Rozmowa z Miłoszem Gładochem, trenerem bramkarzy FC Wrocław Academy

Opiekun bramkarzy FC Wrocław Academy Miłosz Gładoch wrócił niedawno z wyjątkowego stażu. Z bliska podglądał pracę trenerów słynnego FC Barcelona. – Możną policzyć na palcach jednej ręki, ilu trenerów z Polski odwiedziło przede mną wielką La Masię. A ja byłem pierwszym trenerem bramkarzy, który został wpuszczony w struktury departamentu bramkarskiego Barcy – mówi szkoleniowiec.

Czym jest dla Pana szkolenie bramkarzy?

Miłosz Gładoch: – Trening bramkarski jest dziś tak kompleksowy, że na pewno każdy coś robi dobrze podczas swojego treningu. Jest tylko jedno pytanie. Czy po prostu przeprowadzamy trening czy też stawiamy na jakość i dążymy do celu jakim jest wyszkolenie jak największej grupy młodych bramkarzy? Moim priorytetem jest to drugie, dlatego poświęcam się całym sobą, żeby jak najszybciej osiągnąć sukces z danym bramkarzem i żeby był najlepszy w Polsce. Stawiam na jakość, a najważniejsze są analizy meczów, które pomagają mi planować treningi. Bramkarze grają tak jak trenują, więc nie możemy od bramkarza wymagać podejmowania dobrych decyzji podczas meczu, gdy np. na treningu bramkarz nie podejmuje żadnych decyzji. Mówi się, że im starszy bramkarz, tym lepszy. Zgadzam się z tym poglądem. Bramkarz przez lata gry nabiera doświadczenia i wyciąga wnioski ze swoich błędów. Dlatego teraz gra lepiej. Ale młodzi bramkarze nie mają czasu na zbieranie latami doświadczeń. Dlatego moim celem jest dać im możliwość odbierania jak największych ilości bodźców podczas treningów. Nie mnie oceniać, czy robię najlepiej, czy tylko dobrze, ale skoro coraz więcej ludzi przyjeżdża do mnie z całej Polski i zagranicy, to coś w tym może jest (śmiech). Mocno skupiam się na periodyzacji w treningu bramkarskim, który stworzyłem pod mój model gry bramkarza.

Skąd czerpie Pan doświadczenia?

– Trzeba cały czas się rozwijać. Nie ma znaczenia, czy masz 28 lat, czy 67 lat. Kiedy byłem na konferencji trenerów bramkarzy w Anglii, 62-letni były trener bramkarzy Manchesteru United Eric Steel, który przez 20 lat pracował z Sir Alexem Fergusonem i miał wpływ na karierę Petera Schmeichela, Edwina van der Sara czy Davida De Gei, powiedział mi, że osiągnął i wygrał wszystko ,ale ciągle się uczy. A jeśli mam się uczyć, to tylko od najlepszych! Dlatego ciągle podróżuję. Największy wpływ miały na mnie wyjazdy do TSG 1899 Hoffenheim, Red Bull Salzburg i Leipzig. Ponadto zwiedziłem takie kluby jak Ajax Amsterdam, PSV Eindhoven, Bayer 04 Leverkusen, Sparta Praga. A w tym roku miałem możliwość przez kilka dni przyglądać się reprezentacji Szwajcarii, która przygotowywała się do Euro 2016 we Francji.

Te wszystkie podróże nie byłyby chyba możliwe bez ogromnych kontaktów?

– Świat bramkarzy jest bardzo wąski i bardzo dużo trenerów zna się ze sobą. Można powiedzieć, że jesteśmy jak mała rodzina. Siedem lat temu zacząłem jeździć po zagranicznych konferencjach. Byłem w Niemczech, Holandii, Anglii, Portugalii i we Włoszech. Wymiana poglądów, ciągłe korespondencje e-mail, wyjazdy na staże – tak to się zaczęło i wygląda do dziś. Po drodze wygrałem też prestiżowy konkurs podczas jednej z największych konferencji trenerskich na świecie, która miała miejsce we Włoszech w 2014 roku. Za granicą bardzo cenią sobie profesjonalistów i ludzi z pasją.

Dlatego dziś zagranica przyjeżdża do Pana. Od kilku lat organizuje Pan międzynarodową konferencję dla trenerów bramkarzy – International Goalkeeper Coaching Workshop.

– Tak, to mój pomysł na pomoc w rozwijaniu trenerów bramkarzy w Polsce i nie tylko. Wpadłem na ten pomysł 4 lata temu, po powrocie z innej podobnej imprezy we Włoszech. Stwierdziłem, że coś takiego jest potrzebne w Polsce. W tym roku odbyła się już 3. edycja i zgromadziła ponad 100 uczestników z Polski, Europy oraz USA i Afryki. Pomysł jest taki żeby raz w roku spotkać się i przez 3 dni rozmawiać, jak szkolić lepiej bramkarzy. Tegoroczna edycja była naszpikowana trenerami z największych klubów Europy. Przyjechali szkoleniowcy między innymi FC Barcelona, FC Porto, Borussii Dortmund, Sportingu i Benfiki Lizbona. Cieszy też fakt, że coraz więcej trenerów z Polski się zapisuje.

International Goalkeeper Coaching Workshop to już prawdziwa instytucja…

– Nie nazwałbym tego instytucją czy organizacją. Nie biorę za te konferencje żadnych pieniędzy. Bardziej pomagam znajomym trenerom, którzy chcą się rozwijać i wyjechać za granicę. Mam bardzo dużo kontaktów za granicą, więc jak jest szansa, to pomagam. Na przykład właśnie teraz trzech trenerów z FC Wrocław Academy jest na ośmiodniowym stażu w niemieckim Bayerze Levrkusen.

Rozmawiał
ŁUKASZ HARAŹNY

Całość rozmowy w poniedziałkowym numerze "Słowa Sportowego".

Dzieci z AWF

Od dwóch lat we Wrocławiu funkcjonuje nowa szkółka piłkarska – ASP AZS-AWF. – Nie boję się stwierdzić, że mamy najlepsze we Wrocławiu warunki do treningów.

20 lat minęło

Jaworskie Towarzystwo Sportowe Jawor obchodziło jubileusz 20-lecia działalności klubu.

Triumf młodzików WKS

Na sztucznej nawierzchni Kompleksu Piłkarskiego „Oławka” odbył się turniej w kategorii młodzików o Puchar Stowarzyszenia RADIO TAXI SERC. Impreza została zorganizowana dzięki wsparciu tytularnego sponsora, ogromnej pracy rodziców zawodników zespołu gospodarzy oraz klubu WKS Śląsk Wrocław, którego drużyna wygrała zresztą całe zmagania.

Toekomst - przyszłość

Akademia piłkarska Ajaksu Amsterdam wychowała tuziny gwiazd futbolu, począwszy od Johana Cruyffa, przez Dennisa Bergkampa, po Wesleya Sneijdera. Teraz machina do tworzenia mistrzów piłki zawitała do Wrocławia, gdzie najzdolniejsi młodzi piłkarze z całej Polski mieli okazję trenować pod okiem specjalistów z Holandii.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij