Rozmowa z Katarzyną Ziobro – prezes Ślęzy Wrocław

Aleksandra Szumska, piątek, 10 kwietnia 2020

Pierwsza drużyna koszykarek Ślęzy Wrocław do ekstraklasy awansowała w 2014 roku. Od tego czasu żółto-czerwone wywalczyły mistrzostwo Polski, dwa brązowe medale. Niestety sukces sportowy, a także fakt, że Wrocław zaczął żyć Ślęzą nie pomogły w zdobyciu sponsora tytularnego, a klub znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. - Wszystko wskazuje na to, że nie przystąpimy do rozgrywek na najwyższym szczeblu – mówi Katarzyna Ziobro – prezes Ślęzy Wrocław.

avatar
Fot. K. Ziółkowski

 

Decyzję o wcześniejszym zakończeniu rozgrywek przyjęliście ze spokojem?

KATARZYNA ZIOBRO: - Jak najbardziej. Mało tego, byliśmy jej orędownikiem. Uważaliśmy, że rozgrywanie meczów bez publiczności nie jest wyjściem z sytuacji, bo wciąż naraża się zawodniczki, sztab szkoleniowy, a także ludzi, którzy te mecze organizują.

Jaki był dla Was ten miniony sezon?

- Na pewno inny. Nie mieliśmy już tak silnego sportowo zespołu, jak w latach ubiegłych. Mimo to, myślę że radziliśmy sobie całkiem nieźle. Potrafiliśmy wygrać z zespołami od nas mocniejszymi, a przegrać z tymi z dołu tabeli. Forma dziewczyn rosła i mając takiego trenera jak Arkadiusz Rusin myślę, że moglibyśmy sprawić niespodziankę w play-offach. Rozgrywki jednak zostały przerwane, co niesie za sobą też różne konsekwencje.

Mówisz o sponsorach?

- Owszem. W trudnej sytuacji w związku z pandemią znalazło się wiele firm. Część umów trzeba renegocjować. I to jest zrozumiałe. Nie dotyczy to tylko naszego klubu. Problemy mają również drużyny finansowane np. przez spółki skarbu państwa. Umowy są umowami, a zakończony wcześniej sezon oznacza, że z części zapisów klub nie jest w stanie się wywiązać. Sport jest obecnie w bardzo trudnej sytuacji.

W ostatnich dniach krążą informacje, że Ślęza może nie zagrać w ekstraklasie w przyszłym sezonie.

- Wszystko wskazuje na to, że nie przystąpimy do rozgrywek na najwyższym szczeblu. Już w zeszłym roku poważnie się zastanawialiśmy nad tym czy zgłosić drużynę. Już wtedy mieliśmy poczucie, że zrobiliśmy wszystko, żeby pozyskać sponsora tytularnego. Osiągnęliśmy wynik sportowy, zachęciliśmy kibiców do przychodzenia na mecze. Mieliśmy również mnóstwo marketingowych akcji promujących klub. Mnóstwo ofert, rozmów z potencjalnymi sponsorami i dalej nic. Oczywiście miasto wspiera nas znaczną kwotą, za co jesteśmy bardzo wdzięczni, ale ponad 2 mln zł musimy uzbierać sami. A to w obecnej sytuacji staja się nierealne. Nie będziemy robić więc nic na siłę, bo to nie ma sensu. Jeszcze w zeszłym roku miałam nadzieję, że może sponsora tytularnego uda się znaleźć w trakcie sezonu. Dziś już nie mam złudzeń. Skoro do tej pory się nie udało, to moim zdaniem oznacza to, że drużyna ekstraklasy kobiet we Wrocławiu nie jest potrzebna, nie ma na nią miejsca.

Jesteście potrzebni. W pamięci mamy przecież kolejki przed halą, w której rozgrywaliście mecze…

- Tak, ale to było kiedy święciliśmy największe triumfy. Kiedy nie wygrywamy seryjnie, a szanse na mistrzowski tytuł są nikłe frekwencja nie jest już taka spektakularna. Kibiców w tym sezonie było zdecydowanie mniej. I robi się takie zamknięte koło.

Co dalej?

- Chcemy pokusić się o stworzenie zespołu I-ligowego, opartego głównie na zawodniczkach z Wrocławia, zawodniczkach polskich. Chcemy, żeby wychowanki naszej akademii miały cel, perspektywę rozwoju. Mamy świetne młode zawodniczki, których zazdroszczą nam trenerzy z całej Polski. Moim marzeniem byłoby, gdyby za parę lat te zawodniczki wywalczyły awans do ekstraklasy. Na dzień dzisiejszy powiem szczerze, chciałabym żebyśmy grali w Energa Basket Lidzie, ale po prostu nas na to nie stać. Teraz priorytetem jest dla nas budowa na Kłokoczycach i akademie, które prowadzimy. Inna sprawa, że w związku z pandemią nasz obiekt, który od stycznia jest otwarty i miał generować dochody, stoi pusty, a jedyne co generuje to koszty. Akademie też nie działają… Jesteśmy naprawdę w bardzo trudnej sytuacji. Musimy się skoncentrować na przetrwaniu i mam nadzieję, że nam się to uda.

Rozmawiała

Aleksandra Szumska


źródło: własne


Proste pytanie: 1 + 4 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
3 zł netto
(3,69 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.