Toruński dreamteam demoluje Spartę

Andrzej Czech, poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Osłabiona brakiem kontuzjowanego Taia Woffindena ekipa Betardu Sparty Wrocław nie była w stanie nawiązać walki z Unibaksem Toruń. Wrocławianie ulegli „Aniołom” 32:58, ani przez moment nie zagrażając rywalom. Najwięcej punktów dla miejscowych zdobył zastępujący „Woffiego” Troy Batchelor.

avatar
Troy Batchelor odpalił, ale dopiero na końcu rozgrywek

Mecz, który tydzień temu zapowiadaliśmy na naszych łamach jako „starcie przegranych”, był jednocześnie najprawdopodobniej pożegnaniem wrocławskiej drużyny ze Stadionem Olimpijskim w roku 2014. Niestety, pożegnanie to wypadło słabo.
Problemy zaczęły się jednak długo wcześniej, nim zaryczały w niedzielę w parku maszyn żużlowe silniki. W sobotnim meczu brytyjskiej Elite League między Eastbourne a Wolverhampton groźny upadek zaliczył Tai Woffinden, doznając urazu, wykluczającego go z jazdy w meczu Betard Sparty. W miejsce niekwestionowanego lidera „Spartan”, kierownictwo klubu zmuszone było do ściągnięcia w awaryjnym trybie Troya Batchelora. Australijczyk miał już w tym roku nie przywdziać kewlaru ze zniczem na plecach, lecz problemy kadrowe sprawiły, że dostał on kolejną szansę. Szansę tę – paradoksalnie – wykorzystał, bowiem z dziesięcioma „oczkami” zdecydowanie przewodził swojemu zespołowi. Niestety, na niewiele się to zdało.
Objęte już w pierwszej odsłonie meczu prowadzenie torunianie utrzymali do samego końca, dodatkowo systematycznie je powiększając. Gospodarze tymczasem… przyglądali się poczynaniom rywali zza ich pleców. Najlepszym dowodem na bezsilność Sparty w boju z Unibaksem jest fakt, że pierwsze (i jedyne) biegowe zwycięstwo, podopiecznym Piotra Barona udało się odnieść dopiero w biegu 12. za sprawą Patryka Malitowskiego i Macieja Janowskiego. Ten drugi rozpoczął spotkanie w fatalnym stylu, notując defekt, będący jednocześnie czwartym z rzędu (!) zaliczonym w ostatnich dniach.
Wygrywając zaledwie jeden wyścig, nie sposób było stoczyć wyrównany bój z naszpikowanym gwiazdami przeciwnikiem. „Anioły” wyglądały na Olimpijskim tak, jakby „latały” tu co tydzień. Na palcach jednej ręki policzyć można było przegrane przez żużlowców Stanisława Chomskiego starty i dojazdy do pierwszego łuku. Później – jak to we Wrocławiu – nie działo się na trasie już nic ciekawego i zdobyte na początku pozycje goście pewnie utrzymywali do samego końca. Ze szczególną przyjemnością oglądało się zespołową jazdę duetu Holder-Ward. „Turbobliźniaki” doskonale rozgrywały pierwszy łuk, by kolejnych siedem pokonywać bezbłędnie ułożoną parą.
Mecz na dobre zakończył się po biegu 10., gdy przyjezdni prowadzili 41:19 i gospodarze nie mieli już nawet matematycznych szans na wywalczenie choćby punktu. Punkt ten byłby o tyle cenny, że przypieczętowałby ostatnie bezpieczne, szóste miejsce w tabeli.
Ostatnich pięć wyścigów co prawda nic już nie zmieniało, ale dwa z nich były zdecydowanie najciekawsze w całym spotkaniu. Oprócz wspomnianej dwunastej gonitwy, którą Sparta w ładnym stylu wygrała 5:1, podobać mogła się także odsłona kolejna, w której Emil Sajfutdinow przespał start i ambitnie walczył o poprawę pozycji. Rosjanin dopiął swego na trzecim okrążeniu, mijając przy krawężniku bezbarwnego tego dnia kapitana miejscowych, Tomasza Jędrzejaka.
W końcowym rozrachunku Betard Sparta uległa Unibaksowi wysoko 32:58 i – o ile w ostatniej kolejce Włókniarz nie wygra za trzy punkty – fatalnie pożegnała się z wrocławskimi kibicami. Ciężko nawet zrzucić porażkę na karb kontuzji „Tajskiego”, bowiem Anglik chyba co najwyżej „przypudrowałby” nieco wynik meczu. Zawiedli na dobrą sprawę wszyscy, z wyjątkiem nadzwyczaj ambitnego na torze Patryka Malitowskiego (6 pkt) oraz „Batcha”, który niespodziewanie na koniec sezonu zaskoczył, zdobywając 10 punktów. – Toruń przyjechał tu z wielką wolą walki i było widać na torze, że są po prostu lepsi i szybsi. Nie byliśmy w stanie zrobić za wiele, goście świetnie rozumieli się na torze i byli dobrze dopasowani – ocenił najskuteczniejszy spośród gospodarzy.
Najprawdopodobniej ostatni w tym sezonie ligowy mecz Betard Sparta odjedzie za dwa tygodnie w Gorzowie. W starciu ze Stalą trudno będzie im jednak poszukać jakiejkolwiek zdobyczy.

