Siatkarze Bielawianki myślą o awansie do II ligi

Mimo seniorskiego impasu w męskiej siatkówce na Dolnym Śląsku, są jednak miejsca, gdzie zdecydowanie nie brakuje chęci do rozwoju. Takim punktem na mapie jest Bielawa. Trzecioligowcy wywodzący się z powiatu dzierżoniowskiego w ciągu roku wprowadzili nową jakość (m.in. nowe logo, barwy, strona internetowa, szkolenie dzieci oraz siedziba) i teraz nie pozostaje im nic innego, jak osiągnąć awans sportowy. 

Bielawianka Bester Bielawa, bo tak brzmi pełna nazwa klubu, obecnie występuje w III lidze. Bielawianie od kilku sezonów meldują się w czołówce rozgrywek, coraz poważniej licząc się w walce o awans. Rok temu niewiele zabrakło do tego, żeby osiągnąć sportowy sukces: – W poprzednim sezonie otarliśmy się o drugą ligę. Graliśmy dwa turnieje finałowe, w tym jeden w Kętach, gdzie przyszło nam się zmierzyć z gospodarzami. Pojawiła się wielka szansa na awans. Niestety, zabrakło zwykłego szczęścia. Przy stanie 2:0 w setach i 15:11 nasz zawodnik Przemysław Kępski nieszczęśliwie upada i kręci kostkę. W tym momencie druga liga nam uciekła. To już jednak historia – rozpoczyna prezes Bielawianki Bester Robert Chabiński.


Klub z Bielawy plan budowy mocnego punktu na dolnośląskiej mapie rozpoczął już ładnych parę lat temu. Od roku pracowitość architektów nowej jakości w bielawskiej siatkówce nabrała jednak wyjątkowego rozmachu. Nowy zarząd i nowe pomysły przyniosły efekt w postaci budowy całkiem niezłego zaplecza oraz coraz lepszej atmosfery wokół klubu. – Nie liczyłem na jakiś wielki wynik w minionym sezonie (piąte miejsce w końcowej klasyfikacji – przyp. red.), bo byłem świadom tego, że przed rozpoczęciem rozgrywek  zostaliśmy pozbawieni trzech podstawowych graczy. W siatkówce na boisku jest ich sześciu. Jeśli zabraknie trójki, to już nie ma połowy zespołu. Wiedziałem, że początek może być trudny, bo musieliśmy ogrywać juniorów. Trzeba było poczekać kilka kolejek, żeby chłopcy się zgrali, zrozumieli. To zaowocowało w dalszej części ligi – opisuje Chabiński. Faktycznie, siatkarze z Bielawy, po początkowych problemach z wejściem na odpowiednie ligowe tory, zaliczyli passę dziewięciu zwycięstw z rzędu. Przy odrobinie szczęścia bielawianie mogli powalczyć ponownie o awans do drugiej ligi. Do szczęścia zabrakło jednak kilku oczek.

Mimo tego, że powiat dzierżoniowski liczy ponad sto tysięcy mieszkańców, Bielawianka-Bester jest jedynym siatkarskim reprezentantem regionu. – Nasz klub, jako sekcja siatkarska, nie ma sobie podobnych.  W powiecie jesteśmy jedyną sekcją. Wędrując po mapie dolnośląskiej, najbliższym miejscem z drużyną siatkarską jest Strzegom. Później dopiero Wałbrzych i Wrocław. Moim zdaniem w interesie władz powiatowych powinno leżeć promowanie siatkówki. Nie traktujemy naszego zespołu jako drużyny wyłącznie miasta Bielawa (chociaż w tym miejscu należy zaznaczyć dobrą współpracę z władzami miasta oraz ze sponsorem tytularnym). Istniejemy również po to, żeby promować region i powiat – stwierdza bez ogródek prezes Chabiński.


Oprócz działań marketingowych, związanych z drużyną seniorów, w Bielawie mocno postawiono na szkolenie młodzieży.Tutaj również istnieją jeszcze spore rezerwy, które zarząd chce wykorzystać. – Ostro wzięliśmy się do szkolenia dzieci i młodzieży na terenie całego powiatu. Rozkręciliśmy szkolenie w szkołach podstawowych i gimnazjalnych. Jesteśmy też po rozmowach z nauczycielami wychowania fizycznego w Dzierżoniowie. Chcemy nawiązać współpracę i ruszyć na cały powiat, co tylko potwierdza filozofię drużyny powiatowej – mówi prezes Bielawianki-Bester. Budowanie zaplecza poprzez współpracę ze szkołami z regionu już daje pierwsze efekty. – Osiągamy pierwsze sukcesy. Przykładem niech będzie fakt, że młodzi chłopcy dostali się do finałów czwórek siatkarskich Dolnego Śląska. To z pewnością cieszy – mówi zadowolony prezes.

Zeszłoroczny brak szczęścia w decydujących momentach podczas walki o awans nie podłamuje włodarzy bielawskiego klubu. Kibice mogą liczyć m.in. na kilka nowych twarzy w zespole. – Myślę, że Bielawa jest takim miejscem, gdzie naprawdę można zrobić coś więcej, jeśli chodzi o siatkówkę. Mamy bogate tradycje. Sekcja istnieje od 1970 roku. W trzeciej lidze gramy już od 10 lat. Najwyższy czas, żeby ruszyć z kopyta. Bez konkretnych wzmocnień na jednej czy dwóch pozycjach się nie obejdzie. Nie szukamy jednak daleko. Liczymy na to, że dołączą do nas byli wychowankowie Bielawianki. Dwa wzmocnienia z pewnością będą. Podkreślam tutaj zwrot wzmocnienia, bo równorzędnych zawodników nie potrzebujemy. Chodzi o pozycje przyjmującego i rozgrywającego – opisuje plany prezes Bielawianki Bester.

Jeśli bielawianie ligę rozpoczną z takim animuszem, jaki prezentowali w trakcie minionych rozgrywek, wniosek jest jeden. Bielawski kibicu, bądź spokojny – druga liga stoi otworem! 

Kompletne Cuprum

Beniaminek siatkarskiej I ligi, Cuprum Mundo Lubin skompletował skład na sezon 2011/12. Ostatnim graczem, który dołączył do zespołu jest młody wychowanek Cuprum, Szymon Romać, który wrócił do klubu po pobycie w SMS Spała.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij