Rozmowa z Leszkiem Krowickim, selekcjonerem reprezentacji Polski w piłce ręcznej kobiet

W ostatnim czasie z różnych stron nie brakowało cierpkich słów na temat, występów reprezentacji Polski, jak i szkolenia piłki ręcznej w naszym kraju. By móc zgłębić ten temat porozmawialiśmy z selekcjonerem naszych szczypiornistek – Leszkiem Krowickim. Zapytaliśmy go m.in. o mistrzostwa Europy we Francji, a także zastanowiliśmy się wspólnie, co można zrobić, by piłka ręczna miała się coraz lepiej w Polsce.

Czy stoi Pan obecnie przed większym wyzwaniem niż na początku swojej pracy z reprezentacją Polski kobiet, mając na uwadze falę krytyki, która pojawiła się po grudniowych mistrzostwach Europy we Francji?

LESZEK KROWICKI: – Zdaję sobie sprawę z tego, że wynik, jaki uzyskaliśmy na tym turnieju, nie był satysfakcjonujący dla opinii publicznej, kibiców czy samej reprezentacji Polski. Trener zawsze stoi przed wyzwaniem, bo musi on stale udowadniać, że jego zespół, pomimo różnych problemów, jest lepszy od rywala. Dlatego wziąłem sobie tę krytykę do serca, a każdą kolejną akcję w meczu traktuję jako szansę pokazania, że potrafimy zagrać lepiej.

Dlaczego naszym szczypiornistkom nie udało się wygrać żadnego meczu na tej imprezie?

– Zawsze staram się wszystkim wytłumaczyć, że tak jak zwycięstwo, tak i porażka to wypadkowa różnych czynników. Podczas mistrzostw Europy we Francji konfrontowaliśmy swoje umiejętności z naprawdę silnymi rywalami. Mam świadomość, że wykonujemy dobrze swoją pracę, a dziewczyny oddają serducha na parkiecie. Problem polega na tym, że nasi rywale posiadali w swoich składach zawodniczki mające na dziś większe doświadczenie, grające w najsilniejszych klubach w Europie. My takich mamy zdecydowanie mniej.

Poziom naszej rodzimej PGNiG Superligi Kobiet również nie jest zadawalający?

– Siłę danej ligi zawsze odnoszę do rozgrywek pucharowych. Niestety od lat zespoły z naszego kraju nie odnoszą sukcesów na arenie międzynarodowej. Jako reprezentacja Polski konfrontujemy nasze siły ze Szwecją, w której Isabelle Gulldén grała w silnym rumuńskim zespole, a teraz występuje w lidze francuskiej. Nie możemy również zapominać o Jenny Alm czy Nathalie Hagman. Podobnie ma się sprawa z reprezentacją Danii. Również i Serbki, to zespół składający się z dziewięciu czy dziesięciu zawodniczek grających w znaczących klubach w Europie i odgrywających tam ważną rolę. Nie zapominajmy, że Andrea Lekić czy Isabelle Gulden zostały jakiś czas temu uznane za najlepsze zawodniczki na świecie.

Rozmawiał
DAMIAN ORŁOWICZ

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".

Na ostatniej prostej

Towarzyski turniej w hiszpańskim Alicante był dla reprezentantek Polski ostatnim sprawdzianem przed rozpoczynającymi się w najbliższy czwartek mistrzostwami Europy we Francji. – Naszym celem jest wyjście z grupy.

Plan wykonany

To miała być formalność i tak też się stało. Podopieczne Leszka Krowickiego pewnie pokonały Włoszki oraz Słowaczki, dzięki czemu wywalczyły awans na mistrzostwa Europy, które odbędą się w tym roku we Francji.

Smutne koło historii

Począwszy od wicemistrzostwa świata wywalczonego przez ekipę Bogdana Wenty w 2007 roku, przez niemal całą następną dekadę mogliśmy liczyć na bardzo dobre wyniki reprezentacji Polski w piłce ręcznej mężczyzn. Tłuste lata są już niestety daleko za nami, a w najbliższym czasie sporym sukcesem będzie awans na jakąkolwiek wielką imprezę.

Wkalkulowane w koszty

Polacy po raz pierwszy od 2004 roku nie zdołali awansować do drugiego etapu wielkiego turnieju. Osiągnięty wynik przyjęto jednak ze zrozumieniem, bo zespół prowadzony przez Tałanta Dujszebajewa przechodzi gruntowną przebudowę.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij