TBL PGE Turów powalczy o złoto

Aleksandra Szumska, poniedziałek, 25 maja 2015

PGE Turów Zgorzelec po raz trzeci z rzędu w wielkim finale play-off Tauron Basket Ligi zagra ze Stelmetem Zielona Góra. Zielono-czarni w półfinale wygrali rywalizację z Energą Czarnymi Słupsk 3-1.

avatar
Fot. G. Bereziuk

Zespół trenera Miodraga Rajkovicia pojechał do Słupska z nadzieją wygrania dwóch spotkań. Zadanie nie wydawało się być proste, bo po meczach w przygranicznym mieście był remis 1-1. Pierwsza kwarta meczu numer 3 nie zapowiadała łatwej wygranej zgorzelczan. W 7. min słupszczanie po rzutach wolnych Kacpra Borowskiego wygrywali 18:10. To był jednak ostatni pozytywny moment Czarnych Panter. Od tego momentu grała już tylko drużyna ze Zgorzelca. Gracze trenera Miodraga Rajkovicia całkowicie zablokowali dostęp do własnego kosza, a sami seryjnie zaczęli trafiać z dystansu. Drugą kwartę aktualni mistrzowie kraju wygrali 22:4, co wystarczy za komentarz. W drugiej połowie PGE Turów jeszcze powiększał przewagę i w pełni kontrolował sytuację. Z siebie wychodził Jerel Blassingame. Lider gospodarzy nie zdobył ani jednego punktu i popełnił 8 strat! Ostatecznie zespół ze Zgorzelca wygrał 74:54 i objął prowadzenie w serii 2-1.
Jak się później okazało, ostatni mecz w serii nie był już dla zielono-czarnych takim spacerkiem. Po pierwszej kwarcie zespół ze Zgorzelca prowadził wprawdzie 26:20, ale drugą ćwiartkę wygrali z kolei gospodarze i do przerwy był remis po 42. Drugą część świetnie rozpoczęły Czarne Pantery. Gospodarze rozpoczęli od serii punktowej 15:2 i wygrywali już 57:44. Świetnie grali zwłaszcza Jarosław Mokros i Kyle Shiloh. Koszykarze ze Zgorzelca, mimo że słabo rzucali z dystansu (w całym meczu (6 udanych rzutów na 30 prób), zdołali odrobić straty w czwartej kwarcie. Po trafieniu Kyryło Natiażki w 34. minucie był remis 60:60. Na 4 minuty przed końcem ekipa trenera Miodraga Rajkovicia po trójce Mardy’ego Collinsa wygrywała 77:71. Gospodarze nie odpuszczali i za sprawą wspomnianych wcześniej Shiloha i Mokrosa zniwelowali straty do punktu (76:77). W najważniejszym momencie spotkania dwa rzuty wolne wykorzystał Michał Chyliński. Słupszczanie mieli jeszcze szansę doprowadzić do remisu, ale z dystansu spudłował Michał Nowakowski. – Jestem w Zgorzelcu trzeci rok i będzie to w naszym wykonaniu trzeci finał. Mam nadzieję, że zagramy w nim tak dobrze, jak przed rokiem, i wywalczymy kolejny tytuł mistrzowski – powiedział Miodrag Rajković, trener PGE Turowa.
W wielkim finale PGE Turów podobnie jak w dwóch poprzednich sezonach zmierzy się ze Stelmetem Zielona Góra. Zielonogórzanie wygrali półfinałową serię z Rosą Radom 3-0. Pierwszy finałowy mecz w Zgorzelcu w czwartek o godzinie 17.45. Drugie spotkanie w sobotę o godzinie 20, także w PGE Turów Arenie. Gra się do czterech zwycięstw. Transmisję ze wszystkich finałowych spotkań przeprowadzi Polsat Sport News.
GRZEGORZ
BEREZIUK
Mecz nr 3
ENERGA CZARNI SŁUPSK –
PGE TURÓW ZGORZELEC 54:74 (18:18, 4:22, 11:19, 21:15)
ENERGA CZARNI: Shiloh 10, Nowakowski 10 (2), Pasalić 9, Eziukwu 8, Cesnauskis 5 (1), Mokros 5 (1), Borowski 4, Seweryn 3 (1), Blassingame 0.
PGE TURÓW: Taylor 15, (2) Chyliński 12 (2), Kulig 11 (2), Dylewicz 10 (2), Czyż 8 (2), Collins 6 (1), Moldoveanu 5, Jaramaz 3 (1), Natiażko 2, Wright 2, Gospodarek 0.
Mecz nr 4
ENERGA CZARNI SŁUPSK –
PGE TURÓW ZGORZELEC 76:77 (20:26, 22:16, 16:9, 18:28)
ENERGA CZARNI: Shiloh 22 (2), Mokros 19 (4), Pasalić 14, Eziukwu 8, Borowski 6, Nowakowski 6 (1), Blassingame 1, Cesnauskis 0.
PGE TURÓW: Collins 14 (1), Kulig 14, Dylewicz 14 (3), Czyż 9, Jaramaz 8, Chyliński 7 (1), Natiażko 6, Taylor 5 (1), Moldoveanu 2.


źródło: własne


Proste pytanie: 5 + 6 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.