Szampany w Legnicy już przygotowane!

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 21 maja 2018

Piłkarze i kibice Miedzi Legnica muszą poczekać do niedzieli na upragniony awans do krajowej elity. Większość z nich szykowała się na świętowanie już w sobotę, ale konkurenci legniczan do awansu też wygrali swoje mecze i cały czas są w grze. – Jesteśmy blisko, ale trzeba zrobić ostatni krok. Wszystko w naszych rękach – mówił po meczu trener Dominik Nowak.

avatar
Wojciech Łobodziński i spółka już w niedzielę chcą przypieczętować awans do ekstraklasy (fot. Ł. Haraźny)

Miedź mogła świętować awans już w sobotę, ale oprócz zwycięstwa nad PogoniąSiedlce do pełni szczęścia potrzebowała potknięć innych zespołów, które do minionegoweekendu liczyły się w grze o awans. Pierwszy warunek piłkarze znad Kaczawy zrealizowali bez zarzutu. Konkurencja jednak jeszcze się trzyma. Chociaż nieco stopniała. Po remisie z Bytovią Bytów szanse na awans straciła Stal Mielec. Z gry definitywnie wypadł także GKS Katowice, który uległ imiennikowi z Tychów. Niemniej katowiczanie i mielczanie i tak mieli przed weekendem dosyć iluzoryczne szanse na dogonienie Miedzi. O wiele poważniejszym zagrożeniem dla Łobodzińskiego i spółki są ekipy z Chojnic i Sosnowca. Zagłębie wygrało po raz piąty z rzędu i jeśli nie zakończy rozgrywek na minimum drugim miejscu, będziemy mogli mówić o wielkiej niespodziance. Najmniejsze szanse na awans wydaje się mieć w tej chwili Chojniczanka, która zajmuje obecnie najniższe miejsce na podium, a w perspektywie ma niedzielną wizytę w Legnicy. Tu zaś nikt nie wyobraża sobie innego rozstrzygnięcia najbliższego spotkania jak zwycięstwo gospodarzy. Dla większości obserwatorów sprawa wydaje się praktycznie przesądzona. Zawodnicy i trener Dominik Nowak już w sobotę byli żegnani przez trybuny jak bohaterowie. I w pełni na słowa uznania, skandowane przez publikę nazwiska i gromkie oklaski zasłużyli. Miedź zrobiła w meczu z Pogonią to, co do niej należało. Musiała wyjść na boisko i wygrać, by nie stracić przewagi w tabeli na rywalami. I tak zrobiła! W 20. min z ostrego kąta na bramkę Pogoni strzelał Mateusz Piątkowski, Misztal odbił piłkę, ale dopadł do niej Marquitos i huknął pod poprzeczkę, wyprowadzając Miedź na prowadzenie.

ŁUKASZ HARAŹNY

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 5 + 5 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.