Rozmowa z Grzegorzem Wosiem, trenerem SPR-u Oleśnica

W połowie września wystartują rozgrywki II ligi mężczyzn gr. B, a jednym z tegorocznych beniaminków będzie SPR Oleśnica. – W przypadku braku awansu moja drużyna mogłaby się rozpaść, bo szukałaby innych wyzwań. Teraz mamy nowy bodziec do działania i jednocześnie wykonaliśmy krok do przodu – powiedział Grzegorz Woś, trener dolnośląskiego zespołu.

To odpowiedni moment, by spróbować swoich sił na drugoligowych parkietach?

GRZEGORZ WOŚ: – Myślę, że jak najbardziej. Mieliśmy już dość tej trzecioligowej degrengolady. Przydarzyło nam się w tym sezonie spotkanie w Środzie Śląskiej, w którym rywale wystawili tylko pięciu zawodników, łącznie z grającym trenerem. Z całym szacunkiem do naszego przeciwnika, ale to nie był mecz, a kilka innych niepoważnych rzeczy również zdarzało się w Dolnośląskiej III Lidze Mężczyzn. W przypadku braku awansu moja drużyna mogłaby się rozpaść, bo szukałaby innych wyzwań. Teraz mamy nowy bodziec do działania i jednocześnie wykonaliśmy krok do przodu.

Gra w II lidze mężczyzn gr. 1 była możliwa już w poprzednich latach, ale jako klub chcieliście, żeby sukces organizacyjny poszedł w parze z wynikiem sportowym?

– Nie da się ukryć, że dla moich podopiecznych jest to kolejny krok w ich rozwoju. W minionych rozgrywkach udowodniliśmy, że należy nam się awans. Przegraliśmy tylko dwa mecze. Wykonana praca przyniosła oczekiwany efekt, więc przyszedł czas sprawdzić się półkę wyżej.

Pomimo tych wszystkich niepoważnych rzeczy, były to wymagające rozgrywki?

– Muszę przyznać, że są one bardzo specyficzne. Sezon trwał dłużej niż w II lidze mężczyzn, chociaż rywalizowaliśmy tylko z siedmioma zespołami. Trzy z nich były silne: my, Zagłębie II Lubin oraz Chrobry II Głogów. Następne dwie drużyny można określić mianem dzieciaków, na których bardzo trzeba było uważać: rezerwy Forzy Wrocław i Gwardii Opole. Najważniejszy dla nas był mecz z Forzą II Wrocław, a rozgrywaliśmy go po blisko miesięcznej przerwie. Dla nas mogło mieć to kluczowe znaczenie, bo nasza gra wygląda lepiej, gdy jesteśmy w rytmie meczowym. Bałem się o wynik w tym spotkaniu, bo poprzedziła go majówka, ale na szczęście moi zawodnicy pokazali wyższość nad rywalem.

RED

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".

Niepokonany Wrocław

Minęły już trzy kolejki sezonu, a niepokonanymi do tej pory pozostają dwa zespoły ze stolicy Dolnego Śląska, czyli WKK Wrocław i Exact Systems Śląsk Wrocław. W sobotę z dobrej strony zaprezentował się także wrocławski Gimbasket oraz wałbrzyski Górnik, które po falstarcie na początku rozgrywek, pokazują się z dobrej strony.

WKK w I lidze!

Wrocławskie drużyny mają patent na II ligę. Po ubiegłorocznym awansie Śląska, nastał czas WKK.

Krwią okupili finał

Po wygranej u siebie i przegranej w Prudniku, WKK musiał rozegrać trzecie, decydujące o awansie do finału spotkanie. We własnej hali zawodnicy Wrocławskiego Klubu Koszykówki po ciężkim boju ograli Pogoń Prudnik 91:74, a kilku zawodników zwycięstwo okupiło krwią i urazami.

Wygrali obroną

Lekko, łatwo i wysoko – tak w skrócie można opisać zwycięstwo WKK w pierwszym półfinałowym meczu nad Pogonią Prudnik. Mimo że obie drużyny stawiane są w gronie faworytów do awansu, niedzielny mecz przypominał spotkanie czempiona z outsiderem.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij