Rozmowa z Pauliną Bieć, zawodniczką Fightera Wrocław

W zakończonych niedawno mistrzostwach świata w kickboxingu w Brazylii wywalczyła złoty medal w kategorii K-1. Paulina Bieć to bez wątpienia jedna z najlepszych polskich zawodniczek.

Jest Pani medalową recydywistką. Nie nudzi już Pani zniechęcanie rywalek do uprawiania kickboxingu?

PAULINA BIEĆ: – Rzeczywiście mam bogatą kolekcję medali. Ale mimo  że w Brazylii wywalczyłam już czwarty tytuł mistrzyni świata z rzędu, sprawiło mi to dużo radości. Zaś co do rywalek, staram się ich nie zniechęcać, wręcz przeciwnie – podziwiam je za wytrwałość i postępy, jakie robią z zawodów na zawody.

Czy podczas brazylijskich mistrzostw były chwile zwątpienia, obaw o ostateczny rezultat?

– Tuż po tym, jak zobaczyłam drabinki po losowaniu. Z jednej strony rozpisano Rosjankę i Turczynkę, z drugiej mnie i Brazylijkę. Walka z reprezentantką gospodarzy zawsze niesie z sobą większe ryzyko porażki, ale ja lubię wyzwania i zwątpienie zastąpiła jeszcze większa motywacja.

Jakie wrażenie wywarła na Pani Brazylia, kraj najbliższych piłkarskich mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich?

– Bardzo pozytywne. Brazylia jest dla mnie nieco egzotyczna. Dżungla zaczynająca się przy drodze to dla Europejczyka coś niezwykłego, zaś dla tubylców normalność. W Brazylii jedyne, co widzieliśmy, to hala, hotel, plaża oraz widoki w drodze z i na lotnisko. Podczas pobytu tam przekonałam się, że Brazylijczycy są bardzo otwartymi ludźmi i pomimo ich kiepskiej znajomości języka angielskiego, zawsze można było się z nimi porozumieć. Ale przecież pojechaliśmy na mistrzostwa świata, a nie na wycieczkę.

Czy ma Pani w sobie jeszcze wystarczająco dużo motywacji do uprawiania sportu? Wszak osiągnęła w nim Pani właściwie wszystko.

– Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jeśli człowiek już coś osiągnął, chce sprawdzić, czy uda się to raz jeszcze. Tak jest właśnie w moim przypadku. Bycie nr. 1 na świecie uzależnia i jednocześnie motywuje. Przecież wychodząc do ringu mam więcej do stracenia niż rywalka. Ponadto moim – na razie dość odległym – celem jest wygranie World Games 2017 we Wrocławiu. To niejako w zastępstwie medalu olimpijskiego, którego przecież zdobyć (bo kickboxing nie jest dyscypliną olimpijską) nie mogę.

Można za to z niemal stuprocentową pewnością stwierdzić, że znajdzie się Pani po raz kolejny w gronie laureatów plebiscytu na Najpopularniejszego Sportowca Dolnego Śląska. To powód do satysfakcji?

– Nie mówmy hop. To przecież plebiscyt na najpopularniejszego, a nie najbardziej utytułowanego sportowca. Jeśli jednak tak się stanie, będę się czuła wyróżniona i doceniona.

Rozmawiał

NiWa

Bitwa pod Legnicą

W niedzielę, 19 stycznia w Legnicy odbędzie się Zawodowa Gala K-1 będąca jedną z rund eliminacji do Finału Grand Prix Russia 2013.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij