Rozmowa z Sylwią Gruchałą, polską florecistką wszechczasów

Już od dekady mówi się o niej jako o najpiękniejszej polskiej sportsmence. Na swoim koncie, oprócz medali mistrzostw świata, Europy i tych olimpijskich, ma także występy w Tańcu z Gwiazdami, teledysku, a także sesję w miesięczniku dla panów – Mam świadomość tego, że szermierka nie jest sportem medialnym. Jeżeli nie zaistnieję w show biznesie, nie będę miała szans na znalezienie sponsora – opowiada florecistka Sylwia Gruchała.

Ósmy tytuł mistrzyni Polski robi jeszcze na Tobie wrażenie, czy nie przywiązujesz już wagi do medali z imprez krajowych?

SYLWIA GRUCHAŁA: – Do mistrzostw Polski zawsze podchodzę bardzo poważnie, natomiast trudno jest mi się zmotywować do pucharów Polski. Zależało mi, żeby wygrać te mistrzostwa. Myślałam, że jak uda mi się to zrealizować, to powalczę też dobrze na mistrzostwach świata. Teraz czuję, że mam taką przewagę psychiczną.

To znaczy, że Sylwia Gruchała wraca na szczyt? Pamiętam, że po igrzyskach w Pekinie mówiłaś, że masz trochę dość szermierki. Teraz to się zmieniło?

– Nie będę ukrywać, że na igrzyskach w Pekinie liczyłam na dużo więcej. Wróciłam z tych zawodów bez medalu i to była dla mnie spora porażka. Wtedy przyszedł moment, że rzeczywiście miałam dość sportu i ciężko było mi się zmotywować chociażby do treningów. Do tego doszły zawirowania w związku i z trenerem. Chciałam wtedy trochę odpocząć, spróbować czegoś innego. Poznałam trochę show biznes i stwierdziłam, że to jednak nie dla mnie, że moim życiem jest szermierka. Później przyszła motywacja i zdałam sobie sprawę z tego, że bardzo zależy mi na tym, żeby pojechać do Londynu, wywalczyć tam medal i wtedy ewentualnie zakończyć karierę.

Szanse na wyjazd na igrzyska są spore?

– Myślę, że tak. Indywidualnie jestem w dość dobrym położeniu. W Londynie będzie także turniej drużynowy we florecie kobiet i myślę, że tu też mamy spore szanse na kwalifikacje, a później medal.

Jesteś w klubie „Londyn 2012”?

– Tak. Po zdobyciu srebrnego medalu mistrzostw świata w 2010 roku naszą drużynę także włączono do tego programu.

Rzeczywiście jest tak, że sportowcy należący do klubu opływają w luksusach?

– Moim zdaniem, nie. To znaczy, mogę odpowiadać tylko za siebie. Szczerze mówiąc, nie zauważyłam, żeby coś się zmieniło w porównaniu z ubiegłymi latami. Nie mam większego stypendium, nie dostaję więcej odżywek czy sprzętu.

Wspomniałaś o zawirowaniach w związku po igrzyskach w Pekinie. Myślisz, że te zmiany wyszły polskiej szermierce na dobre?

– Najważniejszą kwestią jest to, że w związku nie ma już alkoholu. Wcześniej to było dużym problemem. Póki co, nie chcę niczego oceniać, poczekajmy na koniec kadencji obecnych władz. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że niczego mi nie brakuje.

Zmieniłaś też trenera. Teraz jest nim Adam Kaszubowski. Nie jest za młody na to, żeby trenować tak doświadczoną i utytułowaną zawodniczkę?

– Zawsze wychodzę z założenia, że każda zmiana przynosi coś nowego, innego, często lepszego. Adam Kaszubowski rzeczywiście jest ode mnie zaledwie trzy lata starszy. Do niedawna sam jeszcze startował w zawodach i od 10 lat jest też trenerem. Poza tym jest świetnym człowiekiem, z którym mam bardzo dobry kontakt, takie partnerskie relacje. Na każdych zawodach czuję jego wsparcie. No i co najważniejsze, jest bardzo zaangażowany w to, co robi. Zanim rozpoczęłam współpracę z Adamem, sporo się nad tym wszystkim zastanawiałam. Za nim na pewno przemawiało to, że jest młodym człowiekiem, ma świeże spojrzenie na sport, nowe pomysły, szybko się rozwija i sporo może mnie nauczyć. Plusem było też to, że Adam preferuje bardziej męską szermierkę. No i razem odnosimy sukcesy, to jest najważniejsze, bo gdyby nie było rezultatów naszej pracy, to wszystko nie miałoby sensu.


Od 10 lat jesteś na sportowym szczycie, dzięki temu stałaś się właściwie jedyną rozpoznawalną zawodniczką w Polsce, trenującą szermierkę. Kiedy powie się słowo „szermierka”, większość laików od razu wymienia Twoje nazwisko.

– Rzeczywiście to mi się udało. Stałam się rozpoznawalna, co – nie będę ukrywać – przysporzyło mi sporo korzyści. Od samego początku, kiedy zaczęłam odnosić sukcesy, miałam świadomość tego, że sam wynik w szermierce nie gwarantuje mi popularności i tego, że pozyskam sponsorów. Zawsze dobrze wiedziałam, że muszę brać udział także w wydarzeniach pozasportowych, które pomogą mi zdobyć popularność, a co za tym idzie, także sponsorów.

Brałaś udział w sesji dla miesięcznika dla panów, tańczyłaś w „Tańcu z gwiazdami”, wystąpiłaś także w teledysku zespołu Feel. To wszystko były przemyślane zabiegi. Sama podejmowałaś decyzję, czy masz jakiegoś menedżera?

– Owszem, to były przemyślane kroki, które miały mnie promować, pomóc znaleźć sponsora. Póki co, sama decyduję o sobie, tak że menedżera nie mam.

Nie miałaś oporów przed sesją dla CKM? Nie było później trochę tak, że ludzie bardziej cenili Cię za urodę niż za wyniki sportowe?

– Nigdy tak tego nie odbierałam. To było miłe, że ktoś komplementuje moją urodę, jednak ja zawsze skupiałam się na tym, co mam zrobić, co mam osiągnąć. Przed sesją w CKM nie miała oporów. Czuję się kobieca i chciałam to pokazać. Pokazać, że nie tylko potrafię walczyć na planszy, ale jestem przede wszystkim kobietą.

Rozgłos przyniósł Ci też „Taniec z gwiazdami”.

– Tak, ale tego doświadczenia nie wspominam zbyt miło.

Dlaczego?

– Wcześniej chyba nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak to wszystko wygląda. Przez miesiąc poprzedzający pierwszy odcinek trenowałam codziennie po osiem godzin. Nawet dla sportowca to jest dużo. Później szybko odpadłam i szczerze mówiąc, denerwowało mnie to, że ktoś mnie ocenia, że nie mam właściwie żadnego wpływu na mój los, na to, czy ktoś będzie głosował, czy nie. Najlepsze jest w tym wszystkim to, że wcale nie nauczyłam się tańczyć.

A Twój partner?

– Był nim Rafał Maserak… Po dwóch albo trzech dniach mieliśmy siebie nawzajem dosyć. Nie było łatwo.

Jak trafiłaś do teledysku grupy Feel?

– Szczęśliwy zbieg okoliczności. Byłam kiedyś na festiwalu w Sopocie, podczas którego właśnie ten zespół zdobył „Bursztynowego Słowika”. Byłam zafascynowana tą grupą, Piotrem Kupichą, jego głosem. Później udało mi się ich poznać. W końcu pewnego dnia tak się szczęśliwe złożyło, że zadzwonił do mnie ich menedżer i zapytał, czy nie zechciałabym wystąpić w teledysku. Zawsze wychodzę z takiego założenia, że jak dostaję od życia taką okazję, to muszę ją wykorzystać. Bardzo dobrze się bawiłam, mogłam zobaczyć od kuchni, jak robi się taki teledysk, poznać świetnych ludzi.

Wróćmy z show biznesu do sportu. Do mistrzostw świata zostały trzy tygodnie. Jesteś gotowa do walki o medale?

– Teraz już tak. Dobrze się czuję, chociaż miewałam też trudne momenty w tym sezonie. Przed mistrzostwami Europy miałam przebitą rękę. Dostałam trafienie w dłoń uzbrojoną, tak się nieszczęśliwie złożyło, że floret koleżanki wbił się między palec wskazujący i środkowy. Przez tę kontuzję nie wystartowałam w zawodach indywidualnych na mistrzostwach Europy. Teraz na całe szczęście wszystko już jest w porządku. Udało mi się także zrzucić parę kilo, dzięki czemu jestem znacznie szybsza na planszy. Wymagało to trochę wyrzeczeń, ale dla kwalifikacji olimpijskiej warto. Miejmy nadzieję, że na Sycylii wszystko pójdzie zgodnie z planem.

Rozmawiała

ALEKSANDRA

SZUMSKA

Wrocławianie na pudle

We Wrocławiu rozpoczęły się mistrzostwa Polski seniorów w szermierce. Pierwszego dnia rywalizowali floreciści i florecistki.

Motyka kończy karierę?

Po igrzyskach olimpijskich w Pekinie Ministerstwo Sportu, Turystyki i Rekreacji postanowiło odwrócić tendencję spadkową, jeżeli chodzi o zdobycz medalową na tej najważniejszej imprezie sportowej. Tak więc wszystkim medalistom z Chin zapewniło wstępnie finansowanie aż do 2011 roku.

Bez komentarza

Fatalnie wypadli polscy szermierze w przedostatnim dniu mistrzostwa Europy.

AMP: Złota wrocławian

Trzy złote medale w dwóch broniach wywalczyli studenci wrocławskiej AWF  podczas akademickich mistrzostw Polski w szermierce, które odbyły się w Opolu.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij