Rozmowa z dr hab. Andrzejem Czamarą oraz dr Andrzejem Bugajskim

Aleksandra Szumska, środa, 4 października 2017

Przed nami 32. Międzynarodowy Zjazd Naukowy Polskiego Towarzystwa Medycyn Sportowej. Zjazd szczególny, bo upamiętniający pierwsze spotkanie polskich lekarzy medycyny sportowej, które miało miejsce 1937 roku w Worochcie.- Od tamtego czasu wiele się w medycynie sportowej. W dniach 12-14 październik we Wrocławiu będziemy rozmawiać o nowych problemach i wyzwaniach jakie ma przed sobą medycyna sportowa – zapowiada Andrzej Bugajski – prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Sportowej.

avatar
Fot. Archiwum

W Worochcie naprawdę wszystko się zaczęło?

ANDRZEJ BUGAJSKI: - Tak. Zjazd został zorganizowany, bo taka była potrzeba chwili. Już wtedy lekarze, którzy byli blisko sportu zauważali, że sportowcy mają problemy z nim związane. Z tym, że wtedy, w większości lekarze ci związani byli z wojskiem. Później, już po wojnie zorientowano się, że w kongresach medycyny sportowej udział chcą brać również: trenerzy, fizjolodzy, dietetycy, fizjoterapeuci. W związku z tym w 1961 roku na kongresie w Łodzi nastąpiła zmiana Statutu Stowarzyszenia i nazwy na Polskie Towarzystwo Medycyny Sportowej. Tak jest do dziś. Co dwa lata na przemian organizujemy zjazdy oraz kongresy naukowe PTMS. Tak więc, co roku lekarze, zajmujący się medycyną sportową mają możliwość wymiany doświadczeń, dyskusji. Warto dodać, że nasze stowarzyszenie jest jednym ze starszych towarzystw medycznych w Polsce.

 

W tym roku zjazd jest wyjątkowy, bo ma też uczcić 80-lecie PTMS. Z pewnością przez tyle lat sedno medycyny sportowej zmieniło się i to bardzo?

AB: - Oczywiście. Proszę sobie wyobrazić, że na początku kiedy u kogoś stwierdzano jakiś niedostatek zdrowia medycyna sportowa od razu tę osobę eliminowała z aktywności fizycznej. Dzisiaj jesteśmy na takim etapie, że niedostatki zdrowia nie eliminują ludzi z aktywności, a nawet z zawodowego uprawiania sportu. Wręcz przeciwnie zalecamy takim ludziom różne formy aktywności fizycznej. Chociażby dzieciom chorym np. na cukrzycę typu 1. Pomaga nam w tym oczywiście wiedza i technologia, której kiedyś nie było. Tak samo sytuacja wygląda z osobami po przeszczepach, czy osobami z endoprotezami. W ogóle sport osób niepełnosprawnych stanowi dla nas duże wyzwanie na przyszłość.

AC: - - Jeszcze niedawno część środowiska nie chciała akceptować nas za to, że przeprowadzaliśmy badania i kolejno wdrażaliśmy programy aktywności fizycznej dla osób chorych na nowotwory. Istniała obawa, że obciążanie takich osób może jeszcze bardziej osłabić ich serce. Okazało się, że nic bardziej mylnego, a część ludzi po leczeniu tak ciężkich chorób, którzy uprawiali adekwatną do swoich możliwości aktywność fizyczną, szybciej odzyskiwali poczucie, że są pełnosprawni. Wszytko opiera się o prawidłową kwalifikację do aktywności fizycznej, rehabilitację i nowe technologie, a także o adaptację osób do aktywności fizycznej.

 

Medycyna sportowa to także niestety doping…

AB: - Niestety i to dla nas też spore wyzwanie na przyszłość. Może być niebezpiecznie, bo również w naszej dyscyplinie są zakusy na wykorzystanie badań genetycznych w uzyskiwanie lepszych wyników sportowych. Już dziś przeprowadza się pierwsze badania dotyczące dopingu genetycznego. Myślę, że za kilka lat za pomocą genotypu, a nawet zmiany genotypu człowieka będziemy w stanie ingerować w jego możliwości wysiłkowe. Obecnie jest to oczywiście kategorycznie zabronione. Choć takie eksperymenty są prowadzone na zwierzętach. Wyhodowano już np. myszki, które swoją budowa przypominają Schwarzenegera, albo które byłby w stanie przebiec maraton nie męcząc się. W czasie zjazdu również będziemy zajmować się: genomiką, proteomiką i biomedycyną.

AC: - Zaprosiliśmy m.in. prof. Smorawińskiego, Dr Pokrywkę. Z Lozanny natomiast przyjedzie prof. Martial Saugy z Lozanny, który jest pomysłodawcą paszportu biologicznego. Będzie mówił m.in. o przyszłości i wyzwaniach jakie stoją przed Światową Agencją Antydopingową.

 

Dużo jest lekarzy zajmujących się medycyną sportową w Polsce?

AB: - Było bardzo dobrze. Jeszcze do niedawna w każdym województwie były przychodnie sportowo-lekarskie przy szpitalach wojewódzkich.. Jednak wszystko się zmieniło wraz ze zmianami ustrojowymi w Polsce. Dziś przychodnie sportowe, to przede wszystkim jednostki prywatne. Naszą bolączką było to, że medycyna sportowa była specjalizacją szczegółową. Wobec tego lekarze kończyli inne specjalizacje, a później decydowali się dopiero na medycynę sportową. Część lekarzy od razu wiązało się z wybraną dzieciną medyczną i nie miało już czas na kształcenie w kierunku medycyny sportowej. O medycynie sportowej myśleli przede wszystkim lekarze którzy byli zawodnikami, trenerami. Niestety z tego powodu nie przybywało lekarzy ze specjalizacją medycyny sportowej, a potrzeby orzekania, czy zajmowania się sportowcami były coraz większe. Pojawił się więc spory problem.

 

Jak sobie z nim poradziliście?

AB: - W 2001 roku Polskie Towarzystwo Medycyny Sportowej postanowiło dokształcić lekarzy, którzy chcą się zajmować orzecznictwem sportowo-lekarskim. Tak więc od 16 lat regularnie, co roku prowadzimy szkolenia z tego zakresu. Lekarze dostają certyfikaty i mogą orzekać w sporcie dzieci i młodzieży do 21 lat. Jest to uzupełnienie luk kadrowych. W sumie przeszkoliliśmy ponad 1000 lekarzy, z czego aktualnie orzeka dodatkowo ok. 500 lekarzy z Certyfikatem PTMS w całym kraju.

 

AC: - Wyszkolenie tych lekarzy to wielka pomoc. Kilkanaście lat temu zdarzały się województwa, w których nie było żadnego lekarza sportowego. Obecnie sytuacja wygląda inaczej. Musimy pamiętać też, że wydłuża się życie, osoby starsze uprawiają aktywność fizyczną i też potrzebują naszej pomocy, to znaczy różnych specjalistów. Dodatkowo organizowane są imprezy, które często wymagają opieki, konsultacji lekarzy sportowych.

 

 

Czym jeszcze zajmuje się towarzystwo?

AB:- Często zgłaszają się do nas osoby z kontuzjami, czy mający inne problemy związane ze zwiększoną aktywnością fizyczną. Współpracujemy też z Europejskim Towarzystwem Medycyny Sportowej przy tworzeniu  programów związanym z przepisywaniem tzw. „recepty na ruch” („Exercise prescription for health”). Dzisiaj mówimy raczej o zaleceniach aktywności fizycznej. Powstał specjalny protokół, który wypełniają lekarze sportowi, na podstawie informacji zebranej od pacjenta, zalecają aktywność fizyczną adekwatną do jego stanu zdrowia. O tym programie na najbliższym zjeździe będzie mówić m.in. profesor Anna Jegier.

 

AC: - Już przed czterema laty na zjeździe, który również miał miejsce we Wrocławiu mówiliśmy o recepcie w której ruch jest zalecany dla zdrowia. Już wtedy na świeżo kontynuowaliśmy debaty nad tym, o czym wcześniej wspominali przedstawiciele Europejskiego Towarzystwa Medycyny Sportowej. Moim zdaniem ten wątek trzeba kontynuować, bo nie ma lepszej rzeczy jak profilaktyka. Odpowiedniego dopasowania aktywności fizycznej do: wieku, stanu pacjenta, choroby. Poza tym profilaktyka najmniej kosztuje.

 

Czyli można powiedzieć, że również skupiać się na prewencji?

AC: - - Tak na prewencji, jeżeli trzeba to na rehabilitacji i innych nowoczesnych formach leczenia. Ale na pierwszej linii naszych działań trzeba wprowadzać prewencję, profilaktykę.

AB: - Bierzemy udział też w takiej kampanii „Otwarcie na rehabilitację”. Również na zjeździe będziemy propagować zdobycze w rehabilitacji. Zainteresowani będą mogli zobaczyć jak wygląda nowoczesny szpital Wrtaislavia Medica. To będzie obiekt właśnie nastawiony na medycynę sportową i co ważne jeden z najnowocześniejszych w Europie. Chcemy pokazać i uświadomić ludziom jak rehabilitacja może pomóc osobą po urazach.

AC: - Ja też ciągle mówię o prewencji, bo dla mnie to bardzo ważne. Musimy mieć na uwadze to, że coraz więcej osób uprawia aktywność fizyczną. I bardzo dobrze, ale trzeba wszystko robić z głową. Gdyby tak, ludzie najpierw zgłaszali się do nas w celu oceny ich stanu zdrowia, zdolności wysiłkowych. Kolejno gdyby częściej specjalistom umożliwiano  określić charakter, ramy, intensywność i objętość aktywności fizycznej, później byłoby zdecydowanie mniej pracy polegającej na zmniejszaniu skutków przeciążeń i na leczeniu obrażeń narządu ruchu.

A co jeśli te urazy się już pojawią?

AC: - Wtedy niezależnie od tego w jaki sposób pacjent jest leczony ( zachowawczo, operacyjnie , metodami medycyny regeneracyjnej ) fizjoterapia - rehabilitacja jest bardzo ważna. W przypadku sportu  ważną rolę w tych procedurach odgrywa Chodzi tutaj o współpraca pacjenta, lekarzy i fizjoterapeutów i trenerów rehabilitantów.

AB: - O tym też będziemy mówić podczas kongresu. Będzie specjalna sesja zatytułowana „Powrót do sportu po obrażeniach sportowych”. Będziemy mówić o tym: kiedy zawodnik może wrócić do treningów, czy w ogóle jest to możliwe i jakie są tego kryteria. Wiadomo, że trener, działacz, chcieliby, żeby zawodnik był sprawny na drugi dzień po odniesieniu kontuzji. Niestety biologii nie oszukamy i chcemy to uświadamiać środowisku sportowemu. Pewne procesy możemy usprawnić, ale nie możemy ich przyspieszyć. Chcemy pokazać jakimi narzędziami obiektywnymi możemy kontrolować stan pacjenta i powrót jego do zdrowia.

AC: - Oferta monitorowania pacjenta w trakcie rehabilitacji jest dziś naprawdę bardzo bogata. Możemy bardzo szczegółowo określić, kiedy dana osoba może wrócić do uprawiania sportu. Niestety trenerzy i sami zawodnicy rzadko nas słuchają. Ktoś poczuje się lepiej i myśli, że już jest dobrze, a to nie tak do końca. To jak z autem. Jak się nie dokręci kół, to tylko kwestia na którym wirażu dojdzie do wypadku. Subiektywne wrażenia często są w świadomości pacjenta ważniejsze od obiektywnych kryteriów. Chcemy uświadamiać i uczyć. Zjazd też jest po to, aby przedstawiać argumenty, fakty.

Kto może wziąć udział w zjeździe?

AB: - Każdy kto jest zainteresowany problematyką medycyny sportowej. Musi jednak zrejestrować się i opłacić uczestnictwo. Program będzie naprawdę bardzo bogaty. Bo poza tematami, o których już wspomnieliśmy będziemy mówić także np. o sporcie osób niepełnosprawnych, aktywność fizyczna w prewencji chorób przewlekłych czy w prewencji chorób neurodegeneracyjnych a także chirurgii regeneracyjnej w traumatologii i ortopedii sportowej, aktywność fizycznej w cukrzycy oraz  o nowoczesnych metodach diagnostyki

w medycynie sportowej. Zapraszamy, więc informacji znaleźć można na stronie www.ptms.org.pl

 

RED


źródło: własne


Proste pytanie: 10 + 2 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.