Rozdajemy „Oscary 2017” we wrocławskiej okręgówce

, poniedziałek, 27 lutego 2017

Dzisiejszej nocy poznaliśmy laureatów nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej i odpowiedź na nurtujące kinomanów pytanie – czy deszcz nominacji dla „La La Land” przyniósł tej produkcji powódź statuetek, czy może okazał się dla twórców i obsady zimnym prysznicem? Podobnie jak przed rokiem, my również pokusiliśmy się o przyznanie Oscarów, tyle że na szczeblu wrocławskiej klasy okręgowej. Miejsce obrazu z Ryanem Goslingiem w roli głównej zajęła Polonia Trzebnica, którą wyróżniliśmy w połowie z zaprezentowanych kategorii.

avatar
Sławomir Kołodziej (w niebieskiej koszulce) był najlepszym aktorem drugoplanowym i jedynym z najlepszych reżyserów w pierwszej części sezonu (fot. Ł. Haraźny)

Najlepszy film: Zjednoczeni Łowęcice – Energetyk Siechnice. Wybór w pierwszej i najbardziej prestiżowej kategorii sprawił nam najwięcej problemów. Wśród nominowanych były derby Wrocławia, potyczka Energetyka z Zachodem (rekordowa liczba goli) oraz spotkania trzebnickiej Polonii, która wprawdzie prezentowała najwyższy sportowy poziom, ale w  większości ogrywała rywali bez jakichkolwiek kłopotów (wyjątkiem starcie z Czarnymi Jelcz-Laskowice). Ostatecznie wybraliśmy inny mecz beniaminka z Siechnic, który dostarczył emocje najwyższej skali i wywołał palpitacje serca u niejednego obserwatora. I było w nim wszystko – radość i cierpienie, euforia i frustracja, no i oczywiście zwroty akcji. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, wynik był cały czas na styku – prowadzenie gości, remis, prowadzenie gospodarzy, remis, 3:2 Zjednoczeni i ponownie remis – tuż przed końcowymi napisami. Okazało się jednak, że scena która wyjaśniła całą fabułę rozegrała się po zaprezentowaniu obsady i twórców. W doliczonym czasie zawodnicy Energetyka przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść (dokładnie w 92. minucie) i mogli unieść ręce w geście triumfu, odetchnąć z ulgą czy po prostu złapać się za głowę.

Najlepszy reżyser: Paweł Grabowski. Opiekun Piasta Żerniki stanął na czele projektu półtora roku temu i osiągnął najlepsze rezultaty z możliwych. Przede wszystkim nauczył swoich podopiecznych gry aktorskiej najwyższych lotów – futbolu „na tak”, ofensywnego, ale niepozbawionego stabilności w szeregach obronnych. Rozstanie z inną wrocławską wytwórnią (Wratislavią) i półroczny odpoczynek od calcio to już prehistoria. Grabowski zrobił krok do tyłu, by w tej chwili pewnie zmierzać ku lepszej przyszłości dla wrocławskiego zespołu i wzbogacenia swojej bibliografii na filmowych portalach (trenerskiego CV).

Najlepszy scenariusz oryginalny: Polonia Trzebnica. Takiego przypadku w annałach piłkarskich poświęconych szczeblom okręgowym próżno szukać. Komplet piętnastu zwycięstw wpisał się w kroniki i uświadomił konkurencji, że pozostało tylko jedno wolne miejsce w limuzynie na czerwony, IV-ligowy dywan. W obozie lidera tabeli było wszystko, od świetnie dobranej obsady z gwiazdami (Krzysztofowie – Ostrowski, Wołczek i Ulatowski) i wschodzącymi talentami (Jakub Czternastek), przez wyśmienicie napisany scenariusz i brawurową reżyserię, po dopięte na ostatni guzik detale techniczne. Usta musieli zamknąć nawet najwięksi krytycy filmowi, przynajmniej na kilka miesięcy.

ARKADIUSZ BARSKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 2 + 5 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.