Skoki narciarskie - tylko Stoch nie zawiódł

, poniedziałek, 3 marca 2014

Pierwsze miejsce Kamila Stocha w niedzielnych zawodach było już 5. triumfem Polaka w tej edycji Pucharu Świata. Dzięki wygranej powrócił on na pozycję lidera. Słoweniec Peter Prevc jednak nie odpuszcza, przez co końcówka sezonu nabiera rumieńców. Oprócz Stocha na plus tydzień w Skandynawii zaliczyć może Niemiec Severin Freund, zwycięzca dwóch konkursów.

avatar
Kamil Stoch powrócił na pozycję lidera Pucharu Świata

Pracowity tydzień mieli skoczkowie narciarscy. Po konkursach olimpijskich zawodnicy powrócili do rywalizacji w Pucharze Świata. Pierwsze po przerwie zawody rozegrane zostały w szwedzkim Falun. Dobrze prezentujący się na skoczni Lugnet w sesjach próbnych Kamil Stoch nieco zawiódł. Słaby pierwszy rezultat – 123 m, dał mu dopiero 13. pozycję. Rywalizujący z Polakiem o Kryształową Kulę Słoweniec Peter Prevc plasował się zaś na 10. miejscu. Finałowa seria była już jednak w wykonaniu podwójnego mistrza olimpijskiego dużo lepsza. Jego 134,5 m było nowym rekordem skoczni i ostatecznie wywindowało go na 4. miejsce. Na najwyższym stopniu podium stanął fenomenalny tego dnia Severin Freund. Niemiec skacząc pół metra dalej odebrał Stochowi rekord skoczni, pieczętując tym samym swój szósty triumf w zawodach Pucharu Świata. Z pozostałych Polaków najlepiej zawody te wspominać będzie Maciej Kot, który zajął 10. miejsce. Jan Ziobro był 21., Dawid Kubacki 24., a Klemens Murańka 29. Na pierwszej serii swój udział zakończył natomiast Piotr Żyła.
To było jednak tylko preludium do prawdziwego maratonu, jaki czekał skoczków w fińskim Lahti. Tam zawodnicy mieli do rozegrania aż trzy konkursy: dwa indywidualne oraz drużynowy. Pierwszy solowy występ był udany tylko dla dwóch naszych skoczków – Stocha i Kubackiego. Czterech pozostałych naszych reprezentantów nie przebrnęło nawet kwalifikacji. Konkurs ponownie nie najlepiej zaczął wicelider PŚ, który przy dobrych skokach Freunda i Schlierenzauera, zajmował dopiero 6. miejsce. Wyżej od Polaka pierwszą serię zakończył również Prevc, plasując się na trzecim miejscu. Dawid Kubacki po przeciętnym skoku na 117,5 m był 23. Druga seria toczyła się w nieco gorszych warunkach, gdy o dobre rezultaty było bardzo trudno. Najdalej (134 m) wylądował Austriak Stefan Kraft, dzięki czemu przesunął się z 9 na 2. pozycję. Kamil Stoch przy mało sprzyjającym wietrze uzyskał dobre 124,5 m, co dało mu najniższy stopień podium. Ze skaczących z czołowej trójki po pierwszej serii zawodników nie zawiódł jedynie zwycięzca Freund. Pozycję niżej od Stocha zajął Prevc przez co stopniała jego przewaga nad zawodnikiem z Zębu do zaledwie 7 punktów.
Drużyna dopiero 7.
Fatalne dla pozostałych z biało-czerwonych piątkowe indywidualne popisy miały swoją kontynuację również w konkursie drużynowym. Podopieczni Łukasza Kruczka zajęli dopiero 7. miejsce na 10 ekip biorących udziału w sobotniej „drużynówce”. Najsłabiej spisali się w niej Kubacki oraz Ziobro, uzyskując odpowiednio skoki na odległość 118,5 m oraz 119 m w pierwszej próbie. Jeszcze gorzej było w ich drugiej, kiedy lądowali poniżej 115 m. Słaby pierwszy skok miał również Maciej Kot uzyskując zaledwie 111 m. Zrehabilitował się jednak w finałowej kolejce, skacząc 130,5 m co było najlepszym wynikiem wśród biało-czerwonych. Najmniejsze pretensje można było mieć do niezawodnego ostatnio Stocha. Dwa jego dobre skoki (127 i 123,5 m) i jeden wspomniany Kota pozwoliły jedynie na wywalczenie 7. lokaty. Zawody drużynowe wygrali Niemcy przed Austriakami i Norwegami. Podopieczni Alexandra Pointnera udowodnili po raz kolejny, że mimo braku wybijających się indywidualności w tym sezonie, razem są bardzo mocni.
Kamil wygrywa
Ostatni akt trylogii na skoczni w Lahti zakończył się w niedzielne popołudnie wymarzonym zwycięstwem Kamila Stocha. Po pierwszej serii ustępował on tylko świetnie ostatnio skaczącemu Freundowi. Drugi skok jedynie o metr gorszy od rekordu skoczni, wynoszący 135 m dał mu prowadzenie. Przed decydującym skokiem ostatniego zawodnika, trener Niemca zdecydował się na obniżenie belki o jeden stopień. Manewr ten się jednak nie powiódł i Freund wylądował na zaledwie 129,5 m. Odległość ta nie wystarczyła mu do przeskoczenia Polaka, który odebrał Prevcowi żółty trykot lidera Pucharu Świata. Słoweniec zajął 6. pozycję i teraz to on traci 53 pkt. do Stocha. Oznacza to, że rywalizacja o zwycięstwo w całym cyklu będzie trwać prawdopodobnie do ostatniego konkursu. Pozostali biało-czerwoni ponownie zaprezentowali się bardzo słabo. Oprócz Stocha punktował tylko Kubacki (był 26). Pierwszej serii nie przebrnął Jan Ziobro, kończąc zawody na 38. miejscu. Skoczkowie nie będą mieć jednak żadnej przerwy. Już we wtorek czekają ich bowiem kolejne zmagania, tym razem w Kuopio, skąd następnie udadzą się na kończące tydzień konkursy w Norwegii.

KATARZYNA POWIDŁOWSKA

Klasyfikacja PŚ:

1. Kamil Stoch                             1131 pkt.
2. Peter Prevc (Słowenia)              1078 pkt.
3. Severin Freund (Niemcy)             907 pkt.
4. Noriaki Kasai (Japonia)               835 pkt.
5. Gregor Schlierenzauer (Austria)    775 pkt.


źródło: brak danych


Proste pytanie: 8 + 2 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.