Rozmowa z Dorotą Medyńską, libero Impela Wrocław

Maciej Szumski, poniedziałek, 6 maja 2013

Choć Impel Wrocław nie sprostał stawianym celom, to z pewnością Dorota Medyńska należy do grupy zawodniczek, które ten sezon zapiszą sobie po stronie plusów. Choć, jak sama przyznaje dobro drużyny przedkłada nad indywidualne osiągnięcia, to trudno się nie zgodzić z tezą, że pochodząca z Bolesławca siatkarka wyrosła na jedną z najlepszych libero Orlen Ligi. Na co dzień spokojna i opanowana, a na boisku żywiołowa i pełna energii. Taka jest Dorota Medyńska, która w rozmowie ze „Słowem Sportowym” podsumowuje miniony sezon.

avatar

Rozgrywki Orlen Ligi 2012/2013 dla Impela Wrocław już się zakończyły. Czuje Pani ulgę, że ten sezon już za wami i wreszcie przyjdzie czas na odpoczynek?
DOROTA MEDYŃSKA: – Sezon był długi i wyczerpujący. Myślę, że wszyscy odczuwaliśmy już jego trudy. Jednak do końca należało utrzymać koncentrację i dobrą dyspozycję fizyczną. Myślę, że to nam się udało, o czym świadczy wywalczenie piątego miejsca. Dopiero po ostatnim gwizdku przyszedł czas na myśli o wakacjach i odpoczynku, ale nie nazwałabym tego uczucia ulgą, a normalnym stanem, jaki ma miejsce po zakończeniu rozgrywek.
Dla Pani indywidualnie sezon na pewno był bardzo udany. Nazwisko Doroty Medyńskiej wymienia się w kontekście najlepszych libero w Polsce.
– Dla mnie najważniejszy jest wynik zespołu. Przed sezonem marzyłam o wyższym miejscu w tabeli, a nie o moim indywidualnym sukcesie. Oczywiście tak pozytywne opinie znawców siatkówki są dla mnie bardzo miłe i nieco osładzają wspomnienie tego sezonu, ale mimo to nie popadam w euforię. Wiem, że przede mną jeszcze sporo pracy, aby dorównać najlepszym polskim libero. Na pewno będę dążyć do poprawy swoich umiejętności, aby przyniosło to korzyści dla drużyny.
Po odejściu Aleksandry Krzos to Pani została jedyną libero w barwach Impela Wrocław. Czy nie przeszkadza Pani brak konkurencji na swojej pozycji?
– Nie jest to dla mnie dyskomfortem. Nie odczuwam braku motywacji, ponieważ niezależnie od tego, czy mam konkurencję na swojej pozycji, czy też nie, to chcę poprawiać swoje umiejętności i grać coraz lepiej. Nie zastanawiałam się, jakby to wyglądało, gdyby w zespole były dwie zawodniczki grające na tej pozycji. Po tym roku mogę stwierdzić, że brak konkurencji nie wpływał na moją grę. Sama gra w rozgrywkach Orlen Ligi jest olbrzymią motywacją. Jednocześnie doceniam zaufanie, jakim mnie obdarzono.
Nowy selekcjoner reprezentacji Polski, Piotr Makowski, zapowiada, że na pierwsze zgrupowanie pod jego wodzą powoła około trzydziestu zawodniczek. Liczy Pani po cichu na powołanie?
– Gra w reprezentacji seniorskiej zawsze była i jest moim marzeniem. Dlatego obecność na liście powołanych do reprezentacji zawodniczek byłaby dla mnie ogromnym wyróżnieniem i radością.
Już raz otarła się Pani o reprezentację. W ubiegłym roku została Pani powołana do szerokiej kadry złożonej z młodych zawodniczek. Debiutancka trema przy ewentualnym powołaniu już chyba nie grozi.
– W zeszłym sezonie znalazłam się w szerokiej kadrze trenera Świderka. Byłam na jednym ze zgrupowań dla młodszych zawodniczek. W takiej sytuacji nie towarzyszy mi więc trema, tylko ogromna radość.
Wcześniej występowała Pani w reprezentacjach kadetek oraz juniorek. Teraz naturalną koleją rzeczy powinna być dorosła kadra. Czuje się już Pani na nią gotowa?
– W większym wymiarze występowałam w reprezentacji juniorek. Grałam we wszystkich juniorskich turniejach. Seniorska kadra jeszcze niedawno była tylko w sferze moich marzeń, a teraz powoli staje się mi bliższa. Jestem chętna i gotowa do ciężkiej pracy. Oczywiście czym innym jest trenowanie z reprezentacją, a czym innym bycie jej filarem. Myślę, że na to pierwsze jestem gotowa, a wierzę, że to drugie jeszcze przede mną.
Wróćmy do podsumowania sezonu. Przed jego rozpoczęciem apetyty były ogromne. Jednakże zafundowałyście kibicom powtórkę z rozrywki i na finiszu po raz drugi z rzędu zajęłyście piąte miejsce. To rozczarowanie czy mimo wszystko sukces?
– Zdecydowanie nie nazwałabym naszego występu sukcesem, celem było wywalczenie wyższego miejsca. Po przegranych zmaganiach w fazie play-off z Dąbrową Górniczą czułyśmy ogromne rozczarowanie.
Zgodzi się Pani, że w grudniu, gdy nie mieściłyście się nawet w pierwszej „ósemce”, to wówczas piąte miejsce na finiszu Orlen Ligi wzięłybyście w ciemno? Chyba całego sezonu nie można spisać na straty.
– W najgorszym momencie sezonu zarówno ja, jak i moje koleżanki wierzyłyśmy, że wszystko się odwróci i nadejdzie dla nas lepszy okres. Ciężko pracowałyśmy i do końca walczyłyśmy, aby sprostać stawianym celom. Piątego miejsca osobiście nie wzięłabym w ciemno, ponieważ oznaczałoby to poddanie się w walce w ćwierćfinale, a my mimo wszystko miałyśmy wiarę, że możemy wyjść z tej rywalizacji zwycięsko.
Kluczowym momentem dla Impela była zmiana trenera. Pod koniec grudnia Rafała Błaszczyka zastąpił Tore Aleksandersen. Nazwisko bliżej nieznane polskim kibicom, ale Norweg okazał się fachowcem wysokiej klasy. Czego nowego nauczyła się Pani pod okiem tego szkoleniowca?
– Każdy trener ma swoją filozofię siatkówki i przy każdym szkoleniowcu uczyłam się czegoś nowego. Od każdego z moich trenerów zawsze starałam się wyciągnąć to, co mogę najlepszego dla siebie. Tak samo jest w przypadku pracy z Tore Aleksandersenem. Trener pokazał mi kilka nowych rzeczy, zarówno w technice jak i w taktyce. Po tych kilku miesiącach współpracy mogę powiedzieć, że nie były one stracone.
W ćwierćfinale podjęłyście piękną walkę z Dąbrową Górniczą. Do awansu do Final Four zabrakło szczęścia, umiejętności czy może innego czynnika?
– Przede wszystkim zespół z Dąbrowy Górniczej to bardzo silny przeciwnik, o mocnym i wyrównanym składzie. Nasze mecze w ćwierćfinale były na wysokim poziomie, ale niestety tegoroczny zdobywca Pucharu Polski zwyciężył w tej rywalizacji. Myślę, że główną przyczyną naszej nieobecności w Final Four była nasza słaba postawa w rundzie zasadniczej, przez co w ćwierćfinale przyszło nam się zmierzyć z bardzo dobrą drużyną.
Podczas minionego sezonu była Pani takim „dobrym duszkiem” zespołu. Na boisku mobilizowała Pani swoje koleżanki, reagowała bardzo ekspresyjnie. Z tego co wiem, na co dzień jest Pani spokojną osobą. Co wyzwala w Pani takie emocje?
– Na boisku jestem nieco bardziej żywiołowa niż poza nim. Samo granie w siatkówkę przysparza mi wielu emocji. Do tego dochodzi ogromna chęć wygrywania, co razem powoduje efekt takiego mojego boiskowego wizerunku. Na co dzień raczej nie ulegam emocjom, a na boisku staram się, aby one wpłynęły pozytywnie na poziom mojej gry oraz na atmosferę w zespole.
Będzie miała Pani czas na wakacje? Łączy Pani grę w Impelu ze studiami, a sesja tuż-tuż.
– Na pewno znajdę czas na wypoczynek. Kilka wolnych dni spędzę w domu z bliskimi, po nich wrócę do Wrocławia na tzw. roztrenowanie. Jeśli chodzi o studia, to staram się uczyć systematycznie, więc nie jestem przerażona zbliżającym się okresem sesji. Z pewnością nie będę zarywać nocy na naukę, bo prawdopodobnie nie będzie takiej potrzeby. Studia są dla mnie bardzo ważne, ale bardziej traktuję je jako przyjemność niż obowiązek.
Wykładowcy przymykali oko na Pani nieobecności? Pewnie takowe musiały być z uwagi na klubowe obowiązki.
– Studiuję w systemie indywidualnym, tak więc korzystam ze wszystkich udogodnień z tym związanych. Ze strony wykładowców mogę spodziewać się pomocy, nikt nie stwarza mi żadnych problemów z powodu nieobecności. Jednak na poziom mojej wiedzy nikt nie przymyka oka.
W jednym z wywiadów powiedziała Pani, że „im więcej fanów na trybunach, tym lepiej mi się gra, bo publika mnie nakręca”. Przy takich kibicach, jakich ma Impel, musi się grać Pani znakomicie.
– Kibice Impela są świetni i bardzo dobrze mi się gra w ich obecności. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będzie ich jeszcze więcej i będą nas wspierać równie mocno, jak do tej pory. Jednocześnie dziękuję wszystkim fanom Impela za doping i wsparcie przez cały sezon oraz nieugiętą wiarę w naszą drużynę, zarówno w trakcie tych lepszych jak i gorszych chwil.

Rozmawiał
GRZEGORZ BARYLAK

 


źródło: brak danych


Proste pytanie: 5 + 10 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.