TBL PGE Turów dwukrotnie lepszy od Stelmetu

Aleksandra Szumska, poniedziałek, 1 czerwca 2015

PGE Turów Zgorzelec udanie rozpoczął finały play--off Tauron Basket Ligi. Zielono-czarni dwukrotnie pokonali Stelmet Zielona Góra. Kolejne dwa mecze odbędą się w hali rywala.

avatar
Fot. G. Bereziuk

Gospodarze do pierwszego meczu przystąpili z Mardym Collinsem w składzie. Komisja Odwoławcza Polskiego Związku Koszykówki postanowiła bowiem uchylić karę dyskwalifikacji orzeczoną przez Sędziego Dyscyplinarnego PLK. Miało to ogromne znaczenie dla końcowego wyniku premierowego starcia. Mecz lepiej rozpoczęła drużyna z Zielonej Góry, która po trójce Łukasza Koszarka prowadziła 7:2. Później swoje punkty dołożył Przemysław Zamojski i zrobiło się 11:4 dla gości. PGE Turów odpowiedział serią 10:0. Świetnie spisywał się w tym okresie Michał Chyliński, który zdobył 5 punktów z rzędu. Wtórował mu Damian Kulig, po akcjach którego zielono-czarni wygrywali różnicą ośmiu oczek. W drugiej kwarcie zawodnicy trenera Miodraga Rajkovicia kontrolowali sytuację na parkiecie. Wprawdzie po trafieniu Jure Lalicia zielonogórzanie zbliżyli się do obrońców tytułu na 3 punkty, ale po akcjach błyszczących Chylińskiego i Kuliga przewaga miejscowych ponownie wzrosła. Ostatecznie po 20 minutach Turów wygrywał 39:34. Po zmianie stron zespół ze Zgorzelca grał jeszcze lepiej. Po efektownej akcji Aleksandra Czyża przewaga gospodarzy wynosiła już 15 punktów. Na tym emocje się nie skończyły. Tak się stało głównie za sprawą Russella Robinsona. Amerykanin trafił dwa razy z rzędu z dystansu i goście zbliżyli się na jeden punkt. Stelmet nie odpuszczał i na blisko trzy minuty przed końcem do remisu po 73 doprowadził Aaron Cel. Odpowiedź gospodarzy była jednak mistrzowska. Z dystansu przymierzył Mardy Collins, a po chwili akcją 2+1 popisał się Kulig. Ostatnie akcje należały do najskuteczniejszego na parkiecie Collinsa, który zapewnił PGE Turowowi zwycięstwo 85:77.
Drugi krok do złota
Początek drugiego meczu nie zwiastował wygranej PGE Turowa. Goście rozpoczęli od twardej obrony. Stelmet był też niezwykle skuteczny i w pierwszej kwarcie wygrywał nawet 20:7. Od tego momentu koszykarze trenera Miodraga Rajkovicia przebudzili się. Agresywna defensywa spowodowała, że zielonogórzanie zaczęli się gubić. Przewaga gości zaczęła szybko topnieć. Świetnie grali Vlad Moldoveanu, Damian Kulig, Mardy Collins i Chris Wright. Ten ostatni wręcz latał nad koszami, co chwile kończąc akcje w efektowny sposób. Do przerwy PGE Turów wygrywał 44:39. W trzeciej kwarcie Stelmet zbliżył się do obrońców tytułu na jeden punkt dzięki rzutom wolnym Jure Lalicia. Zgorzelczanie odpowiedzieli serią 12:0 i odskoczyli graczom trenera Saso Filipovskiego na wydawało się bezpieczny dystans. Przewaga okazała się być niewystarczająca. W ostatniej kwarcie, podobnie jak w pierwszym finałowym meczu, dał o sobie znać Russell Robinson. To głównie dzięki niemu Stelmet doprowadził do remisu. Późniejsza trójka skutecznego Przemysława Zamojskiego pozwoliła zielonogórzanom na prowadzenie. Do samego końca mecz był bardzo zacięty. Kilka sekund przed końcem przy próbie rzutu z dystansu piłka wyślizgnęła się z rąk Aaronowi Celowi. Ten sam zawodnik miał jeszcze jedną szansę, ale tuż przed końcową syreną spudłował. W rywalizacji do czterech wygranych PGE Turów prowadzi już 2:0. Mecz numer 3 w Zielonej Górze we wtorek o godzinie 20. Transmisja w Polsacie Sport News i Polsacie Sport Extra.

Mecz nr 1
PGE TURÓW ZGORZELEC – STELMET ZIELONA GÓRA 85:77 (21:13, 18:21, 23:18, 23:25)

PGE TURÓW: Collins 21 (2), Kulig 17 (1), Chyliński 13 (3), Czyż 8, Taylor 8, Jaramaz 6 (1), Dylewicz 5 (1), Moldoveanu 5 (1), Natiażko 2, Wright 0.
STELMET: Koszarek 18 (3), Robinson 13 (2), Hosley 13 (1), Cel 10 (1), Lalić 7, Troutman 6, Hrycaniuk 6, Zamojski 4, Chanas 0.

Mecz nr 2
PGE TURÓW ZGORZELEC – STELMET ZIELONA GÓRA 75:73 (20:23, 24:16, 16:13, 17:21)
PGE TURÓW:
Collins 20 (3), Wright 13 (1), Chyliński 11, Kulig 10 (2), Dylewicz 10 (1), Moldoveanu 5 (1), Jaramaz 5 (1), Taylor 2, Natiażko 0, Czyż 0.
STELMET: Zamojski 22 (3), Koszarek 12, Hrycaniuk 9, Cel 8 (2), Robinson 8 (2), Hosley 6, Lalić 5, Chanas 3 (1), Troutman 0.
(GB)


źródło: własne


Proste pytanie: 2 + 4 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.