Rozmowa z Natalią Bajor – jedną z najlepszych polskich tenisistek stołowych

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Dwukrotna mistrzyni Polski w tenisie stołowym, która lubi sprawiać niespodzianki i udowadniać swoją klasę. Jednocześnie ma świadomość swoich słabszych stron oraz ceny jaką płaci, cały czas żyjąc „na walizkach”. Natalia Bajor, 21-letnia zawodniczka AZS UE Wrocław, w rozmowie ze „Słowem Sportowym”.

avatar
Natalia Bajor to obecnie jedna z najlepszych polskich tenisistek stołowych (fot. archiwum)

Czujesz się najlepszą zawodniczką w Polsce czy drugie wygrane mistrzostwa Polski z rzędu to dla Ciebie po prostu kolejne udane zawody?
NATALIA BAJOR:
– Na pewno czuję się jedną z najlepszych. Obroniłam tytuł mistrzyni Polski, więc udowodniłam, że za pierwszym razem nie był to przypadek – a wiele takich głosów się pojawiało. Jednak zarówno w 2017, jak i w 2018 roku na zawodach nie grała Li Qian, a mnie czeka jeszcze sporo pracy, by móc z nią powalczyć. Gra na bardzo wysokim, światowym poziomie, jest dużo lepsza ode mnie. Natomiast zdecydowanie pokazałam, że potrafię wygrywać z Natalią Partyką.
Na mistrzostwach Polski w Łabędach znakomicie poradziłaś sobie z presją obrony tytułu. Na samym początku przygody z tenisem wiele osób skazywało Cię na porażkę. Siła mentalna jest Twoją mocną stroną podczas zawodów?
– Raczej nie spalam się w czasie startów i nigdy nie miałam z tym problemu. Przed ostatnimi mistrzostwami Polski nie skupiałam się na tym, że muszę bronić tytułu. Wiem, że z takim nastawieniem byłoby mi dużo trudniej. Po prostu bardzo długo intensywnie się przygotowywałam i udało się wygrać.
Podczas Twojego pierwszego finału w singlu dwa lata temu w wieku 20 lat mierzyłaś się z chyba najbardziej rozpoznawalną tenisistką stołową w Polsce. Nie paraliżowało Cię to?
– Kiedy zaczynałam jeździć na duże imprezy krajowe i nie tylko, Natalia Partyka była już znaną osobą. Na początku naszej znajomości bardzo się wstydziłam. Samo to, że ją znałam, a potem byłyśmy na „ty” już było dla mnie wielkim przeżyciem. Gdy pierwszy raz wygrałam z Natalią finał singla na mistrzostwach Polski, grałam na dużym luzie. To była dla mnie wówczas nowość, dopiero po raz drugi znalazłam się w strefie medalowej. W tym roku miałam świadomość, że mogę to powtórzyć, ale pojawiało się wiele krytycznych głosów: „Natalia Partyka piąty raz doszła do finału i teraz na pewno wygra, jej wcześniejsza porażka z Bajor to przypadek, jest przecież starsza i bardziej doświadczona”. Musiałam sobie z tym poradzić.

Rozmawiał
DOMINIK MAZUR


Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 3 + 6 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.