Skarb kibica PGE Ekstraligi

W ostatnich pięciu latach żużlowcy Betard Sparty Wrocław aż trzykrotnie znaleźli się w finale PGE Ekstraligi, jednak nie udało im się zdobyć upragnionego mistrzostwa Polski. Czy w tym sezonie marzenie władz klubu ze stolicy Dolnego Śląska może się spełnić?

Dobra zmiana

Nie od dzisiaj wiadomo, że w PGE Ekstralidze ważną rolę odgrywa formacja juniorska. Idealnym przykładem jest tutaj Fogo Unia Leszno, gdzie w ostatnich latach ważną rolę odgrywali Bartosz Smektała i Dominik Kubera. Teraz jej siła może znacząco opaść, bo Bartosz Smektała osiągnął wiek seniora, a jego miejsce zajmie najprawdopodobniej Szymon Szlauderbach, który nie należy do ścisłej czołówki juniorów w Polsce. Początkowo ta formacja miała być piętą achillesową Betard Sparty Wrocław, bo obok solidnego Przemysława Liszki brakowało drugiego wartościowego juniora. Rozwiązaniem problemów  klubu ze stolicy Dolnego Śląska, wobec skończenia wieku młodzieżowca przez Maksyma Drabika, mieli być zakontraktowani w tym roku bracia Bartosz i Michał Curzytkowie. O uzdolnione rodzeństwo ustawiła się kolejka chętnych, jednak zdecydowali się oni wybrać wrocławski klub. Pod koniec zeszłego sezonu wrocławianie zabiegali o możliwość jazdy pod numerami 6-7 obcokrajowca, jednak ten pomysł został odrzucony przez pozostałe kluby PGE Ekstraligi. Władze wrocławskiego klubu i tak postawiły na swoim, bo ostatnio polskie obywatelstwo otrzymał Gleb Czugunow, który jednocześnie zdecydował się startować jako Polak.

Wiele wariantów

W zdobyciu upragnionego mistrzostwa Polski może pomóc również Dariusz Śledź, który pozostał na stanowisku trenera Betard Sparty Wrocław. W jego gestii pozostanie bowiem zestawienie składu Betard Sparty Wrocław, a możliwych wariantów jest kilka. Trener Dariusz Śledź może bowiem w formacji młodzieżowej postawić na Gleba Czugunowa i Przemysława Liszkę, a pod numerem ósmym bądź szesnastym wpisać Daniela Bewleya. W tym przypadku nie zabrakłoby miejsca w składzie dla Michała Curzytka, jednak liczba jego występów na torze i tak byłaby ograniczona. Równie dobrze Daniel Bewley może występować pod numerami 1-5, jednak wtedy wrocławianie wytrącają sobie z ręki kilka wariantów taktycznych w czasie meczu.

Co dalej z Maksymem?

Wyżej wymienione warianty zakładają obecność w składzie Maksyma Drabika. Wszystko wskazuje bowiem na to, że w pierwszym meczu z Motorem Lublin zobaczymy pod taśmą Maksyma Drabika. Z całą pewnością wyrok dotyczący naruszenia przepisów antydopingowych nie zapadnie w najbliższym czasie, a decyzja może zostać podjęta nawet w sierpniu. W tym momencie sprawa została skierowana do Trybunału Arbitrażowego przy PKOl, który czeka na odwołanie się zawodnika. W piątek minęło bowiem dwadzieścia jeden dni, które przysługiwały na dostarczenie uzasadnienia niekorzystnej dla zawodnika decyzji Komitetu Wyłączeń do Celów Terapeutycznych. W najdłuższym terminie decyzja Trybunału Arbitrażowego PKOl może zostać wydana za około dwa miesiące, a później jeszcze obradować będzie POLADA. Realny pozostaje również scenariusz, że na którymś z tych poziomów zapadnie decyzja korzystna dla Maksyma Drabika i żadnego zawieszenia nie będzie.

Rola liderów

Betard Sparta Wrocław, myśląc o wywalczeniu złotych medali w PGE Ekstralidze, musi również liczyć na niezawodność swoich liderów – Taia Woffindena i Macieja Janowskiego. W poprzednich latach nie było z tym większych problemów, owszem słabsze mecze zdarzały się obu wymienionym żużlowcom, jednak mogli oni wtedy odczuwać skutki wcześniej odniesionych kontuzji. Zakładając scenariusz, że całe zamieszanie związane z naruszeniem przepisów antydopingowych nie wpłynęło negatywnie na Maksyma Drabika, to wiele zależeć będzie od dwójki – Maxa Fricke’a i Daniela Bewleya. Dla Australijczyka będzie to trzeci sezon w barwach Betard Sparty Wrocław, a kibice tego klubu z całą pewnością czekają  na pokaz pełni jego umiejętności. Podobnie jak drugiego z wymienionych żużlowców, który trafił do klubu ze stolicy Dolnego Śląska z PGG ROW-u Rybnik. Świetne wyniki notował on zwłaszcza w debiutanckim sezonie, gdy w pięciu meczach wykręcił średnią na poziomie 2,36 punktu na bieg. W najbliższy piątek młodego Brytyjczyka będzie czekał nie tylko debiut we wrocławskim klubie, ale również samej PGE Ekstralidze.

Nowy układ biegów

Warto również wspomnieć jeszcze o kilku istotnych zmianach w PGE Ekstralidze. Zacznijmy od tej, która nie ma związku z panującą epidemią koronawirusa, czyli nowej tabeli biegowej. W pierwszych dwóch seriach żużlowcy będą jeździć naprzemiennie z pól zewnętrznych i wewnętrznych, co oznacza, że tzw. zawodnicy doparowi nie zaczynają meczów dwukrotnie z pól zewnętrznych. Wyścig numer dwa odbędzie się oczywiście z udziałem juniorów, ale w pozostałych będą oni startować zawsze z innym partnerem z drużyny. Zmienność dotyczyć będzie również par seniorskich. Wszystkie zmiany mają na celu zwiększenie możliwości taktycznych dla trenerów, wyrównywać szanse dla zawodników, zwiększać rolę zespołu, a przede wszystkim powodować ciekawsze mecze dla kibiców.

Zmiany, zmiany…

Jeśli chodzi o zmiany wymuszone przez obecną sytuację w Polsce i na świecie, to jest to wprowadzenie instytucji „gościa” w PGE Ekstralidze. Kluby będą mogły zakontraktować dowolną liczbę żużlowców spełniających taką rolę, a w samym meczu będzie mogło wystąpić nawet dwóch takich zawodników. Gośćmi mogą być również seniorzy i zawodnicy zagraniczni występujący w Winner 1. Lidze czy 2. lidze żużlowej. Jednym z takich żużlowców jest przedstawiciel Apatora Toruń, który będzie miał szansę na starty w PGE Ekstralidze w barwach PGG ROW-u Rybnik. Nie można zapomnieć także o zmienionych stawkach finansowych. W sezonie 2020 maksymalna zapłata za zdobyty punkt wynosić będzie 2500 zł netto, a kwota za przygotowanie do sezonu nie mogła przekroczyć 200 tysięcy złotych netto. Jak widać, z różnych względów nowy sezon PGE Ekstraligi zapowiada się niezwykle ciekawie! Kibice Betard Sparty Wrocław z niecierpliwością poczekać do najbliższego piątku, gdy ich ulubieńcy zmierzą się  na Stadionie Olimpijskim z Motorem Lublin. W ten weekend kibice wszystkich klubów PGE Ekstraligi będą mogli wspierać swoich żużlowców sprzed ekranów telewizorów, jednak już od 19 czerwca część z nich będzie mogła pojawić się na trybunach!

BETARD SPARTA WROCŁAW

STADION: Stadion Olimpijski, al. Ignacego Jana Paderewskiego 35, 51-685 Wrocław

MENADŻER: Dariusz Śledź

PREZES KLUBU: Andrzej Rusko

DŁUGOŚĆ TORU: 352 m

REKORD TORU: 60,99 s – Maksym Drabik (24.09.2017)

SENIORZY: Max Fricke (Australia), Maciej Janowski, Tai Woffinden (Wielka Brytania), Maksym Drabik, Daniel Bewley (Wielka Brytania).

JUNIORZY: Gleb Czugunow, Przemysław Liszka, Michał Curzytek, Bartosz Curzytek, Mateusz Panicz, Wiktoria Grabowska.

DAMIAN ORŁOWICZ

Kosztowna niewiedza

Maksym Drabik będzie musiał tłumaczyć się przed Polską Agencją Antydopingową (POLADA). W przypadku żużlowca Betard Sparty Wrocław nie chodzi o wykrycie w organizmie niedozwolonej substancji, ale zastosowanie infuzji dożylnej w większej objętości niż dopuszczalne normy.

Speedway of Nations

Podopieczni Marka Cieślaka wywalczyli srebrny medal w tegorocznym Speedway of Nations. W finale musieli uznać wyższość Rosjan.

Pojechali dla „Ogóra”

Przedsezonowa próba generalna żużlowców Betard Sparty Wrocław przypadła na rozgrywany w stolicy Dolnego Śląska Memoriał Tomasza Jędrzejaka. Zawody miały również szczytny cel, bo całkowity dochód z ich organizacji zostanie przekazany na sfinansowanie edukacji córek Tomasza Jędrzejaka.

T. Jędrzejak nie żyje

Ta wiadomość wstrząsnęła mną, jak zapewne większością ludzi związanych ze środowiskiem sportu żużlowego. Brzmiała tak nieprawdopodobnie, że aż trudno było w nią uwierzyć.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij