Tomasz Adamek przegrał sobotnią walkę z Witalijem Kliczko

Innego scenariusza w sobotni wieczór być nie mogło. Witalij Kliczko osłabiał Tomasza Adamka lewymi prostymi, trzymał go na dystans i dał Polakowi wytrwać aż 10 rund. - W ciosy wkładałem całą siłę. Zaimponował mi Adamek, że nie padł o wiele wcześniej - tłumaczył na konferencji prasowej po walce mistrz wagi ciężkiej, choć w dużej mierze była to z jego strony dyplomacja.

Kto choć trochę zna się na boksie, nie mógł przewidzieć innego splotu wydarzeń. Polskie serca na pilczyckim stadionie biły w jednym rytmie, gardeł nikt nie oszczędzał, ale wszyscy jak jeden mąż i żona powtarzali – będzie ciężko, piekielnie ciężko! I było. Już w pierwszej rundzie Kliczko pokazał, dlaczego dzierży tytuł najlepszego boksera królewskiej wagi kategorii WBC. Spokojny, opanowany i precyzyjny. Nie wariował, nie robił niczego pod publikę, ze stoickim spokojem kilkakrotnie wyprowadził piekielnie mocny lewy prosty, ale to po prawym zachwiał się Adamek. – Wytrwa trzy rundy – krzyknął któryś z kibiców na trybunach, ale szybko został ujarzmiony przez 40 tysięcy gardeł na trybunach. – Adamek, Adamek – śpiewali fani, by dodać nieco otuchy Góralowi, ale już po koniec drugiej rundy większość z nich zaczęła odmawiać „zdrowaśki”. Prawy prosty Ukraińca sprowadził Tomka niemal do parteru, a ten ustał tylko dzięki linom, od których zdążył się jeszcze odbić i zrobić unik przed lewym sierpem.


Gong i mogliśmy odetchnąć, Adamek przeżył kolejną rundę i co najważniejsze nie był jeszcze liczony. Do czasu. Kolejne trzy odsłony to paradoksalnie najlepsze momenty w wykonaniu Górala. Choć na punkty nie wygrał żadnej z nich, zaaplikował Ukraińcowi kilka ciosów, przegrał 9:10, ale pokazał, że jeszcze nie nadszedł moment krytyczny. Rozgrzał tym samym publiczność do czerwoności, która łudziła się przez moment, że może być dobrze. Nawet przez chwilę nie pomyślał tak dr. Ironfist, który prawym krzyżowym w 6 rundzie wybił Adamkowi marzenia o wygranej w tej walce. Polak był liczony i cudem dotrwał do końca, natomiast kolejne trzy starcia to była prawdziwa zabawa w kotka i myszkę, problem polegał na tym, że Adamek tak szybko jam mysz nie uciekał, i nadal nabijał się na wykończające lewe Witalija. Agonia Górala z Gilowic trwała do 10 rundy. – Jesteśmy z tobą, Adamek jesteśmy z tobą – krzyczeli fani na trybunach, jakby już wiedzieli, że za chwilę Roger Bloodworth będzie musiał „odklejać” swojego boksera od maty. Robić tego nie musiał, katorgę Adamka przerwał sędzia ringowy, ale szkoleniowiec Adamka po zakończeniu walki przyznał, że nosił się już zamiarem poddania nierównej walki.


Witalij Kliczko ma zatem na rozkładówce dwóch Polaków – Alberta Sosnowskiego i Tomasza Adamka. Co znamienne obu ustrzelił w 10 rundzie, zatem śmiało może w swoim notesie pod hasłem „strzał w dziesiątkę” odnotować nazwiska bokserów znad Wisły. Adamek? Zawiódł. Miał być szybki, nie był, miał być błyskotliwy, nie był, miał unikać ciosów, nie unikał i w końcu miał walczyć do upadłego i choć nie upadł, to przez ostatnie dwie rundy był tylko cieniem dla Ukraińca. Trzeba oddać Polakowi, że ma twardą szczękę. Już wcześniej powinien nakryć się nogami po kilku soczystych prostych Witalija, ale ustał. – Nic się nie stało, Adamek, nic się nie stało! – śpiewali po ogłoszeniu werdyktu kibice zgromadzeni na trybunach. Dla Adamka stało się wiele. Na kolejną walkę o tytuł mistrz świata wagi ciężkiej może teraz czekać teraz bardzo długo. Oby się doczekał!


PO WALCE POWIEDZIELI:

Witalij Kliczko: To nie była łatwa walka, jestem szczęśliwy, że obroniłem tytuł po pojedynku z silnym rywalem, dobrym technicznie, bardzo szybkim. Kontrolowałem pojedynek, ale Tomasz był dzielny. W drugiej rundzie mocno go uderzyłem i bardzo się zdziwiłem. Pomyślałem sobie wtedy „o, ciągle stoisz”? W którejś z kolejnych rund znów mocno trafiłem i kolejny raz zrobiłem wielkie oczy. To był z jego strony dobry występ, pokazał wielkie serce do walki. Widziałem, jak bardzo chciał zostać dziś wieczorem mistrzem. Ale byłem lepszy, przepraszam.

Tomasz Adamek: – Ze swojej strony dziękuję wszystkim, którzy byli na stadionie, którzy oglądali przed telewizorem i dopingowali. Zawiodłem. Byłem gorszy. Miałem wygrać, a przegrałem. Sport uczy wygrywać i uczy też znosić porażki. Chciałem być wielkim mistrzem wagi ciężkiej, ale przegrałem. Gdy czujesz, że walka idzie nie po twojej myśli, to próbujesz oszukać przeciwnika, zmylić go jakimś ciosem. Nie udało się. Walczy się tak jak przeciwnik pozwala, a pozwalał na to, co pozwalał. Możesz chcieć dużo, a wychodzi tak, jak wychodzi.

PAWEŁ KOŚCIÓŁEK

Kliczko vs Czekański

Nie poszedłem do wrocławskiego Ratusza na konferencję prasową Witalija Kliczki i Tomka Adamka, a tak naprawdę na wyborczo-medialną hucpę ugrupowania politycznego prezydenta naszego miasta- Wrocławia -  Rafała Dutkiewicza (do senatu) jako statysta. Poszedłem w Waszym, Drodzy Czytelnicy,  imieniu.

Biletów brak

Mocno rozczaruje się ten, kto miał zamiar poczekac do ostatniej chwili z kupnem biletu na walkę Tomasza Adamka z Witalijem Kliczko. Wejściówki rozeszły się bowiem jak świeże bułeczki i teraz pozostało tylko.

Gala w Ostrowcu Św.

Świetne występy naszych boskerów na gali boksu zawodowego w Ostrowcu Świętokrzyskim. Swoje walki wygrali Mateusz Masternak i Marek Matyja.

Pech boksera z Polski

Świdnicki bokser Łukasz Zygmunt spisał się dzielnie w prestiżowym turnieju wagi ciężkiej „Bigger's Better 6”, rozegranym w Lizbonie i na żywo transmitowanym przez  Eurosport. Wygrał jedną walkę, ale potem został wycofany z powodu kontuzji.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij