Rolland Garros 2020

Iga Świątek w sobotę zapisała się złotymi zgłoskami w historii polskiego i światowego tenisa. 19-latka z Raszyna w finale French Open pokonała Amerykankę Sofię Kenin 6:4, 6:1 i tym samym zdobyła pierwsze dla Polski trofeum w singlu w turnieju wielkoszlemowym. Świątek nie przegrała w Paryżu ani jednego seta i po sobotnim triumfie awansowała na 17. miejsce w rankingu WTA.

Iga Świątek do turnieju przystępowała jako 54. zawodniczka w światowej klasyfikacji tenisistek. Mimo to Polka bez kompleksów rozgrywała kolejne mecze i w drodze do finału eliminowała dobrze znane nazwiska. Nie inaczej było w decydującym starciu nastolatki, w którym to Świątek zwyciężyła aktualną mistrzynię Australian Open i światową „szóstkę”, Amerykankę Sofię Kenin. W deblu Polka również prezentowała się znakomicie i niewiele zabrakło, aby mogła cieszyć się ze zwycięstwa również w tej kategorii. Ostatecznie Świątek w parze z Nicole Melichar z USA odpadła w półfinale po zaciętym starciu z Alexą Guarachi i Desirae Krawczyk.

Voyage, voyage, czyli podróż Świątek do finału

W drodze do finału French Open Iga Świątek pokonała 6 rywalek, z czego połowa była wyżej notowana od Polki. W pierwszej rundzie turnieju 19-latka zwyciężyła Czeszkę Marketę Vondrousovą (19. zawodniczka rankingu WTA), a kolejnych – Tajkę Su-Wei Hsieh (63. w rankingu) i Kanadyjkę Eugenie Bouchard, która obecnie znajduje się dopiero na 168. pozycji w światowej klasyfikacji. Przed starciem z turniejową „jedynką”, Simoną Halep, Polka oddała przeciwniczkom zaledwie 13 gemów, nie przegrywając przy tym ani jednego seta. Ta passa Świątek miała utrzymać się już do końca paryskiego turnieju, jednak przed jej starciem z faworytką tegorocznego Rolland Garros mało kto stawiał na Polkę. Rumunka rok wcześniej, również w czwartej rundzie French Open, pokonała Polkę 6:1, 6:0. Godzina z kawałkiem wystarczyła 19-latce na udany rewanż w kapitalnym stylu (6:1, 6:2). Pogromczyni Simony Halep w ćwierćfinale trafiła na Włoszkę Martinę Trevisan (159. WTA) i tu również bez problemu awansowała do kolejnego etapu międzynarodowych mistrzostw Francji. W 1/2 finału faworytką była już Świątek i zgodnie z planem zwyciężyła tenisistkę z Argentyny, Nadię Podoroską.

Et voilà!

Pojedynek o zwycięstwo w całym turnieju Polka stoczyła z 21-letnią Amerykanką o rosyjskich korzeniach, Sofią Kenin. Finalistki spotkały się wcześniej tylko raz, również w Rolland Garrosie, ale w jego juniorskiej odsłonie. W 2016 roku lepsza była Świątek, która w meczu trzeciej rundy pokonała Amerykankę 6:4, 7:5.

Cztery lata później rywalizacja obu zawodniczek przeniosła się już na kort centralny w seniorskim finale tego ostatniego w tym sezonie turnieju Wielkiego Szlema. Iga Świątek rozpoczęła go najlepiej, jak tylko mogła – Polka błyskawicznie przełamała rywalkę i wyszła na prowadzenie 3:0 w gemach. Amerykanka jednak nie złożyła broni i odrobiła stratę, doprowadzając do remisu 3:3. Polska tenisistka miała problem z pierwszym serwisem, ale za to doskonale korzystała z dropshotów i w kluczowych momentach to ona okazywała się lepsza. Kenin zdołała odrobić stratę jednego przełamania, ale nie zdekoncentrowało to najlepszej polskiej rakiety, która pierwszego seta wygrała 6:4.

Druga odsłona pojedynku rozpoczęła się od podania Świątek, ale tym razem świetnie zaprezentowała się Kenin, która przełamała Polkę. Na tym jednak skończyła się dobra passa Amerykanki – rywalka Igi Świątek po trzecim gemie poprosiła o interwencję medyczną i od tego momentu jej gra wyraźnie się pogorszyła. Problemy przeciwniczki nie rozproszyły polskiej tenisistki, która pozostała skupiona, choć systematycznie powiększające się prowadzenie zwiększyło śmiałość jej zagrań. Po 84 minutach Świątek wykorzystała już pierwszego meczbola i mogła cieszyć się z historycznego zwycięstwa.

Finałowe déjà vu

Sobotnia wygrana Świątek jest dla polskiego tenisa największym triumfem singlisty w historii występów biało-czerwonych w turniejach wielkoszlemowych. Do tej pory Polacy święcili sukcesy głównie w deblu. 81 lat przed Igą Świątek na francuskiej mączce zwycięskie trofeum za grę podwójną odbierała Jadwiga Jędrzejowska. Wcześniej przedwojenna tenisistka trzykrotnie próbowała zwyciężyć w finałach turniejów wielkoszlemowych w singlu (w 1937 w Wimbledonie i US Open oraz w 1939 w Rolland Garros).

Era Open (a więc zapoczątkowane w 1968 roku zawodowe zmagania tenisistów) przyniosła polskiemu tenisowi sukces Wojciecha Fibaka, który w 1978 roku razem z Kimem Warwickiem triumfował w Australian Open. Na kolejne sukcesy biało-czerwonych w tej dyscyplinie trzeba było czekać trzy dekady, kiedy to do topu światowego, kobiecego tenisa zaczęła przebijać się Agnieszka Radwańska. W 2012 roku na londyńskich kortach Wimbledonu – najstarszego turnieju tenisowego – lepsza od Radwańskiej była tylko Serena Williams. W tym czasie Świątek… miała 11 lat i występowała w mistrzostwach Polski w kategorii „Skrzatów”.

W grze mieszanej pary z polskimi tenisistami pięciokrotnie mierzyły się w finałach turniejów wielkoszlemowych, jednak nie udało się im wywalczyć tytułu ani w French Open (Jadwiga Jędrzejowska w 1947, Klaudia Jans-Ignacik w 2012 i Marcin Matkowski w 2015 roku), ani w US Open (Marcin Matkowski w 2012 i Alicja Rosolska w 2018 roku).

W dużym skrócie oznacza to, że Iga Świątek była drugą Polką w Erze Open i trzecią w historii polskiego tenisa w ogóle, która rywalizowała w finale wielkoszlemowego tytułu. 19-latka nie tylko została pierwszą polską zwyciężczynią jednego z najważniejszych turniejów „białego sportu” na świecie, ale dzięki kapitalnemu występowi wpisała się także na karty historii światowego tenisa.

Vis-à-vis, czyli Świątek a inni

W całym turnieju Świątek zagrała w sumie z 7 zawodniczkami. Oddała im zaledwie 28 gemów, co przy 84 wygranych może robić wrażenie – Polka nie przegrała w całym turnieju ani jednego seta (dla porównania Sofia Kenin zagrała aż 4 trzysetowe pojedynki). Tak doskonały bilans w Rolland Garros zdarzył się wcześniej tylko raz – w 2007 roku Justine Henin z Belgii zmagania w Paryżu zakończyła, podobnie jak Świątek, nie tracąc ani jednej partii.

Zawodniczka sklasyfikowana stosunkowo nisko ostatni raz w finale tego prestiżowego turnieju grała… 43 lata temu! 56. rakieta świata, Forenta Mihai z Rumunii, przegrała wtedy z jugosłowiańską tenisistką Mimą Jausovec 2:6, 7:6, 1:6. Świątek nie tylko została drugą tak nisko sklasyfikowaną finalistką Rollanda Garrosa (54. miejsce w rankingu WTA), ale jeszcze zwyciężyła w tym turnieju.

Polka być może nie jest najmłodszą triumfatorką French Open w historii, ale trudno byłoby pokonać w tej rywalizacji 16-letnią Monicę Seles z 1990 roku. Nieco wcześniej od Świątek wielkoszlemowy triumf w Paryżu święciły jeszcze tylko dwie tenisistki: Arantxa Sanchez Vicario w 1989 i Steffi Graf w 1987 roku.

Najlepsza polska rakieta nadal pozostaje jednak na 11. miejscu w ogólnym zestawieniu najmłodszych zwyciężczyń turniejów Wielkiego Szlema. Dodatkowo jest ona zaledwie 14. tenisistką na świecie, która jeszcze jako nastolatka wygrała jeden z najważniejszych turniejów tenisowych.

