Świetny debiut Brego na Partynicach

Aleksandra Szumska, poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Świetny debiut w dniu rozpoczęcia sezonu na Partynicach zanotował koń znanego aktora Bogusława Lindy. Brego w debiucie nie dał szans rywalom, prowadząc od startu do celownika. Główną gonitwę dnia o Nagrodę Otwarcia Sezonu wygrał czeski Sztorm.
Niepewna pogoda od początku dnia mogła nieco zakłócić rozpoczęcie sezonu i znacząco zmniejszyć frekwencję na Partynicach. Jednak nic z tych rzeczy. Pomimo że przed zawodami troszeczkę padało, a w ich trakcie przez kilkanaście minut mieliśmy ulewę, sympatycy wyścigów końskich i miłego spędzenia czasu nie zawiedli. Stawili się podobnie jak w ubiegłym roku w liczbie ponad 10 tysięcy osób i nie narzekali na emocje.

avatar
Fot. K. Ziółkowski

Jurksztowicz zarabia coraz więcej
Już w pierwszym wyścigu ujrzeliśmy zwyciężczynię Wielkiej Wrocławskiej sprzed dwóch lat, trenowaną przez Michała Borkowskiego Habanę. Utalentowana klacz cały czas atakowała prowadzącego Torgona, ale czeski rumak jednak okazał się lepszy. Już w trzeciej gonitwie wystartował kolejny rumak od Borkowskiego – Normana. Klacz, której właścicielką jest znana piosenkarka Anna Jurksztowicz z roku na rok jest coraz lepsza. Tym razem wygrała „w cuglach”, wzbogacając swoją właścicielkę o 4200 złotych. – Ona od początku zapowiadała się znakomicie. Zazdroszczę Michałowi tych trzech klaczy. Normana, Habana i Negro Czacza to superklasowe konie i jestem zadowolony, że są u nas, ale trochę też jestem zazdrosny, że to nie ja je trenuję – śmieje się znany trener z Partynic Robert Świątek.

Spring znów spuchł
W tej samej gonitwie wystąpił jego Spring, który w ubiegłym sezonie wygrał jeden wyścig w Pardubicach, a w tym Świątek zamierza pokazać go na torach francuskich. Spring, jak to ma w zwyczaju, od chwili gdy bomba poszła w górę wyrwał do przodu i pędził niczym huragan. I podobnie jak podczas Wielkiej Pardubickiej, nie wytrzymał tego tempa i na finiszu mijały go kolejne rumaki. Ostatecznie skończył swój pierwszy wyścig przeszkodowy na piątym miejscu. – Ze Springiem to był eksperyment, bo chciałem spróbować, czy damy radę przestawić go na stipel kręcony, aby biegał o Nagrodę Marszałka kończącą cykl wyścigów na Partynicach. To jest bardzo dobry koń, ale wróci na płoty i na stipel klasyczny. Przeszkód już nie będzie biegać. Stipel klasyczny to taki większy płot, jaki mamy do dyspozycji w Czechach w Moście albo w Pardubicach. Zobaczymy, jak tam sobie poradzi. Ten dzisiejszy wyścig nie był miarodajny. Spring się wypompował, nie miał juz siły na finiszu. To go za dużo kosztowało. To jest wariat – oceniał Świątek.

Brego nie dał szans rywalom
I wreszcie przyszła kolei na wyścigowy debiut rumaka Bogusława Lindy. Pierwsza rywalizacja wypadła dla Brego wspaniale. Prowadził stawkę od startu do mety, tak jakby chciał wzorem swojego właściciela powiedzieć rywalom: „Nie chce mi się z wami biegać”. – Wygrał w ładnym stylu. Troszeczkę jeszcze nie wiedział czego chce i musiał dostać bacika, bo galopował swoim tempem. Wziął na siebie od samego początku ten wyścig, co było dla mnie zaskoczeniem. Myślałem, że troszkę szybciej wystartują te klaczki, które tam były. Co prawda obie, tak jak Brego, były moje. To jest bardzo dobry koń. Rumak po reproduktorze Tempelwachter, a one bardzo późno dojrzewają. One im starsze tym lepsze. Zresztą sam ojciec biegał fantastycznie w Niemczech. Brego, to taki mocny, rzetelny koń. Do tego on ciągle rośnie. Nie będzie bardzo wysokim koniem, ale urośnie jeszcze ze 2-3 cm, bo zad jest w górze – opisuje Świątek.

Linda chce wygrać Derby
Sam Linda nie stawił się dzisiaj we Wrocławiu. Chociaż zarzekał się kiedyś, że nigdy nie wystąpi w reklamie, nie przyjechał, bo kręci zdjęcia zachęcające do kupna samochodów marki Renault. Marzeniem aktora jest wygranie przez Brego warszawskich Derby, które odbędą się w lipcu. Brego szykowany jest na tę gonitwę. – Wszystko się okaże w praniu, bo jak wiadomo, koń to jest trudne zwierzę. Więc to zarazem dużo, ale i bardzo mało czasu. Będzie biegał jeszcze na 2200 m. Musimy mu wydłużyć dystans, dlatego że podczas Derby będzie biegał na 2400 m. Potem pojedziemy na taką gonitwę selekcyjną do Warszawy, żeby sprawdzić, jak wypadnie z tamtymi końmi. To rumak przyszłościowy i myślę, że będzie w dużych gonitwach uczestniczył. Ale czy już w wieku 3 lat? Była już co prawda klacz po Templu, która wygrała derby, ale przed tymi zawodami biegała przeciętnie i to było wielkie zaskoczenie, że zwyciężyła. Temple potrzebują jeszcze jednej rzeczy. Jeśli tor będzie mokry, one będą biegać świetnie. Dziś tor był idealny, bo to był tor dla koni, które lubią lekką, ale i dla takich, które kochają ciężką bieżnię – mówił Świątek.

Czesi z nagrodą otwarcia
W wyścigu o Nagrodę Otwarcia Sezonu, gdy zabrakło kontuzjowanej na treningu czeskiej Jihlavy, bardzo liczono na wygraną partynickiej Negro Czaczy. Kolejny rumak Michała Borkowskiego cały czas trzymał się w czubie stawki. Jednak wszystko rozstrzygnęło się podczas emocjonującego finiszu. Prowadzący od kilkuset metrów Sztorm utrzymał pierwszeństwo do celownika, chociaż mocno naciskany był przez kolejnego rumaka z czeskiej stajni Mimira. Negro Czacza przybiegła tuż za nimi.
ANDRZEJ LEWANDOWSKI


źródło: własne


Proste pytanie: 4 + 0 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.