Betard Sparta Wrocław:    32
9. Troy Batchelor     10 (2,2,2,2,2,0)
10. Zbigniew Suchecki     0 (0,0,-,-)
11. Maciej Janowski    6+2 (d,1,w,1*,2*,2)
12. Tomasz Jędrzejak     3 (1,0,2,0,-)
13. Jurica Pavlic    6+1 (1,2,1,1*,1)
14. Patryk Malitowski    6 (2,1,3,0)
15. Patryk Dolny    1+1 (1*,0,0,)
Unibax Toruń:    58
1. Chris Holder    11+2 (3,2*,2*,1,3)
2. Darcy Ward    12+1 (1,3,3,3,2*)
3. Adrian Miedziński    7 (3,3,1,0)
4. Tomasz Gollob    8+1 (2*,d,3,3,-)
5. Emil Sajfutdinow    13 (3,3,3,1,3)
6. Paweł Przedpełski    5 (3,1,0,1)
7. Oskar Fajfer    2+1 (0,2*,0)

„Bieg po biegu”:
1. Holder, Batchelor, Ward, Suchecki 2:4
2. Przedpełski, Malitowski, Dolny, Fajfer 3:3 (5:7)
3. Miedziński, Gollob, Jędrzejak, Janowski (d/2) 1:5 (6:12)
4. Sajfutdinow, Fajfer, Pavlic, Dolny 1:5 (7:17)
5. Ward, Holder, Janowski, Jędrzejak 1:5 (8:22)
6. Miedziński, Pavlic, Malitowski, Gollob (d/start) 3:3 (11:25)
7. Sajfutdinow, Batchelor, Przedpełski, Suchecki 2:4 (13:29)
8. Ward, Holder, Pavlic, Dolny 1:5 (14:34)
9. Gollob, Batchelor, Miedziński, Janowski (w) 2:4 (16:38)
10. Sajfutdinow, Jędrzejak, Janowski, Fajfer 3:3 (19:41)
11. Ward, Batchelor, Pavlic, Miedziński 3:3 (22:44)
12. Malitowski, Janowski, Holder, Przedpełski 5:1 (27:45)
13. Gollob, Batchelor, Sajfutdinow, Jędrzejak 2:4 (29:49)
14. Holder, Janowski, Przedpełski, Malitowski 2:4 (31:53)
15. Sajfutdinow, Ward, Pavlic, Batchelor 1:5 (32:58)


źródło: brak danych


Proste pytanie: 3 + 5 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.