Rozmowa z Jędrzejem Stęszewskim, prezesem Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego

Maciej Piasecki, poniedziałek, 2 października 2017

O konflikcie na linii PLFA – Panthers Wrocław – Patryk Matkowski pisaliśmy przed dwoma tygodniami, teraz postanowiliśmy przyjrzeć się mu nieco bardziej szczegółowo. Zilustrujmy temat raz jeszcze: klub Panthers Wrocław, posiadający w swoich szeregach dwie dziesiątki kadrowiczów, nie wyraził zgody na ich udział w towarzyskim spotkaniu reprezentacji Polski ze Szwajcarią, tłumacząc swoją decyzję regeneracją zawodników po ciężkim, zakończonym niedawno sezonie oraz przygotowaniami do przyszłych rozgrywek.

avatar
Reprezentacja Polski w futbolu amerykańskim zagrała na The World Games 2017 i czeka na kolejne wyzwania. Czy z udziałem zawodników Panthers Wrocław? (fot. K. Ziółkowski)

Decyzja klubu wywołała serię niefortunnych zdarzeń. Nie zgodził się z nią jeden z filarów seniorskiej drużyny, Patryk Matkowski, który jako jedyny z ekipy mistrzów kraju nie dostosował się do wewnętrzklubowej dyrektywy i pojechał na odbywającą się 16 września w Lublinie konfrontację. Działanie „Matki” nie spodobało się władzom klubu, które zawiesiły niepokornego futbolistę w prawach zawodnika. Jego stronę wzięli z kolei organizatorzy rozgrywek, którzy to samo uczynili z Panthers. Jak do tematu odnoszą się wszyscy zainteresowani? Na pierwszy ogień spojrzenie prezesa PLFA, Jędrzeja Stęszewskiego.

Tuż po komunikacie Panthers Wrocław mówiącym o tym, że ich zawodnicy nie przyjadą na wrześniowy mecz reprezentacji, władze PLFA zawiesiły z nimi współpracę. Co to właściwie oznacza?
JĘDRZEJ STĘSZEWSKI: – Mowa o zawieszeniu współpracy na poziomie organizacyjnym. Panthers mają kilka sekcji, to nie tylko seniorzy w Toplidze, ale także druga drużyna w PLFA II, czyli trzeciej klasie rozgrywkowej, to także juniorzy – „jedenastki” i „ósemki”. Zespoły w Toplidze i „ósemkach” już nie grają, grają natomiast w PLFA II i „jedenastkach”. My nie penalizujemy zawodników, oni są najważniejsi, pozwalamy im na rywalizację, która cały czas trwa, nie oni są winni decyzjom władz klubu.

Czyli istnieje prawdopodobieństwo, że obrońca tytułu nie zagra w przyszłym sezonie Topligi?
– Tarć w historii tej dyscypliny było bardzo dużo, być może fasadowo ta liga wygląda ładnie, ale w rzeczywistości było i jest wiele konfliktów. Zresztą podobnie jest w większości sportów, my nie jesteśmy wyjątkiem. Widać to po dziwacznych konstrukcjach, takich jak otwarte grupy facebookowe, gdzie zawodnicy rozmawiają z trenerami, działaczami i kibicami, zwykle w trybie „hejtu”, bo przecież doceniać nie wypada. Trzeba się dogadać i tyle. Kropka. Należy pamiętać, że futboliści są amatorami i kiedy nie mogą stawić się na meczu reprezentacji z powodów zdrowotnych, prywatnych albo innych, nie ma z tym problemu. Oni życie wystarczająco podporządkowują futbolowi, choć zajmują się z zawodowo czymś zupełnie innym, z pojedynczymi wyjątkami. Kiedy jednak zawodnik zostaje zawieszony za to, że pojechał na spotkanie reprezentacji, wtedy nie mogliśmy stać z boku. Ostatnie wypowiedzi z obozu Panthers pokazują, że w przypadku zakazu nie chodziło o zdrowie zawodników, a o zagrywkę polityczną.

Kto powinien wykonać następny krok, wyciągnąć rękę?
– Trzeba to wyjaśnić w ciągu kilku najbliższych tygodni, może miesiąca. Do końca roku na pewno. Do rozpoczęcia rozgrywek jest jeszcze trochę czasu, mam nadzieję, że wspólnie znajdziemy jakiś kompromis.

Doszło w przeszłości do sytuacji, by klub zabraniał swoim zawodnikom wyjazdu na mecz kadry? Byliście zaskoczeni, a może zszokowani taką decyzją władz Panthers?
– Nie doszło, ale z tego co słyszałem, klub nie puścił zawodników na ich prośbę. My do tej pory współpracy z klubami nie zawieszaliśmy. Wyjątkiem sytuacja Outlaws Wrocław, którzy okazali się w pewnym temacie po prostu niesłowni. Sezon jednak dokończyli, a dopiero po ich zakończeniu podjęliśmy konkretne działania. Wbrew jakimkolwiek napięciom chcemy, by rozgrywki toczyły się bez przeszkód. Nie chodzi tu o otwartą wojnę na każdym froncie.

Rozmawiał
ARKADIUSZ BARSKI

Cała rozmowa w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 5 + 6 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.