Trzeci prezes Śląska Wrocław w ostatnim półroczu

Maciej Piasecki, poniedziałek, 13 marca 2017

Michał Bobowiec został we wtorek nowym prezesem piłkarskiego Śląska Wrocław. W ciągu ostatnich czterech miesięcy to już druga roszada na tym stanowisku. Bobowiec zastąpił Krzysztofa Hołuba, który miał pełnić tę funkcję do końca marca.

avatar
Czy nowy prezes Śląska poradzi sobie z wyzwaniem, które było nieosiągalne dla jego poprzedników, czyli przedłużeniem kontraktu z kapitanem zespołu – Piotrem Celebanem? (fot. K. Ziółkowski)

W piątek, tuż przed meczem Śląska z Piastem Gliwice Michał Bobowiec został oficjalnie przedstawiony jako nowy prezes wrocławskiego klubu. Zastąpił na tym stanowisku Krzysztofa Hołuba, dla którego ostatnia przygoda ze Śląskiem trwała niecałe cztery miesiące. – Misja w Śląsku jak zwykle była trudna – skwitował Hołub. – Mam jednak nadzieję, że wkrótce stanie się przyjemna. Spotkałem tutaj wiele miłych osób. Wiele się zmieniło przez ostatni czas. Chyba widać, że poprawiła się sytuacja w relacjach z mediami, mieliśmy okienko transferowe, była w tym czasie zmiana trenera. Szkoda tylko, że już nie wspomniał, jak wyglądały transfery tej zimy. Czterech pozyskanych graczy, z których trzech gra jedynie na zasadzie wypożyczenia. W domyśle – mają tylko doraźnie i chwilowo pomóc drużynie Jana Urbana. Choć po formie Łukasza Zwolińskiego trudno wnioskować, że coś mógłby wnieść do ofensywnej jakości ekipy. Hołub od momentu objęcia stanowiska w listopadzie hucznie zapowiadał z dyrektorem sportowym – Adamem Matyskiem – że do świąt najpilniejsze sprawy związane z przedłużeniem wygasających piłkarzom kontraktów zostaną załatwione. Efekt? Nie załatwiono niczego, i to do tej pory. Kibice już podczas poprzedniego meczu wywiesili transparent: „Kontrakt z Celebanem wynegocjowany, a kapitan oszukany”. Kiedy Śląsk grał z Piastem, ten napis znalazł się na trybunie naprzeciw telewizyjnych kamer. Natomiast na młynie sympatycy wrocławskiej drużyny „podziękowali” Hołubowi tak: „Z głupoty i braku wiedzy Hołubie byłeś znany w naszym klubie”. I trudno się dziwić, bo sam były - prezes stanowczo oświadczył, że na piłce to się nie zna i potrzebuje do pomocy rady Pawła Żelema, czyli jego poprzednika. Nic dodać, nic ująć. – Wiele kontraktów jest wydrukowanych i czekają – twierdził w piątek Hołub. – To jednak bardzo złożony proces. Bardziej, niż może się wydawać. Nie wszystkie sznurki trzymają włodarze klubu. Sami zawodnicy nie są pewni, gdzie chcą grać. To często kwestia agentów, ich opcji. Nie chciałem prowadzić ich „na chama”, byle zakończyć na jakichkolwiek warunkach. Negocjacje trwają, nawet dziś prowadzone były rozmowy.

RAFAŁ STEFANIAK

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 0 + 0 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment