Rozmowa z sędzią piłkarskim Kornelem Paszkiewiczem

Sędzia, trener personalny i mentalny, a poza tym bloger i coach językowy. Step by step to dla niego nie tylko wyświechtany slogan i nazwa jego firmy, a przede wszystkim to klucz do jego życiowej filozofii.

Jak zaczynasz dzień?

KORNEL PASZKIEWICZ: – Od kilku lat, a już tak skrupulatnie od kilku miesięcy staram się codziennie powtarzać pewien dzienny rytuał. Dla ludzkiego organizmu jest bardzo ważne, jak zaczynamy dzień i co w ciągu jego trwania robimy. Generalnie uwielbiam cytaty, do takiego stopnia, że w zeszłym roku przygotowałem sobie jeden cytat na każdy dzień roku. Ale wracając… nie cytując dosłownie, moja filozofia opiera się na słowach, że tylko ode mnie zależy czy dzień poprowadzi mnie, czy to ja poprowadzę jego. Większość ludzi funkcjonuje tak, że to dzień ich prowadzi. W zasadzie od otworzenia oczu do ich zamknięcia cały czas biegną, śpieszą się, a przy tym niestety pojawia się stres.

W jaki sposób starasz się tego unikać?

– Przeczytałem wiele książek o rytuałach. Jednak szczególnie w pamięć zapadła mi jedna. Był to „Fenomen poranka” po przeczytaniu tej pozycji, którą uważam za obowiązkową, zmieniłem swoje życie. Mój poranny rytuał rozpoczyna się od tego, że zawsze wstaję nieco wcześniej niż muszę i robię różne ćwiczenia, jednocześnie słucham podcastów, żeby się odpowiednio nakręcić na nadchodzący dzień. Dzięki temu przede wszystkim nigdzie się nie śpieszę, a rezultaty tych dwudziestu minut ćwiczeń widzę później w ciągu dnia, bo średnio pracując po 12-13 godzin, nie odczuwam na wieczór takiego zmęczenie typu: „nie chce mi się, jestem zajechany”. Nie. Jestem czasami zmęczony, ale tak pozytywnie.

Czy nadal starasz się pracować nad sobą?

– Każdego dnia chce być o 1% lepszy niż dnia poprzedniego. Codziennie czytam. Czasami jest to pięć stron, a czasem pięćdziesiąt – nieważne, ale bez czytania nie ma u mnie dnia. Mam takie fajne powiedzenie do mojej żony: „Dzisiaj kocham cię bardziej niż wczoraj, ale mniej niż jutro”, bo rozwijamy się, każdego dnia zmieniam się na lepszą wersję siebie. Pracuję nad sobą 24 godziny na dobę. Generalnie zwariowałem na punkcie rozwoju mentalnego, a najgorsze czego można by mi życzyć, to „nie zmieniaj się”.

Rozmawiał

ARTUR CIACHOWSKI

Szukam planu B

Wzoruje się na Lewym, gra w Fifę, jesienią zdobył 13, a nie 12 bramek jak informowały niektóre serwisy i – gdyby nie powiodło się w piłce – szuka planu B. Kto taki?

Trenujemy w...

Spotkanie z Czesławem Michniewiczem rozpoczęliśmy od miłych wspomnień. Szkoleniowiec, mimo upływu lat, doskonale pamięta nasz tygodnik.

Zagranica daleka i...

Polskich trenerów pracujących w klubach zagranicznych można policzyć na palcach u rąk. Szczególnie jeśli mówimy o klubach cieszących się szeroko rozumianą renomą.

O drodze do...

w 2003 roku zdobywał bramkę przeciwko Manchesterowi City, nikt nawet nie pomyślał, że za jedenaście lat przypieczętuje także zwycięstwo Polaków w meczu z Niemcami. To drugie trafienie jeszcze tego samego wieczoru przeszło do historii polskiego futbolu.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij