Trener rewelacyjnego beniaminka zwolniony

Maciej Piasecki, poniedziałek, 5 grudnia 2016

Marcin Radomski nie jest już trenerem Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko. Kiepska postawa kłodzkiego zespołu w I lidze spowodowała, iż decyzją klubu pożegnał się on z posadą trenera. Jednak u szkoleniowca widać żal, że nie pozwolono mu samemu ugasić pożaru.

avatar
Trener Marcin Radomski przypłacił posadą słabą postawę Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko (fot. D. Broniszewski)

Co się stało z drużyną, która w poprzednim sezonie była rewelacją I ligi?
MARCIN RADOMSKI:
– Na obecną sytuację złożyło się wiele rzeczy. Myślę, że popełniliśmy błędy już na początku w budowie składu, chociaż z drugiej strony, można powiedzieć, że nie było możliwości niepopełnienia tych błędów, bo budżet kłodzkiej drużyny jest jaki jest. Dzisiaj wiem, że można było zrobić więcej, aby zatrzymać Tomka Stępnia oraz Przemka Malone i to było by kluczowe dla losów drużyny. Jednak mimo wszystko wierzyłem, że z tym składem utrzymamy się w lidze. Nikt nie zakładał tylko, że będziemy sobie musieli radzić z takimi sytuacjami, jakie miały miejsce. My, może przez te cztery miesiące, zaledwie cztery tygodnie trenowaliśmy tak jak to powinno wyglądać. Kontuzje, wypadki, tego było za dużo. Każdej drużynie, której zabrano by dwóch rozgrywających, miałaby problem z funkcjonowaniem.

W lidze we znaki dawała się zbyt mała liczba strzelców i brak silnego fizycznie gracza podkoszowego.

– Brak strzelców mocno ułatwiał sprawę przeciwnym drużynom, a brak silnego gracza powodował, że po pierwsze, mieliśmy duży problem z podkoszowymi drużyn przeciwnych, którzy przeciwko nam często rozgrywali bardzo dobre spotkania, po drugie mieliśmy problem ze zbiórką w obronie. A gdy jest problem ze zbiórką w obronie, zmniejsza się szanse na wyprowadzenie ataku szybkiego, coś co było jednym z głównych naszych atutów w poprzednich latach. Dochodziły też takie rzeczy jak brak odpowiedniej agresywności u nowych naszych graczy. Tego wszystkiego było po prostu za dużo, żeby myśleć o regularnym wygrywaniu. Nawet nasza praca na treningach, którą oceniam bardzo dobrze, to było za mało. Dla mnie stało się w pewnym momencie jasne, że bez wzmocnień nie utrzymamy się w lidze.

Rozmawiał
DAWID BRONISZEWSKI

Więcej w poniedziałkowym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 8 + 5 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment