat, Wag 15 i trzeba do startów w tych najtrudniejszych konkursach przygotować także młodsze konie.

Cel na ten sezon?

– Przede wszystkim dobry start na mistrzostwach Europy i wywalczenie jak największej liczby punktów potrzebnych do kwalifikacji olimpijskiej. Przez najbliższe cztery tygodnie będą odpoczywał od startów, bo od końca kwietnia właściwie co weekend byłem na jakichś zawodach i muszę trochę odetchnąć, podobnie jak moje konie. Później czeka nas bardzo ciężka praca.

Rozmawiała

ALEKSANDRA SZUMSKA


źródło: Słowo Sportowe


Proste pytanie: 2 + 5 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
advertisment
Najbliższe wydarzenia
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment