Rozmowa z Bartoszem Białkiem, napastnikiem KGHM Zagłębia Lubin

Ubiegły rok rozpoczął na ławce rezerwowych III-ligowych rezerw KGHM Zagłębia Lubin, zakończył trafieniem w zwycięskim spotkaniu PKO Ekstraklasy z Legią Warszawa. Po drodze zgarnął także statuetkę dla najlepszego młodzieżowca listopada. Bartosz Białek zanotował koncertowe wejście w dorosły futbol i w dłuższej perspektywie może rozwiązać problemy Miedziowych z napastnikami.

Jak minęła przerwa świąteczno- noworoczna? Odwiedziłeś rodzinne strony?

BARTOSZ BIAŁEK: – Tak, cały ten czas spędziłem w domu, w Brzegu. Przyznam, że dość aktywnie, dostaliśmy przecież rozpiskę treningową do zrealizowania. Dodatkowo ćwiczyłem na siłowni. Wszystko dobrze przepracowałem i dlatego dobrze się czuję.

W tym okresie można się trochę odciąć, odpocząć psychicznie, podumać. Na przykład wspominając listopad i grudzień, kiedy III ligę zamienia się na ekstraklasę, w której zdobywa się bramki...

– Zgadza się, starałem się odciąć od piłki, zrelaksować. Nie ukrywam, że poprzedni sezon był dla mnie ciężki, miałem kilka kontuzji, które nie pozwoliły mi na regularną grę. Ten sezon jest już inny, mogłem grać bez żadnych przeszkód, na dodatek w ekstraklasie. Tylko się cieszyć.

Kiedy dowiedziałeś się, że trener Martin Sevela da Ci szansę debiutu w meczu z Rakowem?

– Na przedmeczowym treningu. Najpierw trener poinformował mnie, że jest taka możliwość i jak się później przekonałem – dotrzymał słowa. Wyszedłem w pierwszym składzie.

Pierwszego gola w ekstraklasie strzeliłeś dzień przed 18. urodzinami. Prezent idealny, ale chyba też taki, który nie dawał zasnąć...

– Tak się złożyło, że zaraz po tamtym spotkaniu jechałem na zgrupowanie młodzieżowej reprezentacji. Noc była rzeczywiście trudna, ciężko było zasnąć, ale w końcu się udało.

Czułeś debiutancką tremę?

– Trochę tak, na szczęście pomogli mi koledzy z drużyny. Wspierali mnie, rozmawiali ze mną. Bardzo to cenię.

Rozmawiał
ARKADIUSZ BARSKI

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".

Nowy porządek

Wiosenna, skuteczna walka o utrzymanie tak rozpędziła wrocławski Śląsk, że jesienią zatrzymał się tuż za podium. Celem na drugą część sezonu nie powinna być więc górna ósemka, a miejsce dające grę w eliminacjach Ligi Europy.

Twierdza legła

Po dziewiątym meczu na własnym stadionie w trwających rozgrywkach piłkarze i kibice Śląska Wrocław musieli przełknąć gorycz porażki. WKS nie zdołał postawić się warszawskiej Legii i został przez nią bezlitośnie wypunktowany.

WKS liderem jest!

Po prawie trzech miesiącach oglądania pleców rywali z czołówki, Śląsk Wrocław wraca na fotel lidera! WKS rozbił w sobotę mistrza Polski Piasta Gliwice 3:0 i wykorzystując remis Pogoni Szczecin w Gdyni, ponownie otwiera tabelę PKO Ekstraklasy.

Przepłynęli Wisłę...

Piłkarze Śląska Wrocław przypomnieli sobie jak się wygrywa. Piątkowe zwycięstwo z Łódzkim Klubem Sportowym było ich trzecim z rzędu – tak dobrze nie było nawet na starcie sezonu, kiedy zespół Vitezslava Lavicki zgarnął co najwyżej dwa kolejne komplety punktów.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij