Śląsk rządzi na swoim terenie

, poniedziałek, 26 marca 2012

 

II-ligowa drużyna koszykarzy WKS Śląska Wrocław pomimo zagwarantowanego już pierwszego miejsca w tabeli, nie zwalnia tempa. Tym razem ekipa ,,Trójkolorowych" rozniosła na swoim parkiecie koszykarzy Mickiewicza-Romus Katowice 96:62. Był to dla kibiców Śląska pierwszy od dawna mecz, który nie rozstrzygnął się już w pierwszej kwarcie. Głównym tego powodem była waleczność gości, którzy pozostawili na parkiecie wiele potu, zdrowia a nawet krwi...

avatar

Tak ciekawej pierwszej kwarty kibice zasiadający w "Kosynierce" nie widzieli już dawno. Przyjezdni z Katowic nie bali sie mocnej gry i odważnych wejść pod kosz. Od początku postawili twarde warunki i narzucili Śląskowi swoje tempo. Po raz kolejny lekiem na dobrą grę przeciwników Śląska, okazał się Radosław Hyży. Przeżywający nieustannie pierwszą młodość zawodnik udowodnił, że upływ czasu go najzwyczajniej w świecie nie dotyczy. 35-latek raz po raz nabierał pod koszem obronę rywali i po 4 minutach gry, Śląsk prowadził z KKS Katowice 15:9, z czego osiem oczek zdobył dla swojej ekipy ww. Radosław Hyży. W pierwszej ćwiartce goście faulowali gospodarzy aż 7 razy, na co Śląsk odpowiedział 5 przewinieniami. Po pełnej walki pierwszej kwarcie, na tablicy wyników było 23:20 dla ,,Wojskowych".

 

Przez kolejne minuty, przewaga Śląska już tylko rosła. Po wyrównanej pierwszej części spotkania, podopieczni trenera Marka Juszkiewicza dostali małej zadyszki, co umiejętnie wykorzystali szalejący tego wieczoru na parkiecie Adrian Mroczek-Truskowski (w całym meczu 22pkt, 13 zbiórek i 3 asysty) oraz Artur Grygiel (25 pkt w 21 minut).  Duet ten rzucił do przerwy 38 z 56 punktów Śląska, z czego 24 oczka padły po rzutach zza linii 6,74 m.

 

W trzeciej kwarcie, do drużyny przyjezdnych  wkradło się duże rozkojarzenie. Niejednokrotnie woleli oni dyskutować z sędziami, niż skupić się na grze. Taki brak koncentracji odbił się na wyniku spotkania i definitywnie przekreślił szanse katowiczan na wygraną. Wśród koszykarzy Śląska podczas dwóch ostatnich kwart panował dość sielankowy charakter. Dryblingów próbował (i to z dobrym skutkiem) nawet mierzący 213 cm Mirosław Łopatka, za co został nagrodzony przez publikę burzą oklasków. Wyczyny centra Śląska próbowali przebić Radosław Hyży, który popisał się sprytnym minięciem przeciwnika po założeniu mu siatki pomiędzy nogami oraz Artur Grygiel, który raz po raz latał nad obręczami ładując piłkę z góry.

 

Na 3 minuty przed końcem na parkiecie pojawił się wyczekiwany przez wszystkich Maksym Kulon. Od samego początku było widać, że ma on w sobie dużo energii. Wykonał dużo pracy, której w większości nie znajdziemy w meczowych statystykach. Zarządzał grą Śląska w ataku, wypracowywał kolegom rzutowe pozycje, asystował oraz... faulował. Na niespełna 10 sekund przed końcem spotkania, młodszy z braci Kulonów zahaczył łokciem skrzydłowego gości, Michała Batorskiego. Zawodnik przez dłuższą chwilę nie podnosił się z parkietu. Opuścił go o własnych siłach w asyście służb medycznych, z opatrunkiem w okolicy łuku brwiowego i przy oklaskach widowni, która doceniła jego waleczność. Zawodnik nie miał za złe nikomu owego zdarzenia. Po meczu porozmawiał kilka sekund z Radosławem Hyżym i winowajcą wypadku, Maksymem Kulonem, wymieniając z nimi kilka serdecznych uśmiechów. 

 

22 wygranej Śląska w tym sezonie nie widział Marcin Bluma, który zbiera siły po zabiegu kolana. Z powodu lekkiego urazu barku, nie wystąpił natomiast Rafał Glapiński, którego można było zobaczyć w hali w otoczeniu swej najbliższej rodziny.

 

Ostatni mecz Śląska w sezonie zasadniczym, odbędzie się 31 marca o godzinie 18.15, w hali sportowej "Kosynierka", przy ulicy Mieszczańskiej 11.

 

WKS Śląsk Wrocław – KKS Mickiewicz-Romus Katowice 96:62 (23:20, 33:18, 24:11, 16:13)
WKS:
Grygiel 25 (3), Mroczek-Truskowski 22 (6), Hyży 17, Łopatka 12, Leszczyński 8, N. Kulon 7, M. Kowalski 5, Płatek 0, Bochenkiewicz 0, Bodziński 0, Raczek 0, M. Kulon 0.
KKS
: Wawrzyniak 19 (3), Zadęcki 12 (2), Batorski 10, Breguła 8, Wosz 5, Moralewicz 4, Czajor 2, Wołk-Jankowski 2, Kozieł 0, Olczyk 0.


MIKOŁAJ HANC


źródło: własne


Proste pytanie: 1 + 6 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.