Rekord, jaki według serwisu Gracenote został pobity w trakcie tego turnieju, wiąże się z meczem Igi Świątek z Simoną Halep. Rumunka, będąca turniejową „jedynką”, jako pierwsza w historii odpadła z Rollanda Garrosa już w czwartej rundzie. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się też, żeby porażka rozstawionej z pierwszym numerem zawodniczki była tak sromotna – 1:6, 2:6. Niechlubny rekord Halep warto zapamiętać jednak jako wynik doskonałej gry 19-latki z Raszyna.

Dla samej Świątek triumf w French Open jest zapewne symboliczny z innego powodu – 15 lat wcześniej, również na korcie Philippe’a Chatriera, po swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy sięgał idol nastolatki, Rafael Nadal. Hiszpan również miał wtedy 19 lat, a tegoroczny finał Rollanda Garrosa jest dla niego, nomen omen, 19. starciem w walce o wygraną w turnieju tej rangi. Nadal nie bez powodu  nazywany jest „królem Paryża” – tenisista aż 13 razy triumfował w stolicy Francji i jest w tej kategorii rekordzistą. Jeśli Polka planuje iść śladami „Rafy”, w stronę podobnych sukcesów postawiła już pierwszy krok.

Je suis Iga Świątek

Skąd w światowym tenisie wzięła się Iga Świątek? O Polce zrobiło się głośniej, kiedy w 2015 roku została mistrzynią Europy do lat 14 w singlu, a rok później (w parze z Mają Chwalińska) – w deblu. Również z Chwalińską Świątek grała o zwycięstwo w grze podwójnej dziewcząt w Australian Open 2017, jednak na młodzieżowe zwycięstwo w turnieju wielkoszlemowym Polka musiała jeszcze poczekać. Triumf w deblu przyszedł w 2018 roku, kiedy zwyciężyła w juniorskim Wimbledonie, a parę miesięcy później w tej samej kategorii wiekowej, ale w parze z Caty McNally, wygrała French Open. Pod koniec roku zdobyła też złoto w grze podwójnej na igrzyskach olimpijskich młodzieży w Buenos Aires, a jej partnerką była Słowenka, Kaja Juvan. Po tych sukcesach Świątek postanowiła zakończyć juniorską karierę. W seniorskiej ma już 7 zwycięstw w turniejach rangi ITF i to najważniejsze – triumf w Rolland Garros, po którym trudno chyba narzekać, że polski tenis umarł po zakończeniu kariery przez Radwańską. Teraz „Isię” zastąpiła Iga, a jej rezultat, którego krakowianka nigdy nie zdołała osiągnąć, jest obietnicą długich lat, pełnych kolejnych historycznych momentów dla „białego sportu” w Polsce.

I runda: Świątek I. – Vondrousova M. 6:1, 6:2

II runda: Hsieh S-W. – Świątek I. 1:6, 4:6

III runda: Bouchard E. – Świątek I. 3:6, 2:6

IV runda: Halep S. – Świątek I. 1:6, 2:6

Ćwierćfinał: Świątek I. – Trevisan M. 6:3, 6:1

Półfinał: Świątek I. – Podoroska N. 6:2, 6:1

Finał: Świątek I. – Kenin S. 6:4, 6:1

ANNA GŁOMBEK

Wielki tenis we Wrocławiu!

Najwyżej rozstawieni Magdalena Fręch i Kamil Majchrzak zostali zwycięzcami krajowego turnieju na kortach Olimpijskiego Clubu we Wrocławiu wchodzącego w skład LOTOS PZT Polish Tour. Była to trzecia impreza odbywająca się w ramach Narodowego Pucharu Polski w tenisie i ostatni sprawdzian przed mistrzostwami kraju.

Startuje Lotos PZT POLISH TOUR

Od poniedziałku, 6 lipca na kortach Olimpijskiego Clubu we Wrocławiu startują rozgrywki LOTOS PZT POLISH TOUR – Narodowego Pucharu Polski. W turnieju zagrają najlepsi Polscy tenisiści i tenisistki, m.

Chcę zostać numerem 1!

17-letnia Weronika Baszak to niezwykle utalentowana polska tenisistka. Kilkanaście dni temu dotarła do finału juniorskiego Australian Open, osiągając największy sukces w karierze.

Wimbledon 2019

Novak Djoković z Rogerem Federerem stworzyli widowisko na miarę najlepszego finału Wimbledonu w historii. Do wyłonienia zwycięzcy po 24 gemach trzeciego seta potrzebny był tie- break wygrany przez Serba 13:12.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij