Rozmowa z Danielem Grobelnym, trenerem WKS Śląska Wrocław Handball Team

Maciej Piasecki, poniedziałek, 10 października 2016

We Wrocławiu zmierzyły się ze sobą dwa zespoły, które nie zdobyły w tym sezonie jeszcze żadnego punktu. Niestety piłkarze ręczni ze stolicy Dolnego Śląska ulegli Mazurowi Sierpc 26:32 (12:17) i na pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach I ligi mężczyzn gr. A muszą jeszcze poczekać. Z Danielem Grobelnym porozmawialiśmy o sobotnim spotkaniu oraz najbliższej przyszłości.

avatar
Podopieczni Daniela Grobelnego (na zdjęciu) muszą jeszcze poczekać na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie (fot. K. Ziółkowski)

Na początku naszej rozmowy chciałbym poprosić pana o ocenę spotkania w wykonaniu swoich podopiecznych?
Daniel Grobelny: – Niestety doznaliśmy kolejnej porażki. Było zarówno dużo rzeczy pozytywnych, jak i tych negatywnych. Tych drugich było jednak więcej i dlatego przegraliśmy mecz. Gdyby było na odwrót, to pewnie byśmy go wygrali.

Przed tygodniem zaprezentowaliście się bardzo dobrze w pierwszej połowie w Wieluniu, ale nie udało się dowieźć prowadzenia do końca. W starciu z Mazurem Sierpc drużyna zagrała słabiej?

– Nie chciałbym się usprawiedliwiać tym, że mieliśmy szpital w zespole w tym tygodniu, ale każdy chodząc po ulicy może złapać chorobę i nie wiem ilu z przeciwnego zespołu miało takie problemy zdrowotne, jednak to nie jest usprawiedliwienie. Popełniliśmy kilka karygodnych błędów, które trzeba wyeliminować. Za tydzień jest wyjazd do Gdańska, gdzie będziemy walczyć o dwa punkty. Trzeba mieć na uwadze, że mamy tutaj młodych zawodników i oni uczą się dopiero szlifów i podstaw grania, więc nie można wymagać od nich cudów. Widać w niektórych meczach progres, w niektórych momentach opuszczają głowy, ale powtarzam im w szatni i na odprawach, że trzeba po prostu wyciągać pozytywne wnioski i iść do przodu, a nie patrzeć w tył, że przegraliśmy spotkanie. Najważniejszy jest kolejny mecz.

Starcie z SMS-em ZPRP Gdańsk może wydawać się teoretycznie łatwiejsze? Naprzeciwko siebie staną zawodnicy w podobnym wieku i o podobnych warunkach fizycznych.

– Za drużyną z Gdańska przemawia to, że grają ze sobą kilka lat i mają w zespole zawodników, którzy są już pewien czas w I lidze. U nas chłopcy wyszli dopiero z juniora i można powiedzieć, że zderzyli się z przysłowiową ścianą. Oni muszą zapłacić jednak frycowe. Trzeba iść do przodu i zdobyć jakieś punkty.

DAMIAN ORŁOWICZ

Więcej w poniedziałkowym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 7 + 2 =


Komentarze:
  • Zbyszek :
    rok temu

    Nie zgodzę się ze stwierdzeniem że uczą się dopiero szlifow i podstaw grania trzon druzyny to 4 ekipa w junior młodszy 3 lata temu
    5 dwa lata i 4 rok temu w juniorach w Polsce
    wg mnie głównymi przyczynami są krótka ławka i …
    i każdy trener może wymagać od nich wiele wiecej

  • Zbyszek :
    rok temu
E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.