Tydzień na wagę utrzymania?

Maciej Piasecki, poniedziałek, 15 maja 2017

Sobotnia porażka z Olimpią Grudziądz była dla Chrobrego Głogów kolejnym powodem, żeby z niezadowoleniem spoglądać na trwającą, piłkarską wiosnę. Pomarańczowo-czarni w wielu spotkaniach mogli i powinni zgarnąć więcej punktów. Ta świadomość potrafi splątać nogi, a akurat te, w decydujących momentach sezonu – muszą dobrze współpracować z czystą głową. 

avatar
Piłkarze Chrobrego potrafią zagrać solidne spotkania, takie jak chociażby podczas ostatnich derbów z Miedzią Legnica. Utrzymanie trzeba będzie jednak wyszarpać (fot. K. Ziółkowski)

Niesprawiedliwe byłoby jednak jednoznaczne przekreślanie pracy Chrobrego tej wiosny. Analizując występy pomarańczowo-czarnych od 18 listopada ubiegłego roku (czyli od 18 kolejki) do minionego weekendu, trzeba oddać... bezkompromisowość. Głogowianie w 13 spotkaniach zgromadzili 16 punktów, 5 razy wygrywając, dokładając jeden remis i 7 porażek. Tylko Sandecja Nowy Sącz może się pochwalić większą „decyzyjnością”. Lider Nice I ligi w ani jednym meczu nie podzielił się punktami z rywalem, 10 zwycięstw i 3 porażki na koncie w rundzie wiosennej. W przypadku Chrobrego dodajmy, że głogowianie jesienią zdobyli 20 punktów, więc na cztery spotkania przed końcem sezonu brakuje im 4 oczek do powtórzenia rezultatu z pierwszej połowy rozgrywek. Czy to dobrze, czy też źle? Znając ambicje trenera Ireneusza Mamrota i jego sztabu oraz samych piłkarzy, w Głogowie liczono na więcej. I tu ponownie wróćmy do piątkowego spotkania z Olimpią Grudziądz. Podopieczni trenera Jacka Paszulewicza wiosnę mają rewelacyjną. Tylko 7 straconych goli w 14 meczach robi wrażenie, do tego to niekwestionowany lider wiosennych gier, mający na koncie 32 punkty za drugą połowę sezonu (łącznie okrągłe 50 w dorobku). Dlatego tym bardziej szkoda, że w starciu z takim rywalem, pomimo pokazania swojego potencjału do kreowania akcji ofensywnych, niestety Chrobry ukazał też tę gorszą twarz, związaną ze zbyt prostymi błędami w defensywie. Choć i tu nie jest fatalnie, głogowianie dotychczas stracili 45 goli w 30 meczach. To akurat nie jest powód do dumy, ale wiosną Chrobry dał się oszukać tylko w 16 przypadkach. Gdyby odjąć dwa kiepskie występy wynikowo z Olimpią (1:3) i tydzień wcześniej w Kluczborku (2:3), progres w defensywie byłby nad wyraz widoczny. A to dobry prognostyk, zwłaszcza że trener Mamrot na przestrzeni całego sezonu miał spory ból głowy z odpowiednim skomponowaniem bloku odpowiedzialnego za bronienie dostępu do własnej bramki. Rzecz jasna nie bez znaczenia były ubytki kadrowe jeszcze przed rozpoczęciem ligowego grania na dobre.

MACIEJ PIASECKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 3 + 6 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.