Skomplikowana sytuacja Sparty na finiszu sezonu

, wtorek, 21 sierpnia 2012

Nie było niespodzianki w meczu 17. kolejki ENEA Ekstraligi, w którym Stal Gorzów gościła Betard Spartę Wrocław. Przyjezdni przegrali z pretendentem do mistrzowskiego tytułu 57:33, a w ekipie Piotra Barona w miarę solidnie spisał się tylko Dennis Anderesson (9 pkt.). Wrocławianie mają teraz tylko jeden punkt przewagi nad Włókniarzem Częstochowa.

avatar
Sebastian Ułamek (z lewej) zawodzi w drugim meczu z rzędu

Boks Sparty nasłuchiwał na zalanym słońcem Stadionie im. Edwarda Jancarza wieści z Bydgoszczy, gdzie miejscowa Polonia mierzyła się z częstochowskimi „Lwami”. Na nieszczęście dla żółto-czerwonych, żużlowcy z miasta świętej wieży zdobyli bezcenne w walce o utrzymanie dwa punkty (za remis i bonus w dwumeczu). Trudno było oczekiwać, że wrocławianie w tym korespondencyjnym pojedynku rękawicę podejmą zdobywając jakiekolwiek punkty w Gorzowie. Nie było nawet sposobności, by bronić bonusa, bowiem podopieczni Piotra Palucha wygrali we Wrocławiu 47:43. Gospodarzom sen z powiek przed weekendem spędzać mógł uraz Nielsa Kristiana Iversena, ale Duńczyk bez problemu wykurował się na oba weekendowe mecze swojej drużyny. Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z planem: podwójną wygraną gorzowian w biegu juniorskim. Bliski rozdzielenia pary Stali był Patryk Malitowski, lecz ogromne błędy na trasie wytrąciły go z rytmu jazdy i Adrian Cyfer nie miał problemu z minięciem starszego rywala. W drugim wyścigu miało miejsce pierwsze (jedno z dwóch w meczu) drużynowe zwycięstwo gości. Jędrzejak uporał się z Gollobem, a Andersson o kilka metrów wyprzedził Jensena. Później jednak nastąpiła seria podwójnych wygranych jeźdźców „Stalówki”, które przedzielały biegowe remisy. Po ośmiu startach różnica wynosiła już czternaście punktów, a gdy w dziesiątym biegu zastępujący Ułamka Andersson przyjechał za plecami gospodarzy, zrobiło się aż 40:20 dla żółto-niebieskich. Po regulaminowej przerwie przyszło drugie w meczu 4:2 dla przyjezdnych, ale wynik meczu rozstrzygnięty był już dużo wcześniej. Na szczęście dla Betardu Sparty, Stal w końcówce nieco odpuściła, remisując w obu biegach nominowanych. Ostatecznie wicelider ENEA Ekstraligi wygrał 57:33, a ich przewaga ani przez moment nie podlegała dyskusji. W drużynie Sparty zawiódł głównie świeżo upieczony mistrz Polski, Tomasz Jędrzejak, po którym można było spodziewać się nieco więcej, a także beznadziejny Sebastian Ułamek. Dwa punkty w trzech biegach nie są tym, czego oczekuje się od lidera drużyny.
Piotr Baron ma teraz twardy orzech do zgryzienia, bowiem nawet wygrana z Tauronem Tarnów może nie dać pewnego utrzymania w lidze, jeśli Włókniarz Częstochowa wygra „za trzy” z Unią Leszno. Łatwiejsze zadanie stoi na pewno przed żużlowcami spod Jasnej Góry, ale Baron udowodnił już w zeszłym roku, że jest człowiekiem od misji potencjalnie niemożliwych.
KS


źródło: własne


Proste pytanie: 4 + 4 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
Sonda
Mundial 2018 w Rosji: Czy Polska wyjdzie z grupy??