Wałbrzyskie dziewczyny mają moc!

Poprzedni sezon dla siatkarek Chełmiec Wodociągi Wałbrzych był pierwszym w II lidze. Jako beniaminek zespół zajął piąte miejsce. W obecnym sezonie dziewczyny spod Chełmca reprezentują jeszcze wyższą formę. O powstaniu klubu, jego rozwoju i atmosferze w zespole opowiada Krystyna Nawrocka – prezes i jednocześnie była siatkarka.

W styczniu zaliczyliście serię pięciu zwycięstw. Pojawiła się szansa na awans do I ligi. Ten awans to był Wasz cel, który postawiliście sobie przed sezonem?

KRYSTYNA NAWROCKA: - Owszem mamy szansę na awans, ale droga do niego jest jeszcze daleka. Zajmujemy obecnie w tabeli drugie miejsce i mamy bardzo duże szanse na udział w barażach o wejście do I ligi, półfinały a potem ewentualnie finały. Cieszy mnie jednak to, że dziewczyny grają coraz lepiej mimo przeciwności losu. Pod koniec roku trochę zahamowała nas pandemia. W związku z tym, w styczniu musieliśmy rozgrywać zaległe spotkania. Zespół grał w środy i soboty, to duże obciążenie i nie obyło się bez kontuzji. Mimo to, wygraliśmy wszystkie styczniowe pojedynki. Czy stawialiśmy sobie za cel awans? Każdy zespół chce grać o najwyższe laury. Wszyscy wiemy, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, w II lidze występujemy dopiero drugi sezon, a już możemy pochwalić się wynikami. Do tej pory mamy na koncie 12 zwycięstw w tym sezonie, z czego te pięć wspomnianych w styczniu wpisuje się w serię 7 kolejnych wygranych meczów.

W ubiegłorocznym debiucie myśleliśmy, że jako beniaminek, zajmiemy miejsce w środkowej lub dolnej części tabeli. Zajęliśmy 5. Miejsce. Kto wie, jak rywalizacja zakończy się tym razem… Póki co, cieszymy się, że reprezentujemy taką formę i naszymi zwycięstwami podkreślamy „Rok Kobiet w Wałbrzychu”, który został ogłoszony z początkiem stycznia 2021. Tym bardziej czujemy się dumne, że pokazujemy, zgodnie z naszym klubowym hasłem, iż „wałbrzyskie dziewczyny mają moc” i że jesteśmy na ten moment trzecią siłą pośród siatkarskich zespołów żeńskich kobiecym na Dolnym Śląsku, po wrocławskim Volley-u i Olimpii Jawor.

Chełmiec Wodociągi Wałbrzych to klub, który powstał z myślą o tym, żeby stworzyć dla dziewcząt w Wałbrzychu alternatywę do uprawiania sportu?

- Tak. Trzeba wrócić do lat 70-tych, wtedy w Wałbrzychu istniał siatkarski klub Chełmiec, który zrzeszał zarówno siatkarzy, jak i siatkarki. Ja sama reprezentowałam jego barwy.  Niestety w 1979 roku sekcja żeńska została rozwiązana. Siatkówka męska natomiast była obecna w Wałbrzychu, ale pod różnym szyldami. W 2007 roku grupa osób powołała do życia Młodzieżowy Klub Sportowy Chełmiec Wałbrzych. Początkowo była to jedna drużyna najmłodszych siatkarek. Co ważne, niektóre zawodniczki, obecnie grające które w pierwszym zespole, w II lidze, właśnie wtedy, w 2007 roku zaczynały u nas swoją siatkarską przygodę, a ich ówczesny trener nadal wciąż zajmuje się wychowywaniem i szkoleniem kolejnych pokoleń siatkarek w naszym klubie.

Oznacza to, że w II lidze grają tylko wychowanki klubu?

- W większości tak. Są również dziewczyny z innych miast głównie Aglomeracji Wałbrzyskiej, a oraz mamy jedną zawodniczkę dojeżdżającą z Wrocławia.  Trener Marek Olczyk, też mieszka i pracuje w Wałbrzychu. I myślę, że to właśnie jest naszą siłą.

Wychowanie seniorek to praca przez lata…

- Owszem, ale my mamy hierarchicznie zbudowany system szkolenia. Dziewczęta przychodzące do klubu rozpoczynają naukę gry w naszej klubowej „Akademii Siatkówki” (drużyny mini-siatkówki) poprzez zespoły młodziczki, kadetki, juniorki, aż po seniorki. Muszę przyznać, że gra w II lidze bardzo napędza grupy młodzieżowe. Nasze młode siatkarki mają konkretny cel, wiedzą, że ciężko pracując w perspektywie będą mogły zagrać w pierwszym zespole na poziomie rozgrywek centralnych. Obecnie w grupach młodzieżowych szkoli się ok 100 dziewcząt! W klubie pracuje sześciu trenerów i obawiamy się, że już jest to za mało. Chętnych do nauki gry w piłkę siatkową jest tyle, że już mamy trzy grupy minisiatkówki, a planujemy utworzyć po dwie drużyny młodziczek i kadetek. Wspaniałe jest też to, że nasze seniorki z pierwszego zespołu angażują się w wychowywanie swoich następczyń. Jedna z nich już została trenerką, a druga kształci się w tym kierunku.

Siedem zespołów, ponad setka zawodniczek, jak to wszystko udaje się opanować logistycznie, tym bardziej, z tego co wiem, cały zarząd pracuje społecznie?

- (Śmiech) Bywa ciężko nie ukrywam, ale my, osoby, które tworzą klub działamy

z wiałką pasją i miłością do siatkówki. Współpracujemy z fizjoterapeutą, dietetykiem, psychologiem sportowym, trenerem mentalnym. Profesjonalizm zaowocował dobrymi wynikami. Nie zapominamy również o najmłodszych siatkarkach, które biorą udział

w licznych turniejach wyjazdowych i tych organizowanych przez nas (ostatnio duży, trzy etapowy „Turniej Aglomeracji Wałbrzyskiej”). Obecny czas jest trudny, pandemia daję się we znaki. Nie mniej jednak pracujemy dalej.

Jako była siatkarka doradza pani zawodniczkom lub trenerowi? Bo o to, czy przeżywa Pani mecz nie pytam, to jasne…

- Jestem na każdym meczu, podobnie jak pozostali członkowie zarządu i wspieramy nasz siatkarki na różne sposoby. W kompetencje trenera nikt z nas nie wchodzi, co jest oczywiste. Zarząd dba o stworzenie jak najlepszych warunków. siatkarkom i trenerowi. Bardzo cenię sobie to, że jestem z nimi zarówno na meczach domowych jak i wyjazdowych. Udało nam się stworzyć atmosferę naszej klubowej rodziny siatkarskiej, która wspólnie świętuje wygrane mecze a wspiera się trudniejszych chwilach. Szczęśliwie porażek jest mniej.  

Recepta na stworzenie tak dobrze prosperującego klubu?

- Przede wszystkim dialog, współpraca, dzięki czemu tworzy się świetna atmosfera. Nie mówię, że czasem nie ma u nas nieporozumień, ale konstruktywna wymiana zdań wszędzie jest potrzebna. Ważne, żeby wyciągać wnioski i iść do przodu. Nie jesteśmy sobą wzajemnie zmęczeni, a godziny przebywanie w sportowych halach, wspólne przygotowania przedmeczowe, podróże na mecze i kibicowanie, przerodziły się w przyjaźń.  Podstawą jest wspólny cel, do którego dążą zarówno zawodniczki jak i trenerzy oraz zarząd.

 A naszym celem jest doskonalenie, radość z gry w siatkówkę, dążenie do zwycięstw.

 Rozmawiała

ALEKSANDRA SZUMSKA

Jestem takim trenerem, jakim byłem zawodnikiem

Tuż przed świętami Wojciech Kurczyński zrezygnował z funkcji pierwszego szkoleniowca #VolleyWrocław. W tej roli zastąpił go dotychczasowy drugi trener zespołu Dawid Murek.

Poświąteczne granie

Pierwsza, historyczna edycja PKN ORLEN VOLLEY CUP 2020 im. Lecha Kaczyńskiego za nami.

Siatkarskie emocje na koniec roku

Zapowiada się sporo siatkarskich emocji na koniec grudnia we Wrocławiu. W Hali Orbita zostanie rozegrany I Turniej Piłki Siatkowej PKN ORLEN VOLLEY CUP 2020 im.

Świąteczny nastrój w Głogowie

Mimo braku zimowej aury za oknem, w drużynie SPS Chrobry Głogów od paru dni panuje świąteczna atmosfera. W zeszłym tygodniu siatkarze drugoligowej drużyny odpowiadali na pytania na temat świąt Bożego Narodzenia, a w sobotę sami sprawili sobie prezent, zwyciężając w domowym meczu SOBIESKIEGO-ARENĘ Żagań 3:1.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij