Śląsk strącony z fotela. Pniówek Pawłowice Śl. nowym liderem

Monika Pelc, poniedziałek, 14 października 2019

To nie była udana kolejka dla wrocławskich drużyn. Śląsk II stracił prowadzenie w tabeli. Drugiej z rzędu, a trzeciej w rozgrywkach porażki podopieczni trenera Piotra Jawnego doznali w Bytomiu z Polonią. Z kolei piłkarze Ślęzy mogą pluć sobie w brody. Po 19. minutach prowadzili już 2:0 z MKS Kluczbork, ale za szybko uwierzyli w zwycięstwo. Goście po zmianie stron odrobili straty z nawiązką.

avatar

Polonia Bytom –
Śląsk II Wrocław 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Lachowski (2), 2:0 Lachowski (49-karny).
Polonia: Gargasz – Bedronka, Matusiak, Krzemień, Mróz, Czajkowski, Stefański. Żagiel, Czernysz, Belica, Lachowski oraz Małecki, Konieczny.
Śląsk II: Frasik – Hołownia, Poprawa, Wiech, Dankowski (K), Boruń, Bargiel, Radecki, Caliński, Samiec-Talar, Bergier oraz Sobczak, Izydorczyk, Scalet.
W składzie Śląska pojawiło się dwóch zawodników, którzy wrócili do grania po długiej przerwie. W formacji obronnej zagrał Łukasz Wiech, natomiast w pomocy trener Jawny zdecydował się postawić na Mateusza Radeckiego. Gospodarze już w 2. minucie zaskoczyli WKS. Wrzutka w pole karne trafiła prosto na głowę Marcina Lachowskiego, który urwał się obrońcom i precyzyjnym strzałem pokonał Bartłomieja Frasika. Polonia nie miała zamiaru poprzestać na jednym trafieniu i dalej atakowała w poszukiwaniu kolejnych goli. Formacja obronna Śląska miała problemy z odważnymi atakami przeciwnika, jednak mimo kilku dobrych sytuacji zespołu z Bytomia, wynik nie ulegał zmianie.
Po pierwszym kwadransie drużyna trenera Piotra Jawnego się otrząsnęła i również zaczęła przeprowadzać groźne akcje. Brakowało jednak nieco dokładności, przez co Dawid Gargasz nie miał zbyt wiele pracy. Druga część gry zaczęła się podobnie jak pierwsza. Do siatki ponowie trafił Lachowski, z tą różnicą, że tym razem wykorzystał rzut karny. Śląsk próbował strzelić gola kontaktowego, ale obrońcy Polonii skutecznie przerywali ataki wrocławian. Gospodarze wspierani głośnym dopingiem przez liczną grupę swoich kibiców, kontrolowali przebieg spotkania. Nie kwapili się już do ataku tak, jak w pierwszej połowie. Skupiali się bardziej na utrzymaniu korzystnego wyniku, co udało im się perfekcyjnie.
Ślęza Wrocław –
MKS Kluczbork 2:3 (2:0)
Bramki: 1:0 Lewkot (13), 2:0 Matusik (19), 2:1 Ryś (48), 2:2 Palat (51), 2:3 Jurasik (88).
Sędziowali: Sławomir Smaczny oraz Marcin Stoń, Tomasz Parzonka. Żółte kartki: Pisarczuk, Jantos, Kolbusz, Palat. Widzów: 250.
Ślęza: Zabielski – Stempin (74 Dyr), Kotyla, Lewkot (82 Gil), Matusik, Traczyk (66 Tragarz), Pisarczuk, Ahmed (81 Niemienionek), Niewiadomski, Muszyński, Tomaszewski.
KLUCZBORK: Szymański – Gierak, Nykiel, Orłowicz, Jantos (46 Palat), Włodarczyk (29 Jaszczak), Kowalski (61 Jurasik), Nitkiewicz, Kolbusz, Mazur (24 Herasymov), Ryś.
Trudno racjonalnie wytłumaczyć, jak podopieczni mogli nie wygrać tego meczu. Po bardzo dobrej pierwszej połowie Ślęza prowadziła 2:0 i miała jeszcze kilka doskonałych okazji, by prowadzić wyżej, a drużyna z Kluczborka przez 45 minut nie zdołała oddać ani jednego strzału. Ale po zmianie stron zmieniły się również role na boisku. Wrocławianie nagle przestali przypominać świetnie rozumiejący się kolektywu z ostatnich tygodni. Konsekwencją takiej postawy była porażka, która nie powinna mieć miejsca.
W początkowych minutach na boisku nie działo się wiele ciekawego. Zmieniło się to w 13. min, gdy po znakomitej akcji i wrzutce Mateusza Stempina, gola zdobył Szymon Lewkot. W 19. min było już 2:0. Ponownie w roli asystenta wystąpił Stempin, który prostopadłym podaniem obsłużył Macieja Matusika, a ten płaskim strzałem sprawił, że piłka zatrzepotała w siatce. Wrocławianie grali z duża swobodą i raz za razem przeprowadzali ofensywne akcje. W 26. min po strzale z bliska, z linii bramkowej piłkę wybił jeden z obrońców MKS-u, a chwilę potem bramkarz gości interweniował po główce Adriana Niewiadomskiego. Jeszcze przed przerwą zaskakująco z dystansu, niestety tuż nad poprzeczką uderzył Stempin, a Robert Pisarczuk nie popisał się egzekwując rzut wolny.
W przerwie nikt z obecnych na trybunach kibiców, raczej nie dopuszczał do siebie myśli, że to spotkanie może się zakończyć innym rozstrzygnięciem niż zwycięstwo 1KS-u. A tymczasem. W 47. min mogło być już praktycznie po meczu, gdyby Maciej Matusik lepiej uderzył głową po świetnym dośrodkowaniu Huberta Muszyńskiego. Ta sytuacja szybko się na nas zemściła, bo po chwili goście przeprowadzili akcję, która przyniosła im trafienie kontaktowe, a na listę strzelców wpisał się Jakub Ryś. W rewanżu bardzo mocno z rzutu wolnego, lecz niestety wprost w bramkarza, huknął Niewiadomski. A po kolejnej minucie było już 2:2, gdy piłka po strzale jednego z piłkarzy MKS-u trafiła w poprzeczkę, a skuteczną dobitką popisał się Patryk Palat. W 54. min goście mogli objąć prowadzenie, ale na posterunku po mocnym uderzeniu Adriana Kowalskiego był Piotr Zabielski. A potem zamiast ciekawego i emocjonującego spotkania zaczęliśmy być świadkami bardzo nieciekawej gry. Zamiast ciekawych akcji, na boisku dominował chaos. Zamiast sytuacji podbramkowych, oglądaliśmy przepychanki często kończące się faulami. Mecz zrobił się po prostu brzydki. Gdy wydawało się, że zakończy się on podziałem punktów, w 88. min MKS przeprowadził akcję, którą skutecznie wykończył Kamil Jurasik.
Pniówek Pawłowice Śl. –
Miedź II Legnica 5:2 (3:0)
Bramki: 1:0 Caniboł (4), 2:0 Caniboł (41-karny), 3:0 Caniboł (45), 4:0 Morcinek (67), 4:1 Arisco (68), 5:1 Hanzel (78), 5:2 Smuga (86).
Miedź II: Szymkowiak-Borowiak(68 Koloczek), Rogoziński, Pojasek, Czarniecki(46 Rokosz), Sobkowiak,Garuch, Łobodziński, Taranek(46 Adamski), Bruno, Smuga.
Już po pierwszej odsłonie sobotniego meczu jasne było, że Miedź nie będzie miała łatwego zadania w rywalizacji z Pniówkiem. Już w 4. minucie po uderzeniu Wojciecha Caniboła zrobiło się 1:0. Ten sam zawodnik podwyższył na 2:0 z rzutu karnego w 41. minucie meczu. Caniboł tuż przed przerwą trafił do siatki Miedzi po raz trzeci i mógł po meczu zabrać piłkę do domu. Po przerwie Pniówek podwyższył jeszcze na 4:0. Miedź nie czekała długo z odpowiedzią. Szybką akcję zakończył celnym uderzeniem Bruno. Niestety, w 78. minucie Dawid Hanzel podwyższył na 5:1. Legniczan było jeszcze stać w tym meczu na jednego gola. W 86. minucie drugą bramkę dla legniczan zdobył Daniel Smuga.
Zagłębie II Lubin –
Gwarek Tarnowskie G. 4:0 (4:0)
Bramki: 1:0 Więcek (27), 2:0 Żyra (31-karny), 3:0 Żyra (42), 4:0 Sypek (45). Żółte kartki: Jończy oraz Polak.
 Zagłębie II: Bieszczad – Borkowski, Jończy (65 Kruk), Oko, Żmijewski (52 Mach), Soszyński, Chodyna, Więcek, Czuban (64 Gołębiowski), Żyra (80 Dudziński), Sypek.
Gwarek: Wiśniewski – Cholerzyński, Pączko, Timochina, Joachik, Polak (46 Kołodziej), Oziębała, Pach (81 Pytlik), Dyląg, Kuliński (72 Jarka), Bętkowski (46 Przystalski).
Rekord Bielsko-Biała –
Piast Żmigród 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Guzdek (89).
Piast: Filipowiak – Jaros (78 Trzepacz), Kendzia, Koźlik, Miś, Chouwer, Juchacz, Łukaszewicz, Sołtyński (87 Rusiecki), Mazurek, Wojtaszek (70 Froń).
 „Rekordziści” byli zespołem lepszym od Piasta, nie na tyle jednak, aby określić, iż zdominowali przyjezdnych. Biało-zieloni mieli przewagą optyczną, wykonywali multum rzutów rożnych i wolnych, z których jednak niestety bardzo niewiele wynikało. O tym, że trzy punkty zostały w Bielsku-Białej zdecydowała jedna z ostatnich akcji meczu. W trudnej sytuacji, spod linii końcowej zdołał wbić piłkę w pole karne Marcin Kozina. Wcale nie łatwiej było Bartoszowi Guzdkowi opanować futbolówkę w polu karnym, a samo uderzenie 17-latka okazało się dla Mateusza Filipowiaka nie do obrony.
Foto-Higiena Gać –
Górnik II Zabrze 3:3 (1:0)
Bramki: 1:0 Korytek (30), 1:1 Wolsztyński (46), 1:2 Wolsztyński (52), 1:3 Krawczyk (53), 2:3 Tarnow (77), 3:3 Tarnow (82).
Lechia Zielona Góra –
ROW 1964 Rybnik 2:1 (0:0)
Ruch Chorzów –
Ruch Zdzieszowice 2:2 (0:1)
LZS Starowice Dolne –
Stal Brzeg 1:1 (0:0)
1. Pniówek Pawłowice Śl.    11    21    18-11
2. Ruch Zdzieszowice    11    20    17-14
3. Śląsk II Wrocław    11    20    16-12
4. Lechia Zielona Góra    11    19    19-22
5. Ślęza Wrocław    11    18    17-12
6. Rekord Bielsko-Biała    11    17    15-16
7. Foto-Higiena Gać    11    17    16-16
8. Gwarek Tarnowskie Góry    11    17    19-20
9. Polonia Bytom    11    17    15-12
10. Miedź II Legnica    11    16    21-16
11. MKS Kluczbork    11    15    19-18
12. Ruch Chorzów    11    14    16-14
13. Górnik II Zabrze    11    14    23-19
14. ROW 1964 Rybnik    11    11    20-25
15. Piast Żmigród    11    10    15-15
16. Stal Brzeg    11    10    12-18
17. Zagłębie II Lubin    11    9    12-14
18. LZS Starowice Dolne    11    4    2-18
W 12. kolejce (19-20 października) zagrają: sobota, godz. 15: Piast Żmigród – Foto-Higiena Gać, Gwarek Tarnowskie Góry – Rekord Bielsko-Biała, Miedź II Legnica – Zagłębie II Lubin, Stal Brzeg – Pniówek Pawłowice Śląskie, Ruch Zdzieszowice – LZS Starowice Dolne, ROW 1964 Rybnik – Ruch Chorzów, Polonia Bytom – Lechia Zielona Góra; niedziela, godz. 13: Śląsk II Wrocław – MKS Kluczbork (ul. Oporowska); niedziela, godz. 15: Górnik II Zabrze – Ślęza Wrocław.
Klasyfikacja strzelców
10 BRAMEK – Wojciech Caniboł (Pniówek Pawłowice Śląskie), 6 – Marcin Lachowski (Polonia Bytom), Wojciech Okińczyc (Lechia Zielona Góra), Sebastian Pączko (Gwarek Tarnowskie Góry); 5 – Mariusz Idzik (Ruch Chorzów), Szymon Kobusiński (Lechia Zielona Góra), Marcin Niemczyk (Ruch Zdzieszowice); 4 – Marcin Buryło (Foto-Higiena Gać), Wojciech Łobodziński (Miedź II Legnica), Grzegorz Mazurek (Piast Żmigród), Hubert Muszyński (Ślęza Wrocław), Dawid Plizga (ROW 1964 Rybnik), Jakub Ryś (MKS Kluczbork), Piotr Samiec-Talar (Śląsk II Wrocław), Szymon Szymański (Rekord Bielsko-Biała), Dominik Wejerowski (Stal Brzeg), Alan Wojtaszek (Piast Żmigród), Mateusz Zatwarnicki (Miedź II Legnica).
ŁH


źródło: SS nr 41


Proste pytanie: 9 + 4 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
advertisment
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment