Rozmowa z Michałem Bednarskim, napastnikiem Górnika Polkowice

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 13 stycznia 2020

Wzoruje się na Lewym, gra w Fifę, jesienią zdobył 13, a nie 12 bramek jak informowały niektóre serwisy i – gdyby nie powiodło się w piłce – szuka planu B. Kto taki? Najlepszy snajper Górnika Polkowice, wicelider klasyfikacji strzelców II ligi, Michał Bednarski.

avatar
Swojego pierwszego gola w tym sezonie Michał Bednarski (na czarno) zdobył dopiero w 6. kolejce. Nie przeszkodziło mu to w uzyskaniu jesienią aż 13 trafień (fot. archiwum Górnika Polkowice)

Jak minęła przerwa świąteczno- noworoczna? Kilogramów przybyło?
MICHAŁ BEDNARSKI:
– Bardzo szybko, mimo to zdążyłem odpocząć. Dwudniowy pobyt w górach, oraz na miejscu, w rodzinnym Głogowie. O dziwo ważę pół kilo mniej niż na ważeniu 2 grudnia, sumiennie wykonałem więc rozpiskę, którą dostaliśmy od sztabu. Dodatkowo ćwiczyłem na siłowni, choć w święta nie oszczędzałem się i podjadałem wigilijne potrawy. Ostatecznie różnie się to mogło skończyć i przyznaję, że na wagę wchodziłem z niepokojem.
Noworoczne postanowienia?
– Raczej bez jakichś poważniejszych, jeżeli ze zdrowiem wszystko będzie dobrze, ten czas uznam za udany.
Na początku 2020 roku masz chyba więcej pewności siebie aniżeli na starcie sezonu?
– Z pewnością. Moja pozycja w zespole wzrosła i teraz jestem dużo pewniejszy siebie, choć muszę przyznać, że nie brakowało mi tego nawet wtedy kiedy nie grałem. Trener cały czas chciał ze mną współpracować, dlatego nie denerwowałem się, wiedziałem, że to odpowiednia pora, by pokazać się na boisku z najlepszej strony. Cierpliwie czekałem na swoją szansę, trenowałem coraz ciężej, ale nie ukrywam, że bolało mnie to, że sezon ucieka, a ja praktycznie nie łapię meczowych minut.
Twój status zmienił się dopiero po 6. kolejce. Odnieśliście wtedy pierwsze zwycięstwo, pokonaliście Legionovię, między innymi dzięki Twojej bramce. To był punkt zwrotny?
– Tak, mamy w zespole bardzo dobrych napastników i wiedziałem, że w którymś aspekcie mogę przegrać z nimi rywalizację. Mecz z Legionovią był bardzo ważny dla drużyny i trenera. Ekipa z Legionowa – podobnie jak my – również miała duże problemy z punktowaniem. Zacząłem tamto spotkanie na ławce, wszedłem w drugiej połowie przy niekorzystnym wyniku 0:1. Chwilę później sędzia podyktował rzut karny. Bez zastanowienia go wykonałem, chciałem dać impuls drużynie, przekonać ją, że może na mnie liczyć. Tamta wygrana bardzo pomogła, zarówno całemu zespołowi jak i mi personalnie.
Łatwej wskoczyć do podstawowego składu kiedy drużynie nie idzie?
– Zależy dla kogo, kto jakim charakterem dysponuje. Ja akurat nie mam problemu z takimi sytuacjami, jestem wtedy jeszcze bardziej zdeterminowany.

Rozmawiał
ARKADIUSZ BARSKI


Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 7 + 1 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.