Rozpędzone „pomarańczowe”

Maciej Piasecki, poniedziałek, 6 lutego 2017

Koszykarki CCC Polkowice w minioną sobotę rozegrały jeden z lepszych meczów w sezonie. Pełna koncentracja, wielka wola walki od pierwszej do ostatniej syreny, agresja i skuteczność. Tak grające polkowiczanki chcielibyśmy oglądać już do końca sezonu! Mistrz Polski z Krakowa nie miał za wiele do powiedzenia. „Pomarańczowe” pokonały Wisłę Can-Pack 81:57.

avatar
Koszykarki z Polkowic rozegrały zdecydowanie najlepszy mecz w tym sezonie (fot. K. Ziółkowski)

Początek należał do polkowiczanek, które po dwóch minutach prowadziły 6:2. Gospodynie grały agresywnie w defensywie, cały czas wywierały presję na rywalkach, które miały problem z płynnym rozgrywaniem akcji. Poza tym, gdy już dochodziły do pozycji rzutowych to zazwyczaj pudłowały. Po pięciu minutach „pomarańczowe” prowadziły 16:8, a kilka chwil później swoją drugą „trójkę” w pierwszej kwarcie odpaliła Raisa Musina. Pierwsze dziesięć minut zakończyło się wygraną CCC 26:20. Drugą kwartę rozpoczęła celnym rzutem zza linii 675 cm Ben Abdelkader, ale polkowiczanki szybko ostudziły zapały przyjezdnych. Najpierw punktowała Marija Rezan, a po chwili także kapitan CCC, Valeriya Musina i trener Jose Hernandez wziął przerwę na żądanie. Nie za bardzo pomogło, bo jego podopieczne nadal miały spory problem z kończeniem celnymi rzutami swoich akcji. Podopieczne trenera Marosa Kovacika z kolei były agresywne i skuteczne. Doskonale funkcjonował szybki atak napędzany efektownymi podaniami oraz wejściami Jamierry Faulkner. Pod koszami doskonale spisywała się Isabelle Harrison. Polkowiczanki wręcz kipiały energią, nie pozwalały rywalkom na rzuty, przerywały ich akcje, bardzo szybko przechodziły z obrony do ataku i walczyły o każdy centymetr parkietu. Taką grę swoich pupilek kibice chcieliby oglądać w każdym meczu. Pierwsza połowa dzisiejszego pojedynku była jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą w obecnym sezonie. CCC wygrało ją 45:34. Zadanie na drugą połowę polegało na tym, by utrzymać koncentrację i nie obniżyć poziomu. Druga połowa zaczęła się od zwiększenia przewagi przez gospodynie. Do kosza Wisły najpierw trafiła Magdalena Idziorek, a potem z osobistych poprawiła Faulkner. „Pomarańczowe” utrzymywały wysoki poziom gry i prowadziły kilkunastoma punktami. Koncertowo wręcz spisywała się Faulkner, której wejścia w strefę podkoszową rywalek były tak efektowne, że ręce same składały się do oklasków. Po 30 minutach polkowiczanki prowadziły 63:47. Taki wynik bardzo przybliżał polkowiczanki do upragnionego zwycięstwa. Pozostawało postawić kropkę nad „i” w ostatnich dziesięciu minutach.

OSZ

Więcej w poniedziałkowym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 1 + 9 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment