Speedway Grand Prix

Grand Prix Niemiec w Teterow padło łupem reprezentantów Polski. Zwyciężył Maciej Janowski, a drugi był Bartosz Zmarzlik. Gorzowianin zrównał się punktami w klasyfikacji generalnej cyklu z Leonem Madsenem.

Niekonwencjonalne rozwiązanie

W rundzie zasadniczej zawodów Maciej Janowski kolekcjonował „dwójki”. To wystarczyło kapitanowi Betard Sparty Wrocław na awans do półfinału, w którym zdecydował się na trzecie pole startowe. Był to dosyć nieoczekiwany wybór, jednak wrocławianin trafnie przewidział, że organizatorzy będą chcieli wyrównać szanse zawodników i pozostawią na nim trochę luźnej nawierzchni. Wrocławianin wykorzystał to w stu procentach i pewnie sięgnął po zwycięstwo. Tuż za nim uplasował się Bartosz Zmarzlik, więc było wiadomo, że przynajmniej jeden z biało-czerwonych stanie na podium. W finale kapitan Betard Sparty Wrocław powtórzył wyczyn z półfinału i mógł cieszyć się z triumfu w Grand Prix Niemiec. Maciej Janowski zachował siódme miejsce w klasyfikacji generalnej Speedway Grand Prix, jednak jego strata do trzeciego Emila Sayfutdinowa wynosi tylko jedenaście punktów. Wrocławianin ma więc nadal szanse włączyć się o do gry o medal, chociaż może żałować, że kontuzja wykluczyła go z inauguracyjnej rundy na PGE Narodowym.

RED

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".

Ukłony dla Szweda

Fredrik Lindgren był niewątpliwie bohaterem sobotniego Grand Prix Skandynawii rozgrywanego w Malilli. Postawa Szweda zasługuje na uznanie nie tylko z racji zwycięstwa, ale również ominięcia w kapitalny sposób upadającego na tor w szóstym biegu Patryka Dudka.

Zmarzlik niczym Gollob

Bartosz Zmarzlik nawiązał do sukcesów swojego mentora Tomasza Golloba i zwyciężył w Grand Prix Polski we Wrocławiu. Niewiele brakowało, by polscy kibice mieli więcej powodów do zadowolenia, bo w półfinałach znalazło się aż czterech reprezentantów naszego kraju.

Początek pościgu

Maciej Janowski uplasował się na najniższym stopniu podium w Grand Prix Szwecji, dzięki czemu jego strata do ósmego miejsca w klasyfikacji generalnej cyklu zmalała do sześciu punków. Czwarty w Hallstavik był inny z żużlowców Betard Sparty Wrocław – Max Fricke.

"Tajski" po raz trzeci

Ostatnia runda żużlowych mistrzostw świata rozgrywana była w Toruniu. I na kilka godzin przed rozpoczęciem zawodów wymarzony scenariusz był jeden – odrobienie strat przez Bartosza Zmarzlika, który do pierwszego w klasyfikacji generalnej Taia Woffindena miał dziesięć punktów, i tytuł dla Polaka.